<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571</id><updated>2011-08-28T11:35:29.066-07:00</updated><category term='historia'/><category term='religia'/><category term='muzyka'/><category term='film'/><category term='nauka'/><category term='literatura'/><category term='sztuka'/><category term='varia'/><category term='głupota'/><category term='architektura'/><title type='text'>ZYTATY</title><subtitle type='html'>zabawne · zaskakujące · zastanawiające</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>87</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-8225866186731900997</id><published>2011-08-28T11:34:00.000-07:00</published><updated>2011-08-28T11:35:29.076-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><title type='text'></title><content type='html'>Zdradzę tajemnicę: w oczach rasowego archeologa literat nie jest najpodlejszą istotą pod słońcem - historyk sztuki stoi na pewno nizej.&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Paweł Jasienica, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Słowiański rodowód&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-8225866186731900997?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/8225866186731900997/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2011/08/zdradze-tajemnice-w-oczach-rasowego.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/8225866186731900997'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/8225866186731900997'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2011/08/zdradze-tajemnice-w-oczach-rasowego.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-5206279613840654984</id><published>2010-08-09T03:58:00.000-07:00</published><updated>2010-08-09T04:05:15.507-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='religia'/><title type='text'></title><content type='html'>Mowa o meksykańskim księdzu Marcialu Macielu, urodzonym w 1920 r.  założycielu arcykonserwatywnego zgromadzenia zakonnego Legion Chrystusa.  Legion, podobnie jak Opus Dei, cieszył się specjalnymi względami Jana  Pawła II.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;div id="banP62"&gt;&lt;script type="text/javascript"&gt;putBan(62);&lt;/script&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;         Maciel był pedofilem, biseksualnym bigamistą (...).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„W 1994 roku - pisze Barry [w &lt;span style="font-style: italic;"&gt;National Catholic Reporter&lt;/span&gt; - 3M] - papież Jan Paweł II ogłosił go  »skutecznym  przewodnikiem młodzieży «. Nawet po moim i Geralda Rennera śledztwie  dla  »Hartford Courant « w 1997 roku, które ujawniło nadużycia [Maciela]  na seminarzystach i używanie przezeń narkotyków, Jan Paweł II nadal  Maciela hołubił”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„...otrzymane [od donatorów] pieniądze Maciel przekazywał do Watykanu.  Wysłannicy Maciela regularnie dostarczali koperty z tysiącami dolarów w  gotówce kluczowym hierarchom Kościoła. Prywatne audiencje z papieżem  kosztowały nawet 50 tys. dolarów za spotkanie, a pieniądze przechodziły  przez Stanisława Dziwisza... Według pewnego byłego jezuity orientującego  się w sprawie jeden z pierwszych znaczących datków, jakie otrzymała  polska  »Solidarność «, pochodził od Maciela, który zebrał pieniądze  wśród konserwatywnej elity meksykańskiej, o której względy tak wytrwale  zabiegał. Nie ma wątpliwości, że Polak Karol Wojtyła, już wtedy papież  Jan Paweł II, słyszał o tym akcie hojności i cenił ideologiczną postawę  Maciela. Maciel był obok papieża w czasie jego pierwszych trzech z  pięciu wizyt w Meksyku: pieniądze Legionu, jego księża i aktywni świeccy  z ruchu Regnum Christi wzmocniły kampanię papieża na rzecz odsunięcia z  wysokich stanowisk w hierarchii społecznie radykalnych bądź liberalnych  księży i przyczynili się do przewagi jego konserwatywnego katolicyzmu." [Alma Guillermoprieto, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;The New York Review of Books&lt;/span&gt; - 3M]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W lipcu hiszpański dziennik "El Pais" w obszernym reportażu o Macielu  przypominał, że Jan Paweł II i Maciel spotkali się po raz ostatni 30  listopada 2004 r., na cztery miesiące przed śmiercią papieża. Na  wspólnej fotografii widać czuły gest Jana Pawła II wobec meksykańskiego  pupila. "To było pożegnanie. Maciel nigdy nie zostanie świętym. Wojtyła,  prawdopodobnie, też nie" - pisze "El Pais"&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Artur Domosławski, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Sekrety kościelnej monarchii&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Gazeta Wyborcza, 6.8.2010&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-5206279613840654984?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/5206279613840654984/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2010/08/mowa-o-meksykanskim-ksiedzu-marcialu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/5206279613840654984'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/5206279613840654984'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2010/08/mowa-o-meksykanskim-ksiedzu-marcialu.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-2431384215461968640</id><published>2010-06-21T12:04:00.000-07:00</published><updated>2010-06-21T12:13:40.867-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura'/><title type='text'></title><content type='html'>Paręset kroków od mojego domu na Jedenastej, zaraz za ukraińskim domem kultury, na prawo od meczetu, a na lewo od baru homoseksualistów Tunel, tuż za polskim kościołem, a dokładnie na rogu Siódmej ulicy i Avenue A przy samym Tompkins Square Park jest kabaret sado-maso Piramidy. Zapraszałem tam moich znajomych z Polski, pracowników naukowych, wpływowych polityków i lirycznych poetów. Wszyscy byli zachwyceni i tylko raz wyszło kiepsko. Bo kiedy Jacek Kuroń wszedł do środka i zobaczył człowieka w średnim wieku z kutasem owiniętym żelaznym łańcuchem przeciągniętym przez umocowany pod sufitem żelazny pręt, którego dodatkowo moja studentka z Columbii, autorka pracy o wpływach Audena na Brodskiego, zarabiając na studia, tłukła pejczem po brzuchu, odwrócił się i wyszedł trzaskając drzwiami. Na ulicy powiedział, że widząc skutego kajdankami i katowanego człowieka, chciał biec mu na pomoc, ale wtedy ofiara puściła do niego oko i tego już nie mógł znieść.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedyś pochwaliłem się Jerzemu Kosińskiemu, że też bywam w klubie sado-maso. Zapytał, gdzie. Powiedziałem, że w Piramidach. Dostał ataku śmiechu.&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Janusz Głowacki, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Z głowy&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-2431384215461968640?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/2431384215461968640/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2010/06/pareset-krokow-od-mojego-domu-na.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/2431384215461968640'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/2431384215461968640'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2010/06/pareset-krokow-od-mojego-domu-na.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-9211001240748514719</id><published>2010-06-21T11:53:00.000-07:00</published><updated>2010-06-21T11:54:53.548-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><title type='text'></title><content type='html'>Jeden survivor powiedział, że jest przeciwny ciągłemu przypominaniu holocaustu, bo nie mając zbyt wielu złudzeń co do natury ludzkiej, uważa, że się nie powinno przypominać, że jest w ogóle taka możliwość.&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Janusz Głowacki, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Z głowy&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-9211001240748514719?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/9211001240748514719/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2010/06/jeden-survivor-powiedzia-ze-jest.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/9211001240748514719'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/9211001240748514719'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2010/06/jeden-survivor-powiedzia-ze-jest.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-4441761707127825298</id><published>2010-03-08T07:12:00.000-08:00</published><updated>2010-03-08T07:17:14.372-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='varia'/><title type='text'></title><content type='html'>Zakupowiczom, którym miasto [Mandżuli, Chiny, pogranicze z Rosją] zawdzięcza swój imponujący rozwój, postawiono nawet pomnik na centralnym bulwarze. Trzy odlane z brązu figury: ojca z typową kraciastą, zwaną u nas ruską, a w rzeczywistości oczywiście chińską, siatką wypchaną po brzegi, matki z mniejszą torbą i synka o rysach słowiańskiego cherubina.&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Ludwika Włodek-Biernat, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Chiński kompleks Rosji&lt;/span&gt;,&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Gazeta Wyborcza, 5.03.2010&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-4441761707127825298?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/4441761707127825298/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2010/03/zakupowiczom-ktorym-miasto-mandzuli.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/4441761707127825298'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/4441761707127825298'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2010/03/zakupowiczom-ktorym-miasto-mandzuli.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-3194862232473135817</id><published>2010-02-28T07:44:00.000-08:00</published><updated>2010-02-28T07:56:42.097-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'></title><content type='html'>Wymyślając "Andrea Chénier" w Poznaniu, nie miałem zresztą świadomości, że spektakl ten będzie miał swoją amerykańską premierę 11 września, w rok po tragedii World Trade Center.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ale miał i stał się wydarzeniem politycznym.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na premierze pojawił się Paul Wolfowitz, wiceminister obrony USA za rządów Busha. Widzowie odśpiewali hymn amerykański i - proszę mi wierzyć - dla mnie nie ma nic śmieszniejszego niż Amerykanie śpiewający swój hymn. To mi się kojarzy z harcerstwem i ze słynną sceną z "Kabaretu" Fosse'a, gdzie młodzi chłopcy śpiewają nacjonalistyczną pieśń. Ten sam stan nawiedzenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(…)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;… kiedyś w operze chodziło się tylko na muzykę. Kiedy reżyser próbował podpowiedzieć Montserrat Caballé, co ma robić w jakiejś scenie, ona odpowiedziała: "Proszę pana, ja teraz śpiewam arię, a jak śpiewam arię, to się nie ruszam". "Nie ma problemu, baryton podejdzie do pani". Caballé: "Proszę pana, jak ja śpiewam arię, to nikt się nie rusza".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(…)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zresztą żyjemy w czasach, w których pojęcie piękna jest szalenie wstydliwe. To jest efekt niemieckiego kompleksu wobec kultury francuskiej. Niemcy musieli stać się bardziej brudni i awangardowi, bo w inny sposób nie mogli wygrać z Francją, której nienawidzą. Dziś nie ma wątpliwości, że kulturową stolicą Europy jest Berlin, a nie Paryż.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;W Izraelu wciąż nie można wystawiać Wagnera, ulubionego kompozytora Hitlera. Rok temu nowy dyrektor opery narodowej w Tel Awiwie zobowiązał się, że nie zniesie trwającego od ponad 60 lat zakazu. To przypadek, kiedy prawda zwycięża nad pięknem?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moi koledzy z Izraela z wielkim bólem oglądają się za bmw na ulicy i mówią: "Piękne, ale niemieckiego auta nie kupię". To nie dylemat piękna i prawdy. To jest uraz. Oni sami traktują to jak chorobę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;A pan miałby problem z Wagnerem?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Absolutnie nie. Tylko dlatego, że propaganda Hitlera użyła Wagnera, to stał się on twórcą faszystowskim?! Nonsens! Wagner był genialnym kompozytorem, a bmw jest świetnym autem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Mariusz Treliński, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ja, Traviata&lt;/span&gt; (wywiad: Magda Żakowska),&lt;br /&gt;Gazeta Wyborcza, 23.02.2010&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Każdy propagujący mem 'Wagnera jako ulubionego kompozytora Hitlera' ma na sumieniu więcej niżby wpłacił 10 kiloojrosów na Fundusz Ochrony Dobrego Imienia Byłych Oficerów SS z siedzibą w Santiago, Chile.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-3194862232473135817?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/3194862232473135817/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2010/02/wymyslajac-andrea-chenier-w-poznaniu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/3194862232473135817'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/3194862232473135817'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2010/02/wymyslajac-andrea-chenier-w-poznaniu.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-8993187579651980646</id><published>2009-09-21T05:37:00.000-07:00</published><updated>2009-09-21T05:51:34.938-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><title type='text'></title><content type='html'>W 1930 r. Beck został wiceszefem MSZ. Ministrem był August Zaleski, ale od razu było wiadomo, kto tu rządzi. W 1932 r. Zaleski, dyplomata starej szkoły, nie wytrzymał ciśnienia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chodziło wizytę w Polsce eskadry brytyjskiej marynarki wojennej. Piłsudski i Beck postanowili załatwić sprawę po swojemu. Gdy senat Gdańska nie zgodził się na jej powitanie przez Polaków w Gdańsku, wysłali ORP "Wicher", by ten przywitał Brytyjczyków, a w razie protestów ostrzelał najbliższy urzędowy budynek w Gdańsku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W 1938 r. Niemcy przeprowadzają Anschluss Austrii (Becka poinformował wcześniej o tym zamiarze Göring). Niemal równocześnie w strzelaninie na granicy z Litwą ginie polski strażnik. W kraju odbywają się pochody pod hasłem: "Wodzu, prowadź nas na Kowno" - a Beck przedstawia rządowi litewskiemu ultimatum, domaga się nawiązania stosunków. Cały świat zastanawia się, czy Polska - idąc śladami Hitlera - nie doprowadzi do Anschlussu Litwy - Beck uważał to jedynie za "unormowanie stosunków".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;30 września 1938 r. Edouard Daladier i Neville Chamberlain podczas konferencji w Monachium oddają Niemcom Sudety, część niepodległej Czechosłowacji, której granice Francja gwarantowała. Dla Becka problemem jest nie rozpad tego kraju, który on i Marszałek przewidzieli, ale to, że Polska i Węgry nie zostały na konferencję zaproszone: "Rozważywszy tę sytuację nabrałem głębokiego przekonania, że powinniśmy zareagować i że nasza reakcja powinna być natychmiastowa. Podczas konferencji na Zamku oświadczyłem, że na znak protestu przeciw monachijskim metodom postępowania generał Bortnowski ruszył w kierunku Śląska Zaolziańskiego".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z terytorium Słowacji Polska przyłączyła część Orawy i Spisza. Miarą absurdu ówczesnej polskiej polityki było wyrażone przez MSZ "zdziwienie" negatywną reakcją Słowaków. Polska tłumaczyła, że roszczenia były umiarkowane, gwarantowała niepodległość Słowacji, a zajęte tereny "są przeważnie bezludne".&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Paweł Wroński, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Józef Beck i jego polityka zagraniczna. Namaścił go Marszałek&lt;/span&gt;,&lt;br /&gt;Gazeta Wyborcza, 18.09.2009&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-8993187579651980646?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/8993187579651980646/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2009/09/w-1930-r.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/8993187579651980646'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/8993187579651980646'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2009/09/w-1930-r.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-6241276959603315815</id><published>2009-09-14T07:11:00.000-07:00</published><updated>2009-09-14T07:13:49.374-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nauka'/><title type='text'></title><content type='html'>Ogromny rozrost ilościowy środowiska naukowego, konkurencja o pieniądze, naturalna selekcja, która pozostawiła sporo utytułowanych osób poza kręgiem aktywnie publikujących na międzynarodowym rynku, to wszystko sprawiło, że do mediów zaczęły przedostawać się głosy spoza naukowego "mainstreamu". Gdyby jeszcze taki delikwent uczciwie powiedział: "Nie należę do międzynarodowego grona uczonych". Niestety, każdy podkreśla liczbę tytułów i stanowisk naukowych, które same z siebie nic nie znaczą. Jak celnie zauważył niedawno profesor Majcherek, "nie ma takiego idiotyzmu, którego nie poparłby swoim autorytetem jakiś profesor". W efekcie czytelnik gazet czy słuchacz radia dowiaduje się, że jest jakiś profesor, który kwestionuje ewolucję i teorię Darwina, inny profesor uważa, że zmiana klimatu to mit uknuty przez spisek masonów, a kolejny obiecuje, że wyleczy wszystkich z raka za pomocą wyciągu z ziół.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obywatel dochodzi do wniosku, że skoro jeden profesor mówi, że jest czarne, a drugi, że jest białe, to znaczy, że można sobie wybrać ten lub inny pogląd, a nauka jest takim samym obiektem manipulacji jak inne dziedziny życia. Dlatego rybacy krzyczą, że uczeni z Morskiego Instytutu Rybackiego ostrzegający przed załamaniem się populacji dorsza to kłamcy, bo im, rybakom, jeden profesor ze Szczecina powiedział, że ryby jest dość. A grupa pań od ojca dyrektora pisze pisma o wycofanie nauki o ewolucji ze szkoły, "bo przecież sami naukowcy w to nie wierzą".&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Jan Marcin Węsławski, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Dziennikarz naukowy - apostoł, łaskawca czy bałwan?&lt;/span&gt;,&lt;br /&gt;Gazeta Wyborcza, 10.09.2009&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-6241276959603315815?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/6241276959603315815/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2009/09/ogromny-rozrost-ilosciowy-srodowiska.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/6241276959603315815'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/6241276959603315815'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2009/09/ogromny-rozrost-ilosciowy-srodowiska.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-7073297850140957127</id><published>2009-06-30T08:26:00.000-07:00</published><updated>2009-06-30T08:29:04.986-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='varia'/><title type='text'></title><content type='html'>"Tajnego Detektywa" próbowano wznowić (kilka numerów ukazało się w latach 1990-91). Jednak z jakiegoś powodu na dzisiejszym polskim rynku prasowym nie ma miejsca dla klasycznych brukowców. Często używa się za to tego słowa na określenie pisma, którego ktoś nie lubi - zwykle bezpodstawnie. Czasopisma przypominające formułą "Tajnego Detektywa" sprzedają się dziś źle - gorzej od pism opiniotwórczych. Przed wojną było odwrotnie. Czy to dlatego, że tak bardzo zmądrzeliśmy, czy po prostu obcięte głowy serwuje nam teraz telewizja i gry komputerowe?&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Wojciech Orliński, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Tajny Detektyw&lt;/span&gt; (z cyklu &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Muzeum Narodowe Kultury Masowej&lt;/span&gt;),&lt;br /&gt;Gazeta Wyborcza, 15.03.2000&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-7073297850140957127?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/7073297850140957127/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2009/06/tajnego-detektywa-probowano-wznowic.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/7073297850140957127'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/7073297850140957127'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2009/06/tajnego-detektywa-probowano-wznowic.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-7923413270492518501</id><published>2009-06-27T02:54:00.000-07:00</published><updated>2009-06-27T02:56:03.546-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'></title><content type='html'>Nie ma dla mnie większej przyjemności w nowej muzyce niż obserwowanie muzyków kameralnych ćwiczących osobno, by potem grać razem po to, by grać osobno.&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Bogusław Schaeffer, za: Andrzej Chłopecki, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Schaefferissimo (cz.2)&lt;/span&gt;, Gazeta Wyborcza, 26.06.2009&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-7923413270492518501?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/7923413270492518501/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2009/06/nie-ma-dla-mnie-wiekszej-przyjemnosci-w.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/7923413270492518501'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/7923413270492518501'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2009/06/nie-ma-dla-mnie-wiekszej-przyjemnosci-w.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-4330412533610677273</id><published>2009-04-17T01:38:00.000-07:00</published><updated>2009-04-17T01:42:52.205-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='głupota'/><title type='text'></title><content type='html'>Łącznie w katastrofach elektrowni wodnych – powszechnie uznawanych za bezpieczne i „ekologiczne” — zginęło od  roku 1923 ponad 265 000 osób. Natomiast we wszystkich wypadkach radiacyjnych na całym świecie w latach 1945-2001 (łącznie z Czarnobylem) zginęły 134 osoby.&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Zbigniew Jaworowski, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Czarnobyl&lt;/span&gt;, &lt;a href="http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,6484"&gt;Racjonalista.pl&lt;/a&gt;, 10.04.2009&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Tag "głupota" oczywiście w tym przypadku nie odnosi się do poglądów cytowanego autora, lecz eko-oszołomów.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-4330412533610677273?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/4330412533610677273/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2009/04/acznie-w-katastrofach-elektrowni.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/4330412533610677273'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/4330412533610677273'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2009/04/acznie-w-katastrofach-elektrowni.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-4756287116962085213</id><published>2009-04-15T03:00:00.000-07:00</published><updated>2009-04-15T03:01:54.695-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'></title><content type='html'>Któryś z dziennikarzy zapytał go [Karla Böhma], dlaczego zawsze dyryguje z nut, a nie z pamięci, jak inni wielcy dyrygenci. "Bo umiem czytać nuty" - odpowiedział.&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Wiesław Ochman, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Panie Ochman, jest pan dobry albo głupi!&lt;/span&gt; (wywiad), Gazeta Wyborcza, 12.04.2009&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-4756287116962085213?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/4756287116962085213/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2009/04/ktorys-z-dziennikarzy-zapyta-go-karla.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/4756287116962085213'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/4756287116962085213'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2009/04/ktorys-z-dziennikarzy-zapyta-go-karla.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-3229504150331760400</id><published>2009-04-08T06:39:00.000-07:00</published><updated>2009-04-08T06:41:04.027-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><title type='text'></title><content type='html'>Przypatrzmy się scenie batalistycznej z "Pana Tadeusza" w reżyserii Wajdy. Dochodzi w niej do wypadu szlachty zbrojnej w co popadnie: szable, fuzje, a nawet maczugi ("kropidło"), która szarżuje chaotycznie - "kupą, mości panowie!" - przeciw regularnemu czworobokowi rosyjskich jegrów. Jeśli ma to być alegoria starcia Zachodu ze Wschodem, to który z tych kierunków cywilizacyjnych reprezentuje szlachta?&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Wacław Bartczak, &lt;i&gt;O niepożytkach z jagiellonizmu&lt;/i&gt;, Gazeta Wyborcza, 6.04.2009&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-3229504150331760400?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/3229504150331760400/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2009/04/przypatrzmy-sie-scenie-batalistycznej-z.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/3229504150331760400'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/3229504150331760400'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2009/04/przypatrzmy-sie-scenie-batalistycznej-z.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-3517758866224464156</id><published>2009-04-03T02:16:00.001-07:00</published><updated>2009-04-03T02:17:18.430-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='głupota'/><title type='text'></title><content type='html'>Wczoraj znów walny sejm się obradzał. Przyszło dużo różnych mężczyzn. Wszyscy zasiedli w wielkiej sali na fotelach, a kilku na takim podwyższeniu jak estrada. I potem taki jeden, siwy już, powiedział do tych, co siedzą na sali, że on otwiera posiedzenie. To zaraz wyszedł z tych fotelów jeden brunet i powiedział do innych, że on chce, żeby rząd dał pieniądze, bo bez pieniędzy żadne życie. I tak długo mówił , a tamci to słuchali i tak kiwali głowami, że niby oni też nie mają forsy. A ten siwy to kręcił w palcach ołówek i miał taki dzwonek i czasem sobie dzwonił i wszyscy się śmieli. Potem to ten brunet wrócił na swoje krzesło, a wyszedł jeden Żyd i tak krzyczał na Polaków, że co oni sobie myślą. No dobrze. I jak skończył, to zaraz wstał ksiądz i dobrze mu nagadał. A potem to wyszedł jeden oficer i mówił o sołdatach, że oni są dobrzy. To wszyscy krzyczeli: „Wiwat! hura!”. A potem mówił taki starszy elegancki człowiek i mówił – że chłopy chcą zabrać ziemię. Te chłopy mu krzyczeli, że on sam jest złodziej, to po co się czepia. A on – nic, tylko dalej swoje. Na to ten siwy wstał i zaczął wołać: „Co to jest?” Więc chłopy się uspokoiły i tylko jeden się odgrażał. A jak siwy powiedział, że zamyka posiedzenie, to wszyscy wstali i zaczęli lecieć do drzwi. Byczo było!&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Antoni Słonimski, Julian Tuwim &lt;span style="font-style: italic;"&gt;W oparach absurdu&lt;/span&gt;, ISKRY 2008 (z 1 kwietnia 1922)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-3517758866224464156?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/3517758866224464156/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2009/04/wczoraj-znow-walny-sejm-sie-obradza.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/3517758866224464156'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/3517758866224464156'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2009/04/wczoraj-znow-walny-sejm-sie-obradza.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-9057137226939867822</id><published>2009-01-29T07:07:00.000-08:00</published><updated>2009-01-29T07:10:39.034-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='architektura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='głupota'/><title type='text'></title><content type='html'>Górska siedziba Hitlera [Berghof] była niefunkcjonalna i stanowiła przedmiot kpin Speera, który szydził, że przy północnym wietrze w salonie z wielkim oknem śmierdzi benzyną, ponieważ Hitler umieścił go, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;niczym czwartorzędny student architektury&lt;/span&gt;, nad garażem.&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Janusz L. Dobesz, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Wrocławska architektura spod znaku swastyki na tle budownictwa III Rzeszy&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-9057137226939867822?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/9057137226939867822/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2009/01/gorska-siedziba-hitlera-berghof-bya.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/9057137226939867822'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/9057137226939867822'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2009/01/gorska-siedziba-hitlera-berghof-bya.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-1467285489928694374</id><published>2009-01-27T14:57:00.000-08:00</published><updated>2009-01-27T15:02:55.195-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='architektura'/><title type='text'></title><content type='html'>Niektórzy jednak [artyści], przynajmniej w pierwszych latach po przejęciu władzy przez Hitlera, dość gorliwie wyrażali swoje poparcie dla reżimu, jak uczynili to na przykład ekspresioniści Ernst Barlach i Erich Heckel czy awangardowi architekci Emil Fahrenkamp i Mies van der Rohe, którzy podpisali się pod nacjonalistycznym "Wezwaniem do twórców kultury", opublikowanym 18 sierpnia 1934 roku w &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Völkischer Beobachter&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Janusz L. Dobesz, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Wrocławska architektura spod znaku swastyki na tle budownictwa III Rzeszy&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Taki jakby mniej znany epizod z życia wielkiego Miesa…&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;     &lt;span class="post-author vcard"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-1467285489928694374?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/1467285489928694374/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2009/01/niektorzy-jednak-artysci-przynajmniej-w.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/1467285489928694374'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/1467285489928694374'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2009/01/niektorzy-jednak-artysci-przynajmniej-w.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-6323790704181657898</id><published>2009-01-27T14:23:00.000-08:00</published><updated>2009-01-27T14:33:12.477-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='architektura'/><title type='text'></title><content type='html'>Pierwsze plany Marcha, na których stadion [olimpijski w Berlinie] prezentował się jako funkcjonalna, betonowa budola, z przeszklonymi partiami elewacji i niczym nie maskowanymi żebrami konstrukcyjnymi, wzbudziły swym oszczędnym modernizmem oburzenie Hitlera, który oświadczył, że &lt;span style="font-style: italic;"&gt;nigdy nie wszedłby do takiego nowoczesnego, szklanego pudła&lt;/span&gt;. Sytuację uratował Albert Speer - w ciągu nocy wykonał szkice, na których żebra konstrukcji zostały wyłożone naturalnym kamieniem, a gzymsy nabrały odpowiedniej masywności - i Hitler był zadowolony.&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Janusz L. Dobesz, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Wrocławska architektura spod znaku swastyki na tle budownictwa III Rzeszy&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-6323790704181657898?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/6323790704181657898/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2009/01/pierwsze-plany-marcha-na-ktorych.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/6323790704181657898'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/6323790704181657898'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2009/01/pierwsze-plany-marcha-na-ktorych.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-8511227751444731387</id><published>2009-01-20T10:32:00.000-08:00</published><updated>2009-01-20T10:36:19.685-08:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>- To ci, co nie znają i nie doceniają przyjemności ciała, największy fetysz właśnie z ciała czynią - rzekł, faję na stolik obok odkładając. - A przecież ciało, choć przyjemność umożliwia, samo przyjemności nie daje. Gdyby były to grzechy czysto cielesne, jak to pan sobie w idejaliźmie swoim młodzieńczym przedstawia, grzechy, od których nóż ostry i żelazo rozżarzone wybawi - to zaiste słuszność mieliby kozojebcy i naśladowcy Onana, że wystarczy nerw stosowny dobrze podrażnić i wot, wsjo. A tak nie jest! Co czyni różnicę: nie ciało, lecz ta świadomość w tobie, kto przez oczy owego ciała na ciebie spogląda. Skąd więc ekscytacja największa i z czego &lt;span style="font-style: italic;"&gt;la puissance d’Éros&lt;/span&gt;: ze spotkania z duchem ciałem rządzącym. Dlatego nie rozpali we mnie ognia bliad’ nawet najpiękniejsza, najmłodsza, o krągłościach posągowych i ustach jak miód, jeśli za jej oczyma widzę tylko głupie dziecko od krów oderwane, ani świadome własnych czynów, ani wysłowić się o nich potrafiące. Za to kiedy spotykam kobietę silnego ducha, z intelektem rozbudzonym, tysiączne fantazje w każdej sekundzie rozpędzającym, równą mi rozpiętością myśli i żądz… Monsieur Gierosławski, czasami nie musi nawet do zbliżenia ciał dojść, wystarczy, że spojrzę jej w oczy. Im większa świadomość &lt;span style="font-style: italic;"&gt;présence d’Éros&lt;/span&gt; za oczyma niewiasty, tem większa z jej ciała przyjemność.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;…Jak pan widzi - śmiał się - jestem największym orędownikiem emancypacji kobiet!&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;[Bittan von Azenhoff]&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Jacek Dukaj, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Lód&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;Takoż i ja ;-)&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-8511227751444731387?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/8511227751444731387/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2009/01/to-ci-co-nie-znaj-i-nie-doceniaj.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/8511227751444731387'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/8511227751444731387'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2009/01/to-ci-co-nie-znaj-i-nie-doceniaj.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-3084590489670200719</id><published>2008-12-29T12:26:00.000-08:00</published><updated>2008-12-29T12:28:08.601-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><title type='text'></title><content type='html'>Mieliśmy ponad trzy tysiące czołgów i tyle mieli Niemcy. Jednak my użyliśmy ich w tysiącu grup po trzy czołgi, gdy Niemcy w trzech grupach po tysiąc czołgów.&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;gen. Charles Delestraint&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-3084590489670200719?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/3084590489670200719/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/12/mielimy-ponad-trzy-tysice-czogw-i-tyle.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/3084590489670200719'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/3084590489670200719'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/12/mielimy-ponad-trzy-tysice-czogw-i-tyle.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-4996380563144776888</id><published>2008-12-28T05:19:00.000-08:00</published><updated>2008-12-29T12:28:33.093-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><title type='text'></title><content type='html'>Robotnicy polscy, którzy w pośpiechu budowali ten gmach &lt;i&gt;[tzw. "wielki pałac" - budynek ambasady KRLD w W-wie]&lt;/i&gt; na przyjazd Kim Ir Sena w maju 1984 roku, musieli bardzo żałować czterech piw na głowę, którymi poczęstowali ich kierownicy budowy. Pociąg z Wielkim Wodzem przyjechał na Dworzec Centralny z czterogodzinnym opóźnieniem. Nikt z witających nie dostał zgody na wcześniejsze wyjście z szeregu, a co dopiero pójście do toalety.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I sekretarz PZPR Wojciech Jaruzelski witał drogiego gościa niekończącą się przemową: "Wielce szanowny towarzyszu! W imieniu władz partyjnych i państwowych Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej witam Was serdecznie! Wasza wizyta jest wydarzeniem o szczególnie doniosłym znaczeniu dla dalszego zacieśniania więzów przyjaźni i współpracy między naszymi partiami, państwami i narodami. Klasa robotnicza, ludzie pracy naszego kraju żywią szczery szacunek i uznanie dla walki zbrojnej i pokojowych osiągnięć bratniego narodu koreańskiego…".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdy Jaruzelski gadał, klasa robotnicza poczęła kolejno popuszczać w spodnie. "Na peronie pozostały wielkie kałuże moczu" - zapisał potem we wspomnieniach ówczesny wicepremier Mieczysław Rakowski.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A "wielkiego pałacu" i tak nie udało się wykończyć na wizytę.&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Piotr Głuchowski, Marcin Kowalski, &lt;i&gt;Sekretne życie syna Wielkiego Wodza w Warszawie&lt;/i&gt;, Gazeta Wyborcza, 25.12.2008&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-4996380563144776888?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/4996380563144776888/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/12/robotnicy-polscy-ktrzy-w-popiechu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/4996380563144776888'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/4996380563144776888'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/12/robotnicy-polscy-ktrzy-w-popiechu.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-7930945253285639878</id><published>2008-12-16T05:25:00.000-08:00</published><updated>2008-12-16T05:38:46.171-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_v71CZA4XqrQ/SUesUeRL5_I/AAAAAAAAB9w/9J9jY7O6p1g/s1600-h/z6063128X%5B1%5D.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img src="http://2.bp.blogspot.com/_v71CZA4XqrQ/SUesUeRL5_I/AAAAAAAAB9w/9J9jY7O6p1g/s400/z6063128X%5B1%5D.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Gen. &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Vasili_Blokhin"&gt;Wasilij Błochin&lt;/a&gt; - jak twierdzą historycy własnoręcznie zabił ok. 50 tys. ludzi. Pierwszego człowieka rozstrzelał na Łubiance w 1924 r. Potem zabijał praktycznie codziennie przez 29 lat.&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Wacław Radziwinowicz, &lt;i&gt;Poczet katów z Katynia&lt;/i&gt;, Gazeta Wyborcza, 15.12.2008&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Czytaj więcej: &lt;a href="http://www.focus.pl/historia/artykuly/zobacz/publikacje/wasilij-blochin-kat-stalina/"&gt;Wasilij Błochin kat Stalina&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-7930945253285639878?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/7930945253285639878/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/12/gen.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/7930945253285639878'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/7930945253285639878'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/12/gen.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_v71CZA4XqrQ/SUesUeRL5_I/AAAAAAAAB9w/9J9jY7O6p1g/s72-c/z6063128X%5B1%5D.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-7759794649610466053</id><published>2008-12-11T05:42:00.000-08:00</published><updated>2008-12-11T05:44:36.944-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='varia'/><title type='text'></title><content type='html'>- Co do Lecha Wałęsy, to zadzwonił do mnie pewnego dnia i powiedział: "Proszę pana, wszyscy pańscy starsi koledzy mi odmówili, może pan się nie boi? Muszę mieć utwór na odsłonięcie pomnika w Gdańsku".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Podobno dodał: "Wszystko mi jedno, czy pan wierzy w naszego Jezusa, czy w Mojżesza, ale niech pan to dla mnie zrobi".&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Tak, tak, nie wiem, skąd mu ten Mojżesz przyszedł do głowy.&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Krzysztof Penderecki, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Moje drzewa, nieskończona symfonia&lt;/span&gt; (wywiad), Gazeta Wyborcza, 6.12.2008&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-7759794649610466053?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/7759794649610466053/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/12/co-do-lecha-wasy-to-zadzwoni-do-mnie.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/7759794649610466053'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/7759794649610466053'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/12/co-do-lecha-wasy-to-zadzwoni-do-mnie.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-1005752835459909003</id><published>2008-12-01T02:44:00.000-08:00</published><updated>2008-12-01T02:53:42.789-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'></title><content type='html'>Etat muzyka filharmonicznego to osiem godzin dziennie, z czego połowa przeznaczona jest na próbę, a cztery pozostałe na tzw. IPA, czyli indywidualną pracę artystyczną, co oznacza ćwiczenie w domu. W rzeczywistości po próbie muzycy często nawet się nie fatygują, żeby zabierać instrumenty z filharmonii i zostawiają je w swoich szafkach, idąc do innej pracy; potem, gdy nieprzygotowani mylą się na kolejnych próbach, na uwagę odpowiadają, że każdy ma prawo do pomyłki. Za to pilnują skwapliwie, by próby kończyły się w terminie. W wielu zespołach przyzwyczajono się wręcz do praktyki, by równo z fajrantem przerywać grę nawet w środku frazy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Warunki zatrudnienia reguluje kodeks pracy. Wynikają z tego liczne absurdy, np. możliwość wzięcia czterech dni bezpłatnego urlopu na żądanie – a jeśli bierze go koncertmistrz na czas próby generalnej? Czy może wówczas zostać dopuszczony do koncertu?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W filharmoniach, tak jak w operach, obowiązuje system tzw. norm – ich wysokość uzależniona jest od stażu pracy. Im więcej koncertów, tym więcej liczy się godzin ponadnormowych. Trudno w ogóle określić, ile zarabia muzyk – są różne kategorie, przyznawane są premie stałe bądź uznaniowe, dodatek za drugi instrument (kiedy np. flecista gra na koncercie partię fletu piccolo). Jak bardzo ten system zatrudniania jest niezdrowy, widać, kiedy go porównać z funkcjonowaniem pierwszej polskiej orkiestry działającej od początku na kapitalistycznych zasadach – Sinfonii Varsovii. Nie ma tam norm, tylko niewielka pensja podstawowa i honoraria za koncerty. Każdy ma obowiązek znać perfekcyjnie swoją partię już na pierwszej próbie i jest świadom, że pracuje na całość zespołu – jeśli orkiestra nie będzie dobrze przygotowana, nie utrzyma się na rynku. I że o sprawach artystycznych nie dyskutuje się z dyrygentem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tymczasem kiedy szefowie orkiestr zarządzają indywidualne przesłuchania, budzi to wśród muzyków protesty. Tak było w Operze Narodowej, kiedy instrumentalistów i śpiewaków zaczął przesłuchiwać Jacek Kaspszyk, z podobnymi reakcjami zetknął się też Łukasz Borowicz, gdy postanowił przesłuchać muzyków Polskiej Orkiestry Radiowej niedługo po jej objęciu; usłyszał o mobbingu. Orkiestry od dawna nie przeżywały takich represji (tak to odbierają muzycy). Właśnie w Łodzi dyrektor naczelny filharmonii Andrzej Sułek (wcześniej wiceszef radiowej Dwójki), który objął to stanowisko pół roku temu, ogłosił przesłuchania w końcu maja. Uzasadnił je „koniecznością osobistego poznania kwalifikacji wszystkich zatrudnionych muzyków i zdiagnozowania wewnętrznej sytuacji w zespole”. Związkowcy już oświadczyli, że to zemsta za konflikt z Wojciechowskim i próba pozbycia się niewygodnych ludzi. Założyli w Internecie &lt;a href="http://www.forum.siwabatuta.pl/"&gt;forum&lt;/a&gt;, na którym wylewają swoje żale do dyrekcji na poziomie uczniaków. Zbierają poparcie od związkowców z innych orkiestr krajowych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O takie poparcie nietrudno, filharmonicy boją się bowiem precedensu. Twierdzą więc, że przesłuchania są niezgodne z prawem. „Orkiestro Filharmonii Łódzkiej – nie dajcie się wpuścić w ten kanał. Cała muzyczna Polska na Was patrzy. (...) To jest państwowa orkiestra, a nie prywatny folwark! Czasy niewolnictwa się skończyły!” – pisze na forum jeden z internautów.&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Dorota Szwarcman, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Bunt pulpitów&lt;/span&gt;, Polityka nr 18, 3.05.2008&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;W dupach się poprzewracało, ot co.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na deser polecam oczywiście lekturę &lt;a href="http://www.forum.siwabatuta.pl/"&gt;forum&lt;/a&gt;.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-1005752835459909003?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/1005752835459909003/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/12/etat-muzyka-filharmonicznego-to-osiem.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/1005752835459909003'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/1005752835459909003'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/12/etat-muzyka-filharmonicznego-to-osiem.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-8067443608549774303</id><published>2008-11-25T08:00:00.000-08:00</published><updated>2008-11-25T08:06:30.102-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'></title><content type='html'>Od kilkudziesięciu lat budujemy gigantyczne świątynie operowe, w rodzaju Teatru Wielkiego w Warszawie, wielkiego teatru festiwalowego w Salzburgu, czy, nomen omen, Bastylii. Proces ten zaczął się zresztą wcześniej, jako skutek, a nie przyczyna: w czasach, gdy opera była sztuką masową (...), sale operowe rosły nie w imię abstrakcyjnych haseł o demokratyzacji, lecz by zaspokoić realny popyt. (...)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cały repertuar wystawiany dzisiaj w TW-ON (...), czy w Bastylii, napisany został dla teatrów dwa razy mniejszych. Opera ludzkich rozmiarów ma otwór sceniczny szerokości ok. 10-12 metrów. Bayreuth - 13 metrów. Opera Wiedeńska: 14,3. Teatr Wielki - 17,5. Bastylia - 19. Wielki Festspielhaus w Salzburgu może rozdziawić paszczę na 32 metry! Nie mówiąc nawet o Monteverdim, Händlu i Mozarcie, cały repertuar XIX-wiecznej opery francuskiej (Faust, Carmen, aż do Peleasa...), powstał dla Opéra-Comique, sali rozsądnych rozmiarów, gdzie wzrokowy kontakt ze "wzruszeniem malującym się na twarzy bohatera" istnieje jak najbardziej, by o rozmiarach widowni i... akustyce nawet nie wspomnieć. Prawie nic w "wielkim" repertuarze nie nadaje się na nasze gigantyczne sceny, choć gra się tam wszystko. Dziw się potem, człowieku, że są one sztucznie nagłośnione. (...)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dodajmy, że bujda wdarła się do opery również przeciwnymi drzwiami, nadmierny dystans kompensując absurdalną bliskością - za pośrednictwem kamery. Filmuje się dzisiaj byle co, (...) mnożąc byty wideo ponad potrzebę, w czym branża obrazkowa naśladuje błędy, które już dwukrotnie zarżnęły fonografię. Reżyser świetnie o tym wie, częstokroć ustawia zatem sytuacje i światła nie na scenę, ale pod kamerę. Po czym w kabinie zasiada realizator o sfrustrowanych ambicjach Kubricka i filmuje śpiewaków na dużych zbliżeniach, ku radości dentystów (...), o paskudnie napiętych mięśniach nie mówiąc, montuje jak porąbany, ostatnio zaś coraz częściej mnoży "punkty widzenia" nieosiągalne dla widza na sali (...).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Za to w kanale - oryginalne instrumenty i wypieszczona, krytyczna edycja partytury na czerpanym papierze, bez żadnych skrótów: za reżyserski amok krytyka nie zabije; za dwa skreślone takty recytatywu - zaraz. Dyrektor Mortier w Paryżu morduje rytualnie jedną po drugiej kolejne opery Mozarta - ale w programach umieszcza z dumą jedynie słuszne naukowo imię kompozytora "Amadé", zamiast obiegowego i niesłusznego Amadeusza.&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Piotr Kamiński, &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Perseverare diabolicum&lt;/span&gt;, Ruch Muzyczny, rok LII, nr 11, 25.05.2008&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-8067443608549774303?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/8067443608549774303/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/11/od-kilkudziesiciu-lat-budujemy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/8067443608549774303'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/8067443608549774303'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/11/od-kilkudziesiciu-lat-budujemy.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-4790753434349728576</id><published>2008-11-06T07:51:00.000-08:00</published><updated>2008-11-06T08:38:23.691-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'></title><content type='html'>Ciekawym przykładem jest Aida Verdiego. Opera - na co historycy będą później zwracać uwagę - zamówiona przez kedywa Egiptu Izmaila Paszę i wystawiona po raz pierwszy w Kairze, w wigilię Bożego Narodzenia 1871 roku. Akcja rozgrywa się w starożytnym Egipcie: zarówno sam kompozytor, jak librecista korzystali ze wskazówek słynnego francuskiego egiptologa Auguste'a Mariette'a. (...) Osią dramatu są rozterki Radamesa, zwycięskiego egipskiego generała, kochanego przez dwie kobiety: córkę faraona Amneris i brankę Aidę, córkę króla Etiopii, z którą Egipt jest w stanie wojny. Radames nie umie dokonać właściwego wyboru, co popycha go wpierw do zdrady, w końcu zaś sprowadza nań śmierć. Z punktu widzenia XIX-wiecznego Europejczyka wyznania chrześcijańskiego dylemat zaiste trudny do rozstrzygnięcia. Dla Egipcjanina z kolei niepojęty: zarówno w epoce faraonów, jak w czasach Verdiego. Przecież bohater mógł mieć obydwie kobiety: księżniczkę pojąć za żonę, niewolnicę kupić bądź przyjąć w darze jako nałożnicę, a kiedyś być może drugą żonę. Czyżby Verdi i jego librecista próbowali przemycić swoim egipskim patronom jakąś dyskretną aluzję? A może - co bardziej prawdopodobne - nie mieli o tym wszystkim zielonego pojęcia albo nic ich to nie obchodziło?&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Bernard Lewis, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;What Went Wrong&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-4790753434349728576?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/4790753434349728576/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/11/ciekawym-przykadem-jest-aida-verdiego.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/4790753434349728576'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/4790753434349728576'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/11/ciekawym-przykadem-jest-aida-verdiego.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-8555308539669773608</id><published>2008-11-01T17:28:00.000-07:00</published><updated>2008-11-01T17:30:40.185-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura'/><title type='text'></title><content type='html'>...No, ale żeby mi dali na to czas i wolną rękę, muszę teatrum efektowne im przedstawić. Tak wygląda życie wynalazcy i innowatora: nie zrozumie jego ideji nikt, bo gdyby rozumiał, sam prędzej by to wszystko wynalazł; zatem prawdziwy innowator musi sobie zdobywać przymierzeńców charyzmą, brać ich na wiarę opartą na przeszłych jego sukcesach albo - albo właśnie tak: oszustwem, sprytem, bluffem olśniewającym. Zdobyłem w tym przez lata niejaką wprawę.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;[Nikola Tesla]&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Jacek Dukaj, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Lód&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-8555308539669773608?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/8555308539669773608/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/11/blog-post.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/8555308539669773608'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/8555308539669773608'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/11/blog-post.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-3127840339535600946</id><published>2008-10-28T05:21:00.000-07:00</published><updated>2008-10-28T05:37:48.053-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Dlaczego używał pan pseudonimu?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Ze strachu przed muzykami. Bałem się, że pojawią się wściekli przed moimi drzwiami i każą mi czytać partytury! Nie znam się na tym. Myślę sobie, że spieranie się w getcie, czy tempo w drugiej symfonii Beethovena albo w koncercie Vivaldiego było prawidłowe, już jest czymś osobliwym. Starałem się oceniać bez taryfy ulgowej, tak jakby przed nami było jeszcze całe życie, a muzyka wymaga perfekcji!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W "Trzech siostrach" Czechowa jest taki fragment, w którym jedna z sióstr mówi tęsknie: "Do Moskwy! Do Moskwy! Do Moskwy!".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak było z moją matką. Tylko ona mówiła: "Do Berlina, do Berlina!". I ten Berlin jest mi najbliższym miastem. W nim widziałem pierwszy raz "Romea i Julię" na scenie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Czy wszystko widzi pan przez literaturę?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Mógłbym. Często w życiu doświadczałem samotności. Czułem się poza oficjalnym, akceptowanym kręgiem. Przynależałem nie tam, gdzie powinienem. I ta izolacja, samotność, to, że byłem wyrzutkiem, zmusiło mnie do szukania jakiegoś azylu. Stała się nim literatura.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest moją namiętnością i moją ojczyzną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiedzą panie, jaki jest mój ulubiony ptak? Dzika kaczka Ibsena, mewa Czechowa, żurawie Ibikusa z ballady Schillera.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie zachwyca mnie świat, którego nie daje się literacko objąć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Krajobraz nabiera dla mnie znaczenia tylko wtedy, kiedy mogę zobaczyć go w kontekście literackim. Rządzą mną słowa. Bo czymże byłaby góra Lorelei, gdyby nie to, że Heine o niej pisał?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;A Isaac Bashevis Singer?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Nie czytałem ani jednej jego książki. (...)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Singer jest laureatem Nagrody Nobla...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- To bez znaczenia. Nobla dostają drugorzędni autorzy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;A Wisława Szymborska?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- A to dobra poetka?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Powiedział pan, że nikt nie będzie jej wkrótce pamiętał.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Tak się wyraziłem? No cóż Polacy mają zachwycającą literaturę, tyle że uwięzioną w języku oryginału. Dzieje się tak dlatego, że najważniejsze dzieła napisano wierszem, a liryka w gruncie rzeczy zostaje nieprzetłumaczalna. Mickiewicz, król romantycznej emigracji, autor wierszowanego eposu, który nigdy nie przebił się do niemieckich uszu, krytykował Chopina, że nie pisze polskich narodowych oper.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Polska literatura musiała walczyć i krzyczeć, po latach ktoś ją nazwał "patriotyczną dziewczyną do wszystkiego". Trudno było i jest nadal zedrzeć z niej tę nieprzekładalną, niekiedy niezrozumiałą ideologiczną pieczęć. Uparcie "jęczy w okowach". A jeśli nie, tchnie prowincją.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podstawy nowoczesnej literatury stworzył Kafka. Podstawy nowoczesnej fizyki - Albert Einstein. Nowoczesnej muzyki - Gustaw Mahler i Arnold Schönberg. Podstawy nowoczesnej socjologii Karol Marks, a nowoczesnej psychologii Zygmunt Freud. To nie przypadek, że wszyscy oni byli niemieckojęzycznymi Żydami. Mam wrażenie, że to połączenie daje geniusz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Obory, słynny podwarszawski dom pracy twórczej literatów. Wiedzą panie, dlaczego polska literatura lat 50. była taka kiepska? Bo w Oborach nie postawiono koszy na śmieci.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak naprawdę istnieją dwa wielkie tematy literatury. Jeden to przemijanie. Że ludzie się starzeją i przemijają. Wszystko mija. Drugi temat to obraz ludzkich cierpień niezależnych od epoki. Antygona w dżinsach cierpi tak samo jak dawniej, a rozterki silnych mężczyzn Hemingwaya interesują wszystkich bez względu na szerokość geograficzną i kolor skóry.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Czy krytyk ma sumienie, czy czegoś żałuje?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Sumienie ma czyste, nieużywane, tak pisał Stanisław Lec. Zdaję sobie sprawę, ja, cynik i literacki morderca, że nierzadko wyrządzałem ludziom krzywdę. Z różnych przyczyn. Można je nazwać niezależnością sądu i pióra albo szczerością, albo odwagą. Przyznaję się, zdarzało mi się krzywdzić autorów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Pycha panem rządzi albo, jak mówią Żydzi, hucpa?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Bez niej nie mógłbym być krytykiem.&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Marcel Reich-Ranicki (wywiad), &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Polacy nie zasługują na poezję Tuwima&lt;/span&gt;, Gazeta Wyborcza, 26.10.2008&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-3127840339535600946?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/3127840339535600946/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/10/dlaczego-uywa-pan-pseudonimu-ze-strachu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/3127840339535600946'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/3127840339535600946'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/10/dlaczego-uywa-pan-pseudonimu-ze-strachu.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-6088812249835301260</id><published>2008-10-16T07:45:00.000-07:00</published><updated>2008-10-16T07:51:29.124-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura'/><title type='text'></title><content type='html'>Pani Leokadja obejrzała się za siebie.&lt;br /&gt;- Jakiś łotr za nami lezie - zauważyła tonem roztargnionego zdziwienia&lt;br /&gt;- A! Mój to łotr.&lt;br /&gt;- Pan kolekcjonujesz indywidua spod ciemnej gwiazdy?&lt;br /&gt;- Różni tacy źle mi życzą. Za to pan Szczekielnikow źle życzy wszystkiemu, co żyje.&lt;br /&gt;- Nie myślał pan stosować się do zdrowszych dla ducha strategij? Miłuj nieprzyjacioły swoje.&lt;br /&gt;- Łatwiej mi je miłować i im współczuć, kiedy pomyślę, khr, co na nich pan Szczekielnikow nożem swoim wykona.&lt;br /&gt;- Gdybyż tak każdy człowiek miał własnego Szczekielnikowa! - Zachichotała grubo. - Zaraz nastałoby na Ziemi Królestwo Boże.&lt;br /&gt;- Wszystko w swoim czasie. Na razie panowie Smith i Wesson sprzedają rewolwery bardzo przednie.&lt;br /&gt;Parsknęła przez szal świecieniem rzadkim.&lt;br /&gt;- Pan to musisz być atrakcją pierwszą na wszystkich salonach!&lt;br /&gt;- Na salonach za dużo myślę, khr, zapominam języka w gębie i wychodzę na kretyna.&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Jacek Dukaj, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Lód&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Że niby Dukaj nie pisze dobrych dialogów? Hę?&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-6088812249835301260?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/6088812249835301260/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/10/pani-leokadja-obejrzaa-si-za-siebie.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/6088812249835301260'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/6088812249835301260'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/10/pani-leokadja-obejrzaa-si-za-siebie.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-7624860930988394566</id><published>2008-10-16T04:00:00.001-07:00</published><updated>2008-10-16T04:03:16.046-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='głupota'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;[piękny lolek]&lt;/span&gt; Ciekawe co on [Zbigniew Preisner] teraz planuje. Czy zaskoczy nas czymś świeżym? Może?&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;piano.pl&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Żeby nam tylko szczęki z zaskoczenia nie poopadały.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-7624860930988394566?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/7624860930988394566/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/10/pikny-lolek-ciekawe-co-on-zbigniew.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/7624860930988394566'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/7624860930988394566'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/10/pikny-lolek-ciekawe-co-on-zbigniew.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-5891028171811810883</id><published>2008-10-08T06:35:00.000-07:00</published><updated>2008-10-08T06:44:35.473-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='film'/><title type='text'></title><content type='html'>W ogóle frakcja „językowców” jest u nas silna, także wśród młodych: talent w garści, świetny słuch i pióro, ale jak już sprzeda w prozie własną biografię, to nie ma o czym pisać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kino wielkobudżetowe to całkowicie odrębna dziedzina rozrywki. Widzimy jak ewoluuje, przejmując estetykę i formuły narracyjne z gier komputerowych i komiksów. Z tego też może urodzić się sztuka, ale już zupełnie inna, odwołująca się bardziej do wrażliwości malarskiej czy emocji sportowych, nie do wartości intelektualnych lub sensów zapisywalnych w klasycznych narracjach linearnych. Filmem, który przekroczył tę granicę nowej sztuki, był moim zdaniem „300” - chociaż według tradycyjnych kryteriów kicz i nudna nawalanka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zresztą podobnych mutacji w sztuce będzie teraz więcej. Ciekawy jestem, co urodzi się np. z wrażliwości wyhodowanej na MMOs (sieciowe gry komputerowe rozgrywane jednocześnie przez tysiące internautów  – przyp. mh). Takie rozbudowane, pozbawione narzuconej struktury fabularnej („sandboxowe”) światy jak ten EVE Online pełnią funkcję otwartych środowisk dla równoległego życia, granica między serwisem społecznościowym a grą jest tu bardzo cienka. Głębokim doświadczeniem estetycznym może być samo „bycie w”, imersja w fałsz. Na razie to wszystko jest bardzo toporne i schematyczne, ale widać, z jaką siłą oddziałuje na wyobraźnię młodych: tu bije dziś źródło prawdziwie żywej sztuki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;One [seriale - 3M] pozwalają na rzeczy niemożliwe w filmie przeznaczonym na duży ekran. Bo tu można pokazać postaci poza zakresem wymaganym przez mechanikę fabuły, postaci „żyjące”, a nie tylko posuwające akcję do przodu - czego nie zrobisz w filmie kinowym, gdzie każda scena, w której coś się nie „dzieje”, to scena stracona. W tych serialach charakter, osobowość postaci, jej historia, droga życiowa są pierwotne względem fabuły; fabuła jest obudowywana na ludziach, nie ludzie na fabule. Postaciami nie rządzi mechanika napięcia: ekspozycja, pierwsza kulminacja, druga kulminacja, rozwiązanie. Nie; tutaj można pokazać meandryczność, nieprzewidywalność, chaotyczność, bezsens życia, jego bezcelowość - bo w życiu nie rządzą nami strzelby Czechowa i temu podobne reguły.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tych serialach aktor więc może naprawdę zbudować rolę - ma czas, żeby „żyć postacią”. Tam nie grają gwiazdy, ale aktorzy z drugiej, trzeciej linii. Do filmu kinowego angażujesz za miliony gwiazdę, bo to uwalnia cię z konieczności budowania jej postaci i tracenia na to cennych sekund czasu ekranowego. W serialu natomiast każdy na początku jest czystą kartą. (...)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sama struktura fabularna takiego serialu jest inna: to są powieści, każdy odcinek to rozdział, sezon to tom; film dwugodzinny odpowiada zaś strukturalnie opowiadaniu. Próby zmieszczenia w nim prawdziwie epickiej literatury dają w efekcie przeważnie olśniewającą sieczkę złożoną z samych „kluczowych” scen.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Twórcą serialu jest pisarz: autor scenariusza, głównej linii fabularnej. Twórcą filmu kinowego jest reżyser, czasami producent.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W serialu można przedmiotem kreacji uczynić sam świat - niesamowity, wielowarstwowy portret Baltimore mamy w „The Wire”. W filmie kinowym świat musimy przyjmować na wiarę, rzetelne pokazanie rządzących nim mechanizmów zmieniłoby bowiem dwugodzinną fabułę w dokument śledczy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mogę to ciągnąć: w tych serialach postaci mogą ze sobą naprawdę rozmawiać, podczas gdy jeden 10-minutowy dialog w filmie kinowym od razu rozwala ci całą strukturę filmu. Seriale HBO-wskie nie są przykrawane „w dół” do nastoletniego widza, co stało się powszechne w produkcjach amerykańskich, nie tylko pod względem cenzury obyczajowej, ale samej psychologii postaci. Dorosły człowiek nie zachowuje się tam jak dorosły, ale jak wyobrażenie dorosłego noszone w głowie nastolatka.&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Jacek Dukaj (wywiad), &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Kutura według Dukaja&lt;/span&gt;, Przekrój, 8.10.2008&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-5891028171811810883?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/5891028171811810883/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/10/w-ogle-frakcja-jzykowcw-jest-u-nas.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/5891028171811810883'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/5891028171811810883'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/10/w-ogle-frakcja-jzykowcw-jest-u-nas.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-8681920800167510523</id><published>2008-10-07T09:53:00.000-07:00</published><updated>2008-10-07T09:56:13.950-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='głupota'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;[mirek szymański]&lt;/span&gt; Jerzy Waldorff:&lt;br /&gt;"Jak świat światem, rozrywka zawsze miała stokroć szersze powodzenie od wielkiej sztuki. Z domami publicznymi nigdy nie mogły konkurować panteony."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;[atos8]&lt;/span&gt; tja ... nic dodać nic ująć , gość zaślepiony ideą&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;[Strzyż]&lt;/span&gt; Co chcesz od Waldorfa? Dobrze powiedział.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;[atos8]&lt;/span&gt; A moim zdaniem to bełkot . Ale to indywidualna sprawa , moim zdaniem gość powinien się zamurować w piwnicy i tam rozmyślać nad tym co powiedział . Ale jak już powiedziałem to indywidualna sprawa , nie lubię go prawie tak samo jak Millera .&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;piano.pl&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Pokolenie EMO obala autorytety.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-8681920800167510523?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/8681920800167510523/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/10/mirek-szymaski-jerzy-waldorff-jak-wiat.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/8681920800167510523'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/8681920800167510523'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/10/mirek-szymaski-jerzy-waldorff-jak-wiat.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-1996644759244074772</id><published>2008-10-01T07:47:00.000-07:00</published><updated>2008-10-01T07:49:05.346-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><title type='text'></title><content type='html'>W trakcie badań w polskim archiwum natknąłem się na nieznany dokument. Była to relacja niemieckich strażaków, którzy witali wkraczające oddziały Wehrmachtu przed remizą przy obecnej ul. Wojewódzkiej. Dokument powstał pod koniec września 1939 roku. Strażacy napisali wyraźnie, że kiedy stali przed remizą, ktoś zaczął do nich strzelać z dachu dworca kolejowego. Padło kilka strzałów. Jeden z nich przebił szybę i "omal nie zabił telefonisty". Tymczasem w 1946 roku ukazał się w "Odrze" artykuł Kazimierza Gołby o obronie dworca. Na podstawie relacji, jakie autor zdołał zebrać, pojawił się tekst heroizujący, ze stwierdzeniami: "wrzała bitwa o dworzec", "powstańcy strzelali gęsto". Po 7 latach od tego incydentu z epizodu powstała bitwa.&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Grzegorz Bębnik (wywiad), &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Czy była obrona Katowic?&lt;/span&gt;, Dziennik Zachodni, 25.10.2006&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-1996644759244074772?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/1996644759244074772/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/10/w-trakcie-bada-w-polskim-archiwum.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/1996644759244074772'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/1996644759244074772'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/10/w-trakcie-bada-w-polskim-archiwum.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-582820239038295968</id><published>2008-09-30T12:51:00.000-07:00</published><updated>2008-10-01T07:52:35.336-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sztuka'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;span style="color: rgb(153, 153, 153);"&gt;UL:&lt;/span&gt; Przekartkowałem katalog z Krefeld i znalazłem na jego końcu nader znaczącą listę prac. Od 1985 do 1994 roku są to: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ściana przed ścianą&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ściana przed ścianą&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ściana za ścianą&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Przejście w pomieszczeniu&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Pomieszczenie w pomieszczeniu&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Przejście w pomieszczeniu&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ściana przed ścianą&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Pomieszczenie w pomieszczeniu&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Pomieszczenie w pomieszczeniu&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Pomieszczenie w pomieszczeniu&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Czerwony kamień za pomieszczeniem&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ołów wokół pomieszczenia&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ołów w podłodze&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Światło wokół pomieszczenia&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Światło wokół pomieszczenia&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ściana przed ścianą&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Figura w ścianie&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ściana przed ścianą&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ściana przed ścianą&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Pomieszczenie w pomieszczeniu&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ściana przed ścianą&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ściana przed ścianą&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ściana przed ścianą&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Sufit pod sufitem&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Część ściany przed ścianą&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ściana przed ścianą&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Część ściany przed ścianą&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ściana przed ścianą&lt;/span&gt;... uważam, że to fascynujące, to rodzaj poezji... aż do 1994 roku z &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Sześcioma ścianami przed ścianą&lt;/span&gt;. Z opisu prac wynika, że są one reiteracją czegoś, co już istnieje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 153, 153);"&gt;GS:&lt;/span&gt; Były też prace, których nie można rozpoznać jako takich. Buduję kompletne pomieszczenia z podłóg, ścian i sufitów, których nie można postrzegać jako pomieszczenie w pomieszczeniu, pomieszczenie wokół pomieszczenia. Dochodziły stale nowe pomieszczenia z najprzeróżniejszych materiałów, mogą się one — w niezauważalny sposób — podnosić, obniżać lub też obracać. Praca w istocie polega na tym, że rozpoczynam pracę ciągle na nowo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 153, 153);"&gt;UL:&lt;/span&gt; Czym są pomieszczenia, które Pan buduje? Czy są to pomieszczenia idealne? Czy nie podobają się Panu pomieszczenia już istniejące, a więc chce Pan stworzyć nowe pomieszczenie, które odpowiada Panu bardziej lub które Pan kontroluje? Co jest bodźcem do tego, by w istniejące już i funkcjonujące pomieszczenia wbudowywać raz jeszcze pomieszczenia?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 153, 153);"&gt;GS:&lt;/span&gt; Nie jestem w ogóle zainteresowany pomieszczeniem jako takim. Gdy pierwszy raz je zbudowałem, nie pojmowałem wcale, że zbudowałem pomieszczenie. Powiedział mi to ktoś inny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 153, 153);"&gt;GS:&lt;/span&gt; Za niekonsekwentne uznawałem już w ogóle budowanie tego pomieszczenia. Miałem uczucie, że nie muszę go w ogóle budować. Za bardziej konsekwentne uważałem w tym czasie eksperymenty, które polegały na tym, że wchodzimy do pomieszczenia, opuszczamy je, mamy nadzieję, że pozostało w nich przeżycie, a następnie zapraszamy do tego pomieszczenia innych ludzi. Być może we wszystkich moich pracach przygotowuję się na ten dzień, kiedy nie będę musiał już budować żadnych pomieszczeń.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 153, 153);"&gt;GS:&lt;/span&gt; Robiłem też jeszcze inne rzeczy, chciałem na przykład zostać gwiazdą piłki nożnej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 153, 153);"&gt;UL:&lt;/span&gt; Co Pan zrobił w tym celu?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 153, 153);"&gt;GS:&lt;/span&gt; Byłem środkowym napastnikiem. Wpadłem kiedyś na słupek. Nie udało się, to był koniec kariery. W 1987 roku zrobiłem maturę. Na akademii zostałem odrzucony. Poza tym zostałem uznany za niezdatnego do służby wojskowej. Zaoszczędziłem czas. Miałem czas dla siebie, powiodło mi się. Wprawdzie o mało co nie oblałem matury przez sztukę. Miałem nauczyciela, który bardzo mnie popierał, uznałem za konsekwentne rozwijać jego kierunek myślenia. Doprowadziło to do tego, że odmówiłem mówienia lub pisania o czymkolwiek. Nie wziął mi tego za złe, ale postawił dwóję. Brzmi to tak, jakbym był jeszcze bardzo młody, ale gdy przyjrzeć się życiorysom innych, którzy długo się czegoś uczą i studiują jeszcze potem pięć lat... Ja zaś zostałem uznany za niezdatnego do służby wojskowej, ze względów psychologicznych. Zakwalifikowano mnie jako osobę chorą, z zaburzeniami postrzegania. Opowiedziałem zaś tylko o tym, co w tym czasie robiłem. Nie oszukiwałem. Opowiedziałem, że buduję pomieszczenia, które postrzegam nie jako pomieszczenie w pomieszczeniu, pomieszczenie wokół pomieszczenia, że nagle jest ściana, która następnie na nowo znika, że patrzę na ścianę i interesują mnie nierówności, najmniejsza dziurka, najmniejsze wybrzuszenie. Z tego właśnie powodu nie dostałem się do Bundeswehry.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 153, 153);"&gt;UL:&lt;/span&gt; Tak więc, jak Pan mówi, zrobił Pan rękę, zrobił Pan potwora. Dobrze zrozumiałem?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 153, 153);"&gt;GS:&lt;/span&gt; Tak, a potem był krzyk, zawsze tam był. Ciągle krzyk i usiłowanie, by spotęgować ekspresję. W ludzkim krzyku dostrzegłem największą ekspresję. Nie chodzi tu jedynie o krzyk bólu, lecz również o krzyk wyzwolenia, i ten przeszywa na wylot. Kopałem jamy, zagrzebywałem się, skakałem z drzewa na drzewo wykonując przy tym ruchy pływaka, każde bowiem drzewo jest przecież światem, a pomiędzy światami jest woda. Zrobiłem grę &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Pułapka&lt;/span&gt; w skali 1:1 dla ludzi. Za pomocą lin można było przesuwać szablony nad dziurami w podłodze. Sam nie wiedziałem, kiedy ktoś wpadnie. W pewnym momencie stało się jasne, że nie ma już sposobu na spotęgowanie ekspresji... Próbowałem posuwać się coraz dalej, robiłem to samo, fotografie i tak dalej, sądziłem wówczas, że krzyk pozostaje w pomieszczeniu, gdy się je opuszcza. Próbowałem pracować poza obrazem, rzeźbą i pomieszczeniem. Poszukiwałem samych miejsc, w których zaszły określone zdarzenia, w zadziwiający sposób miejsca takie znajdowałem. Tu obok w lesie została zamordowana studentka sztuki. Miejsce to natychmiast odnalazłem. Później czytałem relacje o Johnie Fare, który razem z jakimś cybernetykiem zbudował maszynę do amputacji i wystąpił z nią w 1968 roku w Toronto. Brakowało mu już wtedy kciuka, dwóch palców, palców u nogi, oka, jąder i fragmentów skóry... W trakcie kolejnych sześciu ściśle tajnych sesji, porażony przez piękno, odciął sobie na koniec głowę. Zrozumiałem piękno czegoś takiego, nie mogłem już sobie wyobrazić większego spotęgowania ekspresji. Później poszedłem w inną stronę. Powstały całkowicie izolowane skrzynie... Gdy ktoś siedzi w skrzyni, a krzyku nie można już na zewnątrz usłyszeć... Sądziłem, że różnicę pomiędzy skrzynią pustą i pełną stanowiłoby życie. Wprowadziłem do pomieszczenia warstwy izolujące. Przy swoich technicznych możliwościach próbowałem zupełnie wyizolować pomieszczenie pod względem zmysłowym. Wchodziło się do niepozornego przedsionka i za pokrytymi okleiną, zwyczajnymi drzwiami wzmocnionymi stalowymi listwami napotykało się przekrój warstw izolujących. Praca nie była pomyślana jako przeżycie przestrzenne, choć gdy spoglądało się w czarną, nieokreśloną głębię, odczuwało się ucisk na uszy. Należało zdecydować się na czyn. Jeśli weszłoby się do pomieszczenia, drzwi zatrzasnęłyby się. Pomieszczenie było już i od zewnątrz, i od wewnątrz niemożliwe do otwarcia. Interesowała mnie kwestia niezapośredniczenia. W pomieszczeniu tym nie byłoby się już postrzegalnym zmysłowo. Byłoby się nieobecnym. Nie wiem, czy była to dziura, czy okno. Nie wszedłem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 153, 153);"&gt;UL:&lt;/span&gt; Jak duże były skrzynie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 153, 153);"&gt;GS:&lt;/span&gt; Względnie małe, 1m x 1m x 1m.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 153, 153);"&gt;UL:&lt;/span&gt; Tak duże, że postać dokładnie się w nie wpasowywała...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 153, 153);"&gt;GS:&lt;/span&gt; ... człowiek długo by w niej nie wytrzymał... Wyobrażałem sobie wówczas następującą wystawę: dwie skrzynie w jednym pomieszczeniu, wchodzi się, w jednej — zamkniętej — ktoś siedzi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 153, 153);"&gt;UL:&lt;/span&gt; Zamkniętej szczelnie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 153, 153);"&gt;GS:&lt;/span&gt; Tak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 153, 153);"&gt;UL:&lt;/span&gt; Musiałby w niej umrzeć, i to szybko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 153, 153);"&gt;GS:&lt;/span&gt; Jest to oczywiście bardzo teatralne. Coś takiego zdarza się jednak również w codziennym życiu. Dziecko wpada do zamrażarki, kobieta zaś stoi obok i zmywa naczynia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 153, 153);"&gt;&lt;br /&gt;GS:&lt;/span&gt; Interesowałem się po prostu tym, co niemożliwe. Kupowałem jabłka i rzucałem je ciągle na ziemię, bo przecież to, że jabłko spada, nie musi zdarzać się za każdym razem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 153, 153);"&gt;GS:&lt;/span&gt; Przez jakiś czas robiłem fotografie miejsca, gdzie została zamordowana studentka. Później leżały tam też kwiaty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 153, 153);"&gt;UL:&lt;/span&gt; Ciągle Pan tam chodził?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 153, 153);"&gt;GS:&lt;/span&gt; Tak, chodziłem tam ciągle na nowo. Próbowałem znaleźć miejsce, w którym wydarzyło się coś przeciwnego, próbowałem robić podobne zdjęcia. Stwierdziłem wówczas, że miejsca, choć wydarzyły się w nich najróżniejsze rzeczy, wyglądają tak samo. Następnie zdjęcia nieustannie ze sobą porównywałem. Gdy się w tym pogrąży, wpada się w końcu na drzewa, które tam kiedyś stały, wszystko się miesza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 153, 153);"&gt;UL:&lt;/span&gt; Co się miesza?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 153, 153);"&gt;GS:&lt;/span&gt; Postrzeganie zupełnie konkretnych rzeczy. Koncentrujesz się tylko na rzeczach, które się kiedyś zdarzyły, na wydarzeniach, które kiedyś zaszły. Widzisz wówczas nagle dom, który tam kiedyś stał. Zadziwiające, że rzeczy, które już nie istnieją, pozostawiają jednak swoje ślady. W pobliżu Rheydt cały pas ziemi jest rozkopany przez wydobywanie węgla brunatnego, tam częściowo uzyskiwałem swój materiał. Są tam ciągle burzone całe domy, całe wsie, a więc występują tam również takie przesunięcia. Idziesz w krajobrazie i nagle masz wrażenie, że mógłby tam stać dom, bo jest tam jeszcze chodnik lub stoją tam jeszcze w dziwny sposób różne drzewa, których normalnie by tam nie było. I wtedy właśnie najsilniej odczuwasz przesunięcie czasu. Ale to byłaby katastrofa, gdybyśmy naprawdę nauczyli się dostrzegać takie rzeczy. Ciągle wpadalibyśmy na ściany.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 153, 153);"&gt;UL:&lt;/span&gt; Co jest za ostatnim oknem?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 153, 153);"&gt;GS:&lt;/span&gt; Za ostatnim oknem (można je otwierać) jest znowu okno. Włazi się na parapet i w przestrzeni pomiędzy oknami widać stare fotografie. Pozostawiłem obrazy i meble, wbudowałem je w nowe pomieszczenie. W pomieszczeniu między oknami wiszą teraz fotografie mojej mamy, mojego ojca, za nimi fotografia mojej babci. Po jednej warstwie przestrzeni na jedną generację. Prawdopodobnie mógłbym się tu przepoczwarzać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 153, 153);"&gt;UL:&lt;/span&gt; ... by pozostać w tym gabinecie osobliwości?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 153, 153);"&gt;GS:&lt;/span&gt; Marzę o tym, by zabrać ze sobą cały dom i zbudować gdzie indziej. Mieszkaliby tam mój ojciec i moja matka, starsi krewni spoczywają martwi w piwnicy, na górze mieszkają bracia, wokół żyją kobiety i mężczyźni, którzy nie wiedzą, dokąd mogliby pójść. Gdzieś w kącie siedzi gruba kobieta, która nieustannie produkuje dzieci i rzuca je w świat. Ja jestem gdzieś w środku i nieustannie wszystko rozkopuję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 153, 153);"&gt;UL:&lt;/span&gt; Co jest za tym ostatnim już oknem?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 153, 153);"&gt;GS:&lt;/span&gt; Każdy stawia to pytanie. Podnosi się okno w górę i wlepia oczy w masywną białą ścianę. Większość odczuwa strach i chce uciekać. Nieraz, choć się jeszcze na to nie odważyłem, chętnie bym kogoś nie wypuścił. Należę do tych, którzy prowadzą podwójne życie, idą w nocy do parku, grzebią w pojemnikach na śmieci i zabierają coś po kryjomu do domu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 153, 153);"&gt;UL:&lt;/span&gt; A zwłoki w piwnicy?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 153, 153);"&gt;GS:&lt;/span&gt; Zwłoki ciągle w piwnicy. Może to ja nie mogę się wydostać.&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Gregor Schneider i Ulrich Loock, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;... niczego nie wyrzucam, wszystko ciągnę zawsze dalej...&lt;/span&gt;, z katalogu wystawy &lt;span style="font-style: italic;"&gt;martwy dom ur&lt;/span&gt;, Kunsthalle Bern, 1996&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-582820239038295968?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/582820239038295968/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/09/ul-przekartkowaem-katalog-z-krefeld-i.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/582820239038295968'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/582820239038295968'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/09/ul-przekartkowaem-katalog-z-krefeld-i.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-2524695360568670093</id><published>2008-09-24T00:16:00.000-07:00</published><updated>2008-10-01T07:52:53.112-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='głupota'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Zciwomada:&lt;/span&gt;&lt;blockquote&gt;Póki co, bo zawsze masz szanse zajrzeć do nut Chopina, a jeśli słabo czytasz, to do historii i literatury.&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;b.a.c.h:&lt;/span&gt;&lt;blockquote&gt;Myślę, że [czytam nuty] w stopniu wystarczającym, ale poleć jakieś konkretne pozycje. Z chęcią się dokształcę coby nie odstawać poziomem.&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Zciwomada:&lt;/span&gt;&lt;blockquote&gt;Sam sobie poleć po internecie http://google.com.&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;http://www.piano.pl/viewtopic.php?f=2&amp;amp;t=218&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-2524695360568670093?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/2524695360568670093/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/09/zciwomada-pki-co-bo-zawsze-masz-szanse.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/2524695360568670093'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/2524695360568670093'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/09/zciwomada-pki-co-bo-zawsze-masz-szanse.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-3719300466801927600</id><published>2008-09-20T15:34:00.001-07:00</published><updated>2008-10-01T07:52:19.150-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><title type='text'></title><content type='html'>Socjalizm budził [w Galicji] z konieczności mniejsze zainteresowanie, czego dowodem jest apokryficzna historyjka o pewnym polskim socjaliście z Warszawy, którego na granicy galicyjskiej zatrzymał patrol policyjny. Gdy oficer zapytał działacza, czym według niego jest socjalizm, ten odpowiedział: „Walką robotników z kapitałem”, na co otrzymał niezrównaną odpowiedź: „Wobec tego może pan przejść na teren Galicji, ponieważ nie mamy tu ani robotników, ani kapitału”.&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Norman Davies, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Boże igrzysko&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-3719300466801927600?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/3719300466801927600/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/09/socjalizm-budzi-w-galicji-z-koniecznoci.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/3719300466801927600'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/3719300466801927600'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/09/socjalizm-budzi-w-galicji-z-koniecznoci.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-1467800470074080817</id><published>2008-09-20T14:13:00.000-07:00</published><updated>2008-10-01T07:52:19.150-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><title type='text'></title><content type='html'>[W obecnych czasach] Germanizacja czyni zadowalające postępy (…) mówiąc to, nie mamy na myśli szerzenia niemieckiego języka, ale szerzenie zasad niemieckiej moralności i niemieckiej kultury, wprowadzenie uczciwości i sprawiedliwości, polepszenie sytuacji chłopów, dobrobyt miast. Z pogardzanego, okrutnie wykorzystywanego wasala jakiegoś szlacheckiego tyrana chłop zmienił się w wolnego człowieka, właściciela ziemi, którą uprawia. Nikt go już nie ograbia z wyjątkiem lichwiarskiego Żyda. Niemieccy farmerzy, niemieckie maszyny i manufaktury przyczyniły się do rozwoju rolnictwa i gospodarki. Linie kolejowe i dobre drogi podniosły ogólny poziom dobrobytu (…). Zorganizowane według niemieckiego systemu szkoły zapewniają podstawowe wykształcenie polskim dzieciom. Gimnazja nauczają wyższych nauk nie pustymi, mechanicznymi metodami jezuickich mnichów, ale na solidny, niemiecki sposób, który pozwala człowiekowi na samodzielne myślenie. Tego, czego nie dokona szkoła, dopełnia służba w armii. W wojsku młody polski chłop uczy się mówić i czytać po niemiecku. Dzięki temu, czego się nauczył w swojej kompanii czy szwadronie, oraz dzięki kontaktom z niemiecką ludnością miast garnizonowych poznaje idee, które wzbogacają i wyzwalają jego słaby i skrępowany umysł (…). Zamiast bezustannie narzekać, Polacy powinni rozejrzeć się wokół siebie i z wdzięcznością uznać to wszystko, co zrobiono dla ich kraju i ludności pod pruskimi rządami (…). W prowincji wielkopolskiej znajdują się szkoły (…), gimnazja, (…), seminaria, przytułek dla głuchoniemych, zakład dla umysłowo chorych, szkoła ogrodnicza… Mogę z dumą powiedzieć, że ta część dawnej Rzeczypospolitej Polskiej, która obecnie znajduje się pod zarządem Prus, cieszy się takim dobrobytem, lojalnym bezpieczeństwem i powszechnym przywiązaniem, jakich nigdy dotąd nie zaznała, o jakich nawet nigdy nie mogła marzyć, znajdując się w granicach królestwa polskiego od początków jego dziejów (…).&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ludność prowincji Zachodniej Rosji składa się w dziesięciu procentach z Polaków rozproszonych po jej terenie, potomków dawnych zdobywców lub renegatów należących do innych ras, oraz w 90% z ludzi, którzy mówią tylko po rosyjsku, modlą się po rosyjsku i płaczą po rosyjsku (zwłaszcza gdy się znajdą pod polskim panowaniem) i którzy stoją po stronie rządu rosyjskiego w jego walce z polską szlachtą (…). To w imieniu tych sześciu i pół miliona Polaków domagacie się władzy nad dwudziestoma czterema milionami w tonie wskazującym na to, że uważacie za najgłębszą i najohydniejszą tyranię i upokorzenie to, że nie pozwala się wam już dłużej tych ludzi uciskać i znęcać się nad nimi (…). Panowie, wzywam was przeto, abyście się zjednoczyli z większością swoich polskich braci w Prusach (…) i wspólnie z nimi uczestniczyli w dobrach płynących z cywilizacji, jaką wam oferuje państwo pruskie (…). Uczciwie sięgnijcie po należną wam część owoców naszego wspólnego trudu.&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Otto von Bismarck, za: Norman Davies, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Boże igrzysko&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-1467800470074080817?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/1467800470074080817/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/09/w-obecnych-czasach-germanizacja-czyni.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/1467800470074080817'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/1467800470074080817'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/09/w-obecnych-czasach-germanizacja-czyni.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-602551120038670334</id><published>2008-09-20T13:57:00.000-07:00</published><updated>2008-10-01T07:52:19.150-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><title type='text'></title><content type='html'>Fryderyk Wilhelm IV pisał do swojej siostry, carycy: „Mam nadzieję, że liczni rebelianci przekroczą granicę Królestwa Polskiego, gdzie Paskiewicz będzie ich mógł powiesić”. Odpowiedź carycy brzmiała: „Powieś ich sam”.&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Norman Davies, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Boże igrzysko&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-602551120038670334?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/602551120038670334/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/09/fryderyk-wilhelm-iv-pisa-do-swojej.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/602551120038670334'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/602551120038670334'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/09/fryderyk-wilhelm-iv-pisa-do-swojej.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-4335318138541919935</id><published>2008-09-17T05:39:00.001-07:00</published><updated>2008-10-01T07:59:21.264-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='varia'/><title type='text'></title><content type='html'>Naród jest to społeczność złączona wspólnym błędnym przekonaniem na temat własnych początków oraz wspólną awersją do sąsiadów.&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Ernest Renan&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-4335318138541919935?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/4335318138541919935/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/09/nard-jest-to-spoeczno-zczona-wsplnym.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/4335318138541919935'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/4335318138541919935'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/09/nard-jest-to-spoeczno-zczona-wsplnym.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-4168361632950674016</id><published>2008-09-12T16:05:00.000-07:00</published><updated>2008-10-01T07:52:19.151-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><title type='text'></title><content type='html'>Вот что писал генерал Гудериан об эпизоде, когда в ходе войны прибыл к Гитлеру на доклад: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;«Гитлер, с покрасневшим от гнева лицом, с поднятыми кулаками, стоял передо мной, трясясь от ярости всем телом и совершенно утратив самообладание. После каждой вспышки гнева он начинал бегать взад и вперед, останавливался передо мной, почти вплотную лицом к лицу, и бросал мне очередной упрек. При этом он так кричал, что глаза его вылезали из орбит, вены на висках синели и вздувались»&lt;/span&gt; (Воспоминания солдата. Смоленск: Русич, 1998. С. 572).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://www.dobiasz.lap.pl/foto0/adolf.gif" /&gt;&lt;br /&gt;__&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Wiktor Suworow, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Samobójstwo&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;ilustracja: &lt;a href="http://www.norbick.friko.pl/shs/main.htm"&gt;Sieg Heil Szatan&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-4168361632950674016?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/4168361632950674016/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/09/blog-post_12.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/4168361632950674016'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/4168361632950674016'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/09/blog-post_12.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-2594471196116275493</id><published>2008-09-12T16:00:00.000-07:00</published><updated>2008-10-01T07:52:19.151-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><title type='text'></title><content type='html'>Хорошо известно замечание Геринга: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;«Адольф — вегетарианец, но мы не знали, что кроме салата вегетарианцы пожирают ковры»&lt;/span&gt;. Дело было в 1933 году, Гитлер поругался с Отто Штрассером и изливал свою ярость поросячьим визгом, воплями и оскорблял всех окружающих. Гитлер бегал по комнатам, ломал мебель, бил зеркала и стекла, швырял в окружающих тяжелые предметы, катался по полу и грыз ковер.&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Wiktor Suworow, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Samobójstwo&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-2594471196116275493?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/2594471196116275493/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/09/blog-post.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/2594471196116275493'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/2594471196116275493'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/09/blog-post.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-5203588682411087388</id><published>2008-09-02T09:44:00.000-07:00</published><updated>2008-10-01T07:52:19.151-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><title type='text'></title><content type='html'>Panowanie Michała Korybuta trwało wszystkiego cztery lata. W tym okresie zaszło w Rzeczypospolitej wiele istotnych wydarzeń.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po pierwsze, 19 czerwca 1669 dokonano wyboru króla, który trafił na tron właściwie przez pomyłkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po drugie, 27 lutego 1670 r. dla uczczenia porażki stronnictwa francuskiego, król poślubił arcyksiężniczkę Eleonorę Habsburżankę. (...)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po trzecie, nieco później tego samego roku ambasador pruski zorganizował w Warszawie obławę na zbiegłego obywatela Królewca, Kalksteina. (...)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po czwarte, w 1672 r. najazdem sułtana Mehmeta IV na Podole rozpoczęła się druga wojna turecka. Twierdza w Kamieńcu Podolskim została zdobyta, kamieniecką katedrę zaś przemieniono na meczet.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po piąte, 16 października 1672 r. w Buczaczu koło Tarnopola królewscy posłowie podpisali akt kapitulacji. Południowe części Ukrainy, które pozostały przy Polsce po zawarciu rozejmu w Andruszowie, teraz przeszły w ręce Turków. (...)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po szóste, oba posiedzenia sejmu w owym haniebnym roku zostały zerwane przez liberum veto. (...)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po siódme, powstałe w łonie szlachty frakcje austriacka i francuska utworzyły zbrojne konfederacje, aby wymóc na niezdecydowanym królu swą konkurencyjną politykę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Omawiając wszystkie te wydarzenia, podręczniki historii kładą głównie nacisk na to, czego król nie zrobił. Nie miał żadnej kontroli ani nad magnatami, ani nad armią, ani nad Turkami, ani nad żoną, ani nad nuncjuszem. Bardzo trudno dociec, czym właściwie zajmował swój umysł. Zmarł 10 listopada 1673 r. podobno na skutek przejedzenia korniszonami - zapewne u szczytu sił i możliwości.&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Norman Davies, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Boże igrzysko&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-5203588682411087388?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/5203588682411087388/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/09/panowanie-michaa-korybuta-trwao.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/5203588682411087388'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/5203588682411087388'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/09/panowanie-michaa-korybuta-trwao.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-4933457933562661695</id><published>2008-08-28T06:44:00.000-07:00</published><updated>2008-10-01T07:55:00.999-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura'/><title type='text'></title><content type='html'>Ale on się nie wstydzi, on się niczego nie wstydzi - w tym problem z ludźmi wiary, z poddanymi absolutu, boskiego bądź ludzkiego, że póki wykonują jego nakazy, nie robią nic złego, jakiekolwiek te nakazy są. Zaduszą ci dzieci, a potem na podwieczorek serdecznie zaproszą, i dziwić się będą, jeśli nie przyjdziesz. Oto jest człowiek żyjący w prawdzie.&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Jacek Dukaj, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Lód&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-4933457933562661695?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/4933457933562661695/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/08/ale-on-si-nie-wstydzi-on-si-niczego-nie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/4933457933562661695'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/4933457933562661695'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/08/ale-on-si-nie-wstydzi-on-si-niczego-nie.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-1129759838983969350</id><published>2008-08-16T05:05:00.000-07:00</published><updated>2008-10-01T07:56:10.311-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='varia'/><title type='text'></title><content type='html'>Tym, którzy śmiali się z mojej brody chciałem odpisać, że Dalila też pewnie pisała w komentarzach na blogu Samsona coś w stylu "w krótkich ci będzie lepiej".&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;a href="http://jibe.blox.pl/2008/08/Brodacze-rzadza-w-Pekinie.html"&gt;jibe.blox.pl&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-1129759838983969350?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/1129759838983969350/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/08/tym-ktrzy-miali-si-z-mojej-brody.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/1129759838983969350'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/1129759838983969350'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/08/tym-ktrzy-miali-si-z-mojej-brody.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-3700859877693790076</id><published>2008-08-15T06:45:00.000-07:00</published><updated>2008-10-01T07:56:16.572-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura'/><title type='text'></title><content type='html'>Jednak ta sama monotonja krajobrazu, która nuży każdego podróżującego przez Syberję - step, tajga, niebo, ziemia, godzina po godzinie - znużyła szybko i tutaj: biel i biel i biel i biel, kliniczne piekło bieli. Ile można. Trzeba znać umiar. To rodzaj manji chorobliwej, z tego się przecież leczy w szpitalach obłędu: zapałka do zapałki, z wysuniętym językiem i spojrzeniem tępem, dzień po dniu przez dwadzieścia lat. Tak właśnie Bóg stworzył Azję.&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Jacek Dukaj, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Lód&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-3700859877693790076?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/3700859877693790076/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/08/jednak-ta-sama-monotonja-krajobrazu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/3700859877693790076'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/3700859877693790076'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/08/jednak-ta-sama-monotonja-krajobrazu.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-8203159902312656321</id><published>2008-08-12T04:49:00.000-07:00</published><updated>2008-10-01T07:56:22.938-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura'/><title type='text'></title><content type='html'>Znacie anegdotę o Żydzie, co wybrał się w podróż daleką w sprawach finansowych? Rozmowy na miejscu się przeciągają, więc idzie nadać telegram do żony. Żeby się nie niepokoiła, bo on musi zostać jeszcze parę dni, kwestja większego zysku, wróci, jak tylko będzie mógł, pozdrawia, Iccak. Dają mu blankiet do wypełnienia, urzędnik pocztowy objaśnia, że opłatę liczy się od każdego jednego wyrazu. Iccak spisał wiadomość, porachował słowa, porachował cenę telegramu - i nuże kombinować, co też mógłby tu wykreślić, bo zbędne, niekonieczne. „Iccak” - no przecie żona wie, że Iccak, kto inny? „Pozdrawia” - no jasne, że pozdrawia, miałby nie życzyć zdrowia własnej małżonce? „Wróci, jak tylko będzie mógł” - no to się rozumie samo przez się; jak nie będzie mógł, to nie wróci. I tak dalej, słowo po słowie, w końcu skreślił z blankietu całą wiadomość: same oczywistości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...Otóż, widzicie, ja mam to samo. Nie ze skąpstwa - sam się zniechęcam. Wystarczy, że moment pomyślę nad tym, co zamiaruję powiedzieć, zanim powiem. Prawie nigdy nie wtrącam się do rozmów, nie oponuję nawet największym głupotom wygłaszanym w mojej przytomności. Im większe, tem mniejszy w opozycji sens, bo tem jaskrawsze oczywistości musiałbym przeciwko nim opowiadać. Zamykam usta, siedzę w kącie, milczę. Nie ma znaczenia, czy inni rozpoznaliby banalność mych słów - ja ją widzę aż nadto wyraźnie. I to, pojmujecie, to się z czasem obraca w rodzaj ogólnego zniechęcenia, lenistwa wobec ludzi. Ja powiem to, więc oni to, więc ja to, więc oni, więc ja, więc oni, i tak dalej, skolka ugodna - na co mi w ogóle rozpoczynać tę mękę? Siedzę w kącie, milczę.&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Jacek Dukaj, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Lód&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-8203159902312656321?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/8203159902312656321/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/08/znacie-anegdot-o-ydzie-co-wybra-si-w.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/8203159902312656321'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/8203159902312656321'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/08/znacie-anegdot-o-ydzie-co-wybra-si-w.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-6117510182104017347</id><published>2008-08-11T04:12:00.000-07:00</published><updated>2008-10-01T07:56:30.600-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='varia'/><title type='text'></title><content type='html'>Dida, Didda, dida. Do ya wanna know the creda’&lt;br /&gt;Of Jacques Derrida?&lt;br /&gt;There is no wrida’&lt;br /&gt;And there ain’t no reada’&lt;br /&gt;Eitha’&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;autor nieznany, jedna z wersji krążących w Internecie&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-6117510182104017347?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/6117510182104017347/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/08/dida-didda-dida.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/6117510182104017347'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/6117510182104017347'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/08/dida-didda-dida.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-2119300818543214895</id><published>2008-08-07T08:22:00.000-07:00</published><updated>2008-10-01T07:56:37.907-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='varia'/><title type='text'></title><content type='html'>Chwila – podczas palenia — „puchnie”, zwalnia, gęstnieje i nabiera treści. Skupia się w sobie. Neurofizjologowie powiadają, iż zawarta w tytoniu  nikotyna poprawia na czas jakiś metabolizm mózgu. Ów wzrost wydajności objawia się jako wzmożona refleksyjność w wariancie samotniczym bądź zwiększona komunikatywność w opcji palenia zbiorowego. Zintensyfikowana refleksyjność jest zaś narcystyczną rozkoszą przebywania ze sobą i u siebie, z pełnym, wewnętrznym przyzwoleniem na nierobienie niczego innego ponad to. Palenie jest wszak czynnością: tego to, a tego zrobić teraz nie mogę, bo robię już coś – palę mianowicie. Niczego nie muszę wykonywać, nic i do nikogo nie muszę mówić – palę. Pozwalam meandrować myśli wraz z dymem. Nikotynista kupuje tę chwilę za wysoką cenę wszystkich przyszłych nowotworów i udarów, wszystkich duszności, dychawic i płucnych rozedm, kaszlu i żółtawej skóry. Odracza na moment osiągnięcie jakichkolwiek praktycznych celów. Odpuszcza je i wybacza sobie, że to czyni.&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Bartosz Jastrzębski, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Palenie&lt;/span&gt;, &lt;a href="http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,5999"&gt;Racjonalista&lt;/a&gt;, 7.08.2008&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-2119300818543214895?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/2119300818543214895/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/08/chwila-podczas-palenia-puchnie-zwalnia.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/2119300818543214895'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/2119300818543214895'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/08/chwila-podczas-palenia-puchnie-zwalnia.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-5344858997530964827</id><published>2008-07-29T15:38:00.000-07:00</published><updated>2008-10-01T07:56:45.067-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='varia'/><title type='text'></title><content type='html'>Pomyślałem zatem - trudno. Pora kupić sobie dobre buty i rower i w ten sposób jakoś człowiek się na miejsce dostanie. W sklepie z butami zostałem przytłoczony asortymentem więc zawezwałem asystę z obsługi. Sprzedawca zapytał mnie, do czego mają być te buty. Odpowiedziałem, że do chodzenia. "Aaaa!" - rozpromienił się sprzedawca - "zatem potrzebne panu trekkingowe!". Mówi się trudno - kupiłem trekkingowe i udałem się do sklepu z rowerami, gdzie również doznałem poczucia przytłoczenia. Zawezwałem obsługę. Sprzedawca rowerów zapytał się zgodnie z moim przypuszczeniem do czego ma być rower a ja zgodnie z prawdą odparłem, że do jeżdżenia. "Aaaa - trekkingowy znaczy!" - rozpromienił się sprzedawca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odtąd, kiedy ktoś mnie pyta np. "a którą kiełbasę pan chce?" - odpowiadam, że trekkingową. Działa.&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;a href="http://debergerac.blox.pl/2008/04/Piesi-beda-ostatnimi.html"&gt;debergerac.blox.pl&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-5344858997530964827?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/5344858997530964827/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/07/pomylaem-zatem-trudno.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/5344858997530964827'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/5344858997530964827'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/07/pomylaem-zatem-trudno.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-7282485622653966234</id><published>2008-07-28T03:05:00.000-07:00</published><updated>2008-10-01T07:56:53.253-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'></title><content type='html'>O come t'inganni se pensi che gl'anni&lt;br /&gt;non hann'da finire&lt;br /&gt;bisogna morire&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Oh how wrong you are to think&lt;br /&gt;that the years will never end.&lt;br /&gt;We must die.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;E' un sogno la vita che par si gradita&lt;br /&gt;e breve il gioire&lt;br /&gt;bisogna morire&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Life is a dream, that seems so sweet,&lt;br /&gt;but joy is all too brief.&lt;br /&gt;We must die.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Non val medicina non giova la China&lt;br /&gt;non si puo guarire&lt;br /&gt;bisogna morire&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Of no avail is medicine, of no use is quinine,&lt;br /&gt;we cannot be cured.&lt;br /&gt;We must die.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Non vaglion sberate minacie, bravate&lt;br /&gt;che caglia l'ardire&lt;br /&gt;bisogna morire&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Worthless are lamentations, threats, bravado&lt;br /&gt;produced by our courage.&lt;br /&gt;We must die.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dottrina che giova parola non trova&lt;br /&gt;che plachi l'ardire&lt;br /&gt;bisogna morire&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;No learned doctrine can find the words&lt;br /&gt;to calm this boldness.&lt;br /&gt;We must die.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Non si trova modo di scoglier'sto nodo&lt;br /&gt;non val il fuggire&lt;br /&gt;bisogna morire&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;There is no means to untie this knot,&lt;br /&gt;it is useless to flee.&lt;br /&gt;We must die.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Commun'e il statuto non vale l'astuto&lt;br /&gt;'sto colpo schermire&lt;br /&gt;bisogna morire&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;It is the same for everyone, a wily man cannot&lt;br /&gt;shield himself from the blow.&lt;br /&gt;We must die.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;La Morte crudele a tutti e infedele&lt;br /&gt;ogn'uno svergogna&lt;br /&gt;morire bisogna&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Cruel death is unfaithful to all,&lt;br /&gt;and shames everyone.&lt;br /&gt;Die we must.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;E pur o pazzia o gran frenesia&lt;br /&gt;par dirsi menzogna&lt;br /&gt;morire bisogna&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;And yet, o madness, o ravings,&lt;br /&gt;it seems like lying to oneself.&lt;br /&gt;Die we must.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Si more cantando si more sonando&lt;br /&gt;la Cetra o Sampogna&lt;br /&gt;morire bisogna&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;We die singing, we die playing&lt;br /&gt;the cittern, the bagpipe,&lt;br /&gt;yet die we must.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Si more danzando bevendo mangiando&lt;br /&gt;con quella carogna&lt;br /&gt;morire bisogna&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;We die dancing, drinking, eating;&lt;br /&gt;with this carrion&lt;br /&gt;die we must.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I Giovani i Putti e gl'Huomini tutti&lt;br /&gt;s'hann'a incenerire&lt;br /&gt;bisogna morire&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Youth, children, and all men&lt;br /&gt;must end in dust.&lt;br /&gt;We must die.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I sani gl'infermi i bravi gl'inermi&lt;br /&gt;tutt'hann'a finire&lt;br /&gt;bisogna morire&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;The healthy, the sick, the brave, the defenceless,&lt;br /&gt;must all make an end.&lt;br /&gt;We must die.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;E quando che meno ti pensi nel seno&lt;br /&gt;ti vien a finire&lt;br /&gt;bisogna morire&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;And when you are least thinking of it,&lt;br /&gt;in your breast, all comes to an end.&lt;br /&gt;We must die.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Se tu non vi pensi hai persi li sensi&lt;br /&gt;sei morto e puoi dire&lt;br /&gt;bisogna morire&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;If you do not think of this, you have lost your senses,&lt;br /&gt;your are dead and you can say:&lt;br /&gt;We must die.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Passacaglia della Vita (Taniec żywota)&lt;/span&gt; lub &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Homo fugit velut umbra (Człowiek przemija jako cień)&lt;/span&gt;, anon., Włochy, XVI w.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-7282485622653966234?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/7282485622653966234/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/07/o-come-tinganni-se-pensi-che-glanni-non.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/7282485622653966234'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/7282485622653966234'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/07/o-come-tinganni-se-pensi-che-glanni-non.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-4856164571183733723</id><published>2008-07-24T04:29:00.000-07:00</published><updated>2008-10-01T07:57:01.655-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'></title><content type='html'>Uspokoiłem się i nawet polubiłem teksty, w których udowadnia się, że Chopin nie mógł zrobić kupki w Płońsku, lecz tylko w Płocku, bo dyliżans go wiozący przez Płońsk nie przejeżdżał. Lubię to retro, lubię nawet to, że przeglądając nowy numer pisma [Ruchu Muzycznego] stwierdzam, że nie ma w nim dla mnie nic, lub prawie nic, do przeczytania.&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Andrzej Chłopecki, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Redaktor i Mysz&lt;/span&gt;, Gazeta Wyborcza, 18.07.2008&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-4856164571183733723?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/4856164571183733723/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/07/uspokoiem-si-i-nawet-polubiem-teksty-w.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/4856164571183733723'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/4856164571183733723'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/07/uspokoiem-si-i-nawet-polubiem-teksty-w.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-2239538601136245755</id><published>2008-07-17T15:09:00.000-07:00</published><updated>2008-10-01T07:52:19.151-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><title type='text'></title><content type='html'>Jeśli chodzi o przestrzeganie form, Rosjanie byli równie krnąbrni. Do czasów Piotra I, kiedy to ich posłowie nagle założyli peruki i getry w europejskim stylu, Rosjan uważano zawsze za egzotycznych dzikusów, żyjących poza nawiasem chrześcijaństwa. Poselstwa ich przyjmowano w Warszawie z szacunkiem pomieszanym z ubawieniem. Z jednej strony, bardzo silne wrażenie musiał wywierać otaczający ich zbytek: orszak złożony z setek jeźdźców i kupców, naszywane perłami futra, w jakie na własny koszt wyposażał ich car, wymyślne dary w postaci klejnotów i egzotycznych zwierząt, długie brody, spiczaste czapki, kolorowe hafty i śpiewny ton ich głosów. Z drugiej strony, wiele z ich obyczajów i żądań odznaczało się taką skrajnością, że ambasadorów z Zachodu zapraszano do oglądania zza zasłony ich zachowania się na dworze. Po pierwsze, byli dobrze znani ze swej gwałtowności. Opowiadano, że w r. 1570 Iwan IV kazał zrobić befsztyki z ofiarowanego mu przez Zygmunta Augusta stada wspaniałych ogierów, ponieważ zrodziło się w nim podejrzenie, że jego własny dar dla polskiego króla nie spotkał się z należytym uznaniem. Jeszcze w ponad sto lat od przerażających wydarzeń krążyły opowieści o doświadczeniach posła angielskiego na dworze Iwana IV: Sir Jeremiego Bowesa najpierw uczęstowano widokiem egzekucji, jaką wykonano na dwóch bojarach, którzy ośmielili się wyprzedzić posła na schodach wiodących do carskich komnat, a następnie sceną samobójstwa innego bojara, któremu car rozkazał wyskoczyć przez okno na dowód lojalności. Skierowana do królowej angielskiej Elżbiety I prośba Zygmunta III, aby nie posyłała broni „tym barbarzyńcom", „albowiem wiemy, jacy oni są", opierała się na bolesnych doświadczeniach. Po pierwsze, Rosjanie byli nadmiernie podejrzliwi - zwłaszcza w stosunku do swoich własnych ludzi. W r. 1635 namiestnik suzdalski Aleksy Jarosławski wywołał w Warszawie oburzenie, żądając wydania zbiegłych członków swego poselstwa; w r. 1646 nastąpił kolejny skandal, gdy spowiednika królowej, monseigneura de Fleury, bezceremonialnie poddano rewizji, podczas gdy dokonywał zakupu futer w ambasadzie moskiewskiej. Po wtóre, byli także przesadnie wrażliwi na krytykę. W r. 1650 Grigorij Gawryłowicz Puszkin, namiestnik Niżnego Nowogrodu, który przybył do Polski, aby pogratulować Janowi Kazimierzowi wyboru na króla, zażądał stracenia wszystkich autorów, w których książkach znalazły się niepochlebne uwagi pod adresem cara. Po licznych protestach zadowolił się ostatecznie prywatnym ogniskiem rozpalonym przy użyciu wybranych pozycji niepożądanej literatury, jakie marszałek wielki koronny urządził na podwórcu jego rezydencji. Po trzecie wreszcie, byli znani ze swego pijaństwa. Przy okazji wszystkich oficjalnych bankietów upierali się przy nadmiernym piciu, traktując je jako znak uznania wobec gospodarzy; pod adresem korpusu dyplomatycznego kierowano specjalne prośby o powstrzymanie się od wykorzystania stanu rosyjskich kolegów, gdy ci powpadają pod stół.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rosjanie celowali jednak przede wszystkim w dziedzinie spraw tytularnych. Jako wielcy książęta księstwa moskiewskiego Iwan IV oraz jego następcy nie mieli żadnego uznanego prawa do tej całej baterii tytułów, jakich zazwyczaj używali. Według przyjętego w Europie protokołu byli umieszczani pośród książąt Włoch, za elektorami cesarstwa, ale przed zależnymi księstwami i republikami. Już same terminy „car", „samodzierżca", a nawet „Rossija", wymyślili sobie na własny użytek i przez długi czas nikt w Europie nie traktował ich poważnie. Dla Polaków pretensje te były szczególnie irytujące, ponieważ znaczna część terytorialnych godności cara dotyczyła ziem, które w gruncie rzeczy należały do Rzeczypospolitej i nigdy nie były własnością Moskwy. Twierdzenie, że car jest władcą „Wszechrosji" było istotnie dosyć dziwne, skoro Białoruś i Ruś Czarna znajdowały się na Litwie, Ruś Czerwona - w Polsce, a tylko Wielkoruś - na terenie państwa moskiewskiego. Z takich to pierwiastków złożone są imperia. Posłowie Moskwy, żyjący w ciągłym strachu przed gniewem swego władcy, mieli zwyczaj recytować tytuły cara głośno i od początku do końca, na wstępie każdego publicznego wystąpienia; regularnie też zgłaszali protest, kiedy tylko ich ucho pochwyciło którykolwiek z dawnych tytułów polskich - jak &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Dux Russiae&lt;/span&gt; - których nie aprobowali.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W 1635 r. Jarosławski urządził swoją słynną demonstrację, zjawiając się na audiencji przed Władysławem IV w dwóch kapeluszach na głowie; jeden miał unieść na powitanie króla, jak mu nakazywał protokół, drugiego zaś miał nie zdejmować, jak mu nakazał car. W w. XVIII Piotr I poinstruował swoich posłów, że jego nowy tytuł „cesarza-samodzierżcy Wszechrosji" upoważnia ich, jako dyplomatów pozostających w służbie „nowego Rzymu", do zajmowania pozycji wyższej w stosunku do posłów Świętego Cesarstwa Rzymskiego. Przez wiele lat Rzeczpospolita odpierała te roszczenia, nie uznając ich w dokumentach i traktatach. Ale pierwsza oznaka zmian nastąpiła w r. 1671, kiedy to poseł Moskwy wjechał do Warszawy w królewskiej karecie. W r. 1677 nuncjusz papieski, szukając poparcia Moskwy przeciwko Turkom, zwrócił się do Jana Sobieskiego z prośbą o uznanie tytułu „cara". Było to, jak wyjaśnił, „barbarzyńskie imię" - jak &lt;span style="font-style: italic;"&gt;szarif&lt;/span&gt; wśród Arabów czy też &lt;span style="font-style: italic;"&gt;sufi&lt;/span&gt; w Persji. Jednakże w stosunkach oficjalnych jeszcze w połowie XVIII w. trzymano się w Rzeczypospolitej formuły &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Tres Puissante Soweraine Tsarine, Grande Duchesse de Moscou&lt;/span&gt;. Ostatecznie skapitulowano w r. 1764, uginając się pod połączonym naciskiem Katarzyny i króla pruskiego Fryderyka, którzy bezradnemu sejmowi narzucili własne tytuły, co nabrało wymowy symbolu klęski politycznej.&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Norman Davies, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Boże igrzysko&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-2239538601136245755?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/2239538601136245755/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/07/jeli-chodzi-o-przestrzeganie-form.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/2239538601136245755'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/2239538601136245755'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/07/jeli-chodzi-o-przestrzeganie-form.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-8475600338339146148</id><published>2008-07-17T09:49:00.001-07:00</published><updated>2008-10-01T07:52:19.152-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><title type='text'></title><content type='html'>W w. XVI w pełnieniu tej funkcji [posła, ambasadora - 3m] wybitną rolę odgrywali również sekretarze królewscy, choć nie zawsze obywało się bez tarć. W r. 1554 w Wiedniu główny delegat polski, kasztelan radomski Mikołaj Myszkowski, tak mocno oponował przeciwko włączeniu w skład jego poselstwa Marcina Kromera, skromnego historyka, że podczas audiencji próbował zająć jednocześnie oba krzesła przygotowane dla posłów. (...) w latach dwudziestych XVI w. we Włoszech reprezentował króla neapolitański kucharz królowej Bony, Cola Maria de Charis. W przypadku poselstwa do Moskwy i Porty problem statusu nabierał dodatkowego znaczenia, ponieważ gospodarze skłonni byli osądzać szczerość zamiarów Rzeczypospolitej według rangi posła i splendoru jego orszaku. Wybór posła o niższej pozycji lub mniejszej zamożności poczytywany był za celową obrazę, co już na samym początku mogło przesądzić o niepowodzeniu misji.&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Norman Davies, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Boże igrzysko&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-8475600338339146148?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/8475600338339146148/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/07/w-w.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/8475600338339146148'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/8475600338339146148'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/07/w-w.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-783563025743453438</id><published>2008-07-16T14:28:00.000-07:00</published><updated>2008-10-01T07:52:19.152-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><title type='text'></title><content type='html'>W epoce saskiej wprowadzono wyraźne rozróżnienie między poczynaniami króla i poczynaniami Rzeczypospolitej. Było na przykład rzeczą najzupełniej możliwą, że jako elektor saski Wettyn był w stanie wojny ze Szwecją, podczas gdy równocześnie, jako król Polski i Litwy, utrzymywał z nią pokój.&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Norman Davies, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Boże igrzysko&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-783563025743453438?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/783563025743453438/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/07/w-epoce-saskiej-wprowadzono-wyrane.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/783563025743453438'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/783563025743453438'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/07/w-epoce-saskiej-wprowadzono-wyrane.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-5136581111167054406</id><published>2008-07-11T18:41:00.000-07:00</published><updated>2008-10-01T07:57:17.856-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'></title><content type='html'>50.&lt;br /&gt;A skoro swój gniew i serce zażarte&lt;br /&gt;W chrześcijańskiej krwi w on czas zaprawiła,&lt;br /&gt;Widząc, że bramy i miasto zawarte,&lt;br /&gt;Po wielkiej części o sobie zwątpiła.&lt;br /&gt;Ale nadzieją płochą myśli wsparte&lt;br /&gt;Prętko na nowy fortel obrociła:&lt;br /&gt;Za jednego się z ich wojska udała&lt;br /&gt;I miedzy nie się nieznana wmięszała.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;51.&lt;br /&gt;Potem jako wilk, co stado rozbije,&lt;br /&gt;Dopadszy lasu prętko z oczu ginie -&lt;br /&gt;Idzie ukradkiem i łatwe się kryje&lt;br /&gt;W nocy i w onej wielkiej mieszaninie,&lt;br /&gt;Lecz Tankredowi przedsię się nie skryje;&lt;br /&gt;Ten widział, kiedy w onejże godzinie&lt;br /&gt;Ardelijota przed bramą zabiła&lt;br /&gt;I pilnował jej, gdzie się obrociła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;52.&lt;br /&gt;Mniema, że to mąż jaki doświadczony,&lt;br /&gt;Nie myśląc, aby białą płcią być miała.&lt;br /&gt;Chce się z nią spatrzyć, a ta - z jednej strony&lt;br /&gt;Obbiegszy - w miasto drugą bramą chciała.&lt;br /&gt;I niż jej Tankred dognał zapędzony,&lt;br /&gt;Na chrzęst się jego zbroje obejrzała:&lt;br /&gt;"Co - prawi - niesiesz?" On jej na to powie:&lt;br /&gt;"I śmierć, i wojnę". Ona zaś odpowie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;53.&lt;br /&gt;"Jeśli chcesz śmierci, i ta cię nacieszy,&lt;br /&gt;Dam ci ją wnetże". Wtem stanęła w kroku.&lt;br /&gt;On widząc, że beł nieprzyjaciel pieszy,&lt;br /&gt;Zarazem z siodła w prętkiem wypadł skoku.&lt;br /&gt;Tak - zbywszy konia - do niej się pospieszy&lt;br /&gt;I oboje szli po miecze do boku&lt;br /&gt;I tak się zwarli, jako srodzy bycy&lt;br /&gt;Przy swej się lubej bodą jałowicy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;57.&lt;br /&gt;Trzykroć ją ścisnął, trzykroć także ona&lt;br /&gt;Wydarła mu się z węzła tak mocnego,&lt;br /&gt;Którym nie beła z miłości ściśniona,&lt;br /&gt;Lecz z nieprzyjaźni i gniewu wielkiego.&lt;br /&gt;Znowu do mieczów poszli. Już raniona&lt;br /&gt;I ona, i on, już i tchu samego&lt;br /&gt;Ledwie jem staje. Potem się cofnęli,&lt;br /&gt;Aby po wielkiej pracej odpocznęli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;58.&lt;br /&gt;Tak na mieczowej wsparszy się głowicy&lt;br /&gt;Patrzali na się - ta z tej, ow z tej strony,&lt;br /&gt;Kiedy Apollo swojemu woźnicy&lt;br /&gt;Nieść kazał na świat dzień światłem pleciony.&lt;br /&gt;Widzi krwie siła Tankred na dziewicy,&lt;br /&gt;Cieszy się hardy, że mniej obrażony.&lt;br /&gt;O ludzkie myśli, głupie to czynicie,&lt;br /&gt;Że się za lada szczęściem unosicie!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;59.&lt;br /&gt;Z czego się cieszysz, o Tankredzie? Czemu&lt;br /&gt;Chełpisz się, szczęściem omylnem pijany?&lt;br /&gt;Wrychle zwycięstwu nierad będziesz swemu&lt;br /&gt;I będziesz płakał tej krwie i tej rany!&lt;br /&gt;Chwilę się milcząc - on jej, ona jemu&lt;br /&gt;Przypatrowali sobie na przemiany,&lt;br /&gt;Na koniec Tankred ozwał się z swą mową&lt;br /&gt;Pytając, kto beł i jako go zową:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;60.&lt;br /&gt;"Spolne to - prawi - nieszczęście sprawuje,&lt;br /&gt;Że naszę dzielność pokrywa milczeniem;&lt;br /&gt;A iż nam zły los sławę odejmuje&lt;br /&gt;Słusznie nabytą tak mężnem czynieniem,&lt;br /&gt;Proszę cię (jesli gniew prośbę przyjmuje),&lt;br /&gt;Powiedz mi twój stan z twem własnem imieniem.&lt;br /&gt;Niech wiem - lub przegram, lub wezmę zwycięstwo -&lt;br /&gt;Kto śmierć ozdobi albo moje męstwo"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;61.&lt;br /&gt;Ona mu na to: "Imienia mojego&lt;br /&gt;Nie będziesz wiedział, już cię to omyli;&lt;br /&gt;Dosyć masz na tem, że widzisz jednego&lt;br /&gt;Z tych dwu, co wielką wieżę zapalili".&lt;br /&gt;Harda odpowiedź rycerza zacnego&lt;br /&gt;Tak uraziła barzo w onej chwili,&lt;br /&gt;Że do niej znowu wielkiem pędem skoczył,&lt;br /&gt;Aby się zemścił i miecz w niej omoczył.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;64.&lt;br /&gt;Ale już przędzę Parka nieużytą&lt;br /&gt;Kloryndzinego żywota zwijała:&lt;br /&gt;Pchnął ją w zanadrze Tankred i obfitą&lt;br /&gt;Miecz utopiony krew wytoczył z ciała&lt;br /&gt;I zmoczył złotem koszulę wyszytą.&lt;br /&gt;Którą panieńskie piersi sznurowała.&lt;br /&gt;Czuje, że ją już noga ledwie wspiera,&lt;br /&gt;I że już mdleje, i że już umiera.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;65.&lt;br /&gt;Idzie za szczęściem zwyciężca surowy&lt;br /&gt;I sztych śmiertelny pędzi między kości;&lt;br /&gt;Ona - konając - rzekła temi słowy,&lt;br /&gt;Zwykłej na twarzy nie tracąc śmiałości,&lt;br /&gt;Którą znać, że w niej duch sprawował nowy,&lt;br /&gt;Duch skruchy, wiary i świętej dufności -&lt;br /&gt;Że choć poganką za żywota była,&lt;br /&gt;Umierając się ato nawrociła:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;66.&lt;br /&gt;"Odpuść ci, Boże, ato mas zwygraną,&lt;br /&gt;A ty też, proszę, odpuść mojej duszy,&lt;br /&gt;Proś Boga za nię i grzechem spluskaną&lt;br /&gt;Oczyść krztem świętem i zbroń od pokusy".&lt;br /&gt;Tą żałościwą, tą niespodziewaną&lt;br /&gt;Prośbą jej Tankred zarazem się ruszy&lt;br /&gt;I wewnątrz żalem okrutnym dotkniony,&lt;br /&gt;Umarza gniewy i płacze zmiękczony.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;67.&lt;br /&gt;Do przezroczystej pobieżał krynice,&lt;br /&gt;Która z przyległej góry wynikała&lt;br /&gt;I w hełm porwawszy wody - do dziewice&lt;br /&gt;Wracał się, która już dokonywała.&lt;br /&gt;Kiedy jej dotąd nie poznane lice&lt;br /&gt;Odkrył z szyszaka, ręka mu zadrżała:&lt;br /&gt;Pozna ją zaraz i jako słup stanie -&lt;br /&gt;O, nieszczęśliwe i przykre poznanie!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;68.&lt;br /&gt;Nie umarł zaraz, bo wszystkie swe mocy&lt;br /&gt;Zebrane, serca pilnować wyprawił&lt;br /&gt;I dusząc w sobie żal, koło pomocy&lt;br /&gt;Świętej się wszystek na on czas zabawił.&lt;br /&gt;Śmiech wdzięczny piękne wydawały oczy,&lt;br /&gt;Skoro krzest święty cny rycerz odprawił;&lt;br /&gt;I tak się zdało, jakoby mówiła:&lt;br /&gt;Niebo-m osięgła, nieba-m dostąpiła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;69.&lt;br /&gt;Mało co pierwszej straciwszy piękności&lt;br /&gt;Jako lilija białą barwą bladła,&lt;br /&gt;Na jasne niebo zda się, że z litości,&lt;br /&gt;Gdy w nie patrzało - czarna chmura padła.&lt;br /&gt;A nie mogąc już mówić - życzliwości&lt;br /&gt;Znak - zimną rękę na rycerza kładła.&lt;br /&gt;Tak piękna dziewka w on czas umierała,&lt;br /&gt;Że kto nie wiedział, rozumiał, że spała.&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Claudio Monteverdi, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Combattimento di Tancredi e Clorinda&lt;/span&gt;, libretto: Torquato Tasso, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Jerozolima wyzwolona&lt;/span&gt;&lt;span&gt;, &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Pieśń dwanasta: Wycieczka, spalenie wieży oblężniczej i śmierć Kloryndy&lt;/span&gt;, tłum. Piotr Kochanowski&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-5136581111167054406?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/5136581111167054406/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/07/50.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/5136581111167054406'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/5136581111167054406'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/07/50.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-8566591230577922711</id><published>2008-07-11T18:04:00.000-07:00</published><updated>2008-10-01T07:57:26.157-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura'/><title type='text'></title><content type='html'>- Co ja bym zrobił. Panna się nie obrazi - ni cholery mnie nie obchodzi panny pytanie. Na miejscu Abrahama! &lt;span style="font-style: italic;"&gt;On ne peut être au four et au moulin&lt;/span&gt;. Bo moje miejsce jest inne, ja patrzę oczyma Izaaka. Dla niego nie ma znaczenia wszystko to, co my tu tak mądrze a bezdusznie rozważamy: czy prosił, czy rozkazywał, czy próba, czy Bóg miał prawo, czy Sobie nie przeczył... A co mnie to! Ja leżę na ołtarzu. Nic nie wiem. Wiem, że ojciec mnie tu zwiódł kłamstwem, związał i chce zabić, zabije.&lt;br /&gt;...I wyobraź sobie panna, wyobraź sobie, że - chcę żyć! nie chcę zginąć na tym kamieniu! Uwalniam się z więzów. Uciekam. Ojciec goni mnie z mieczem. Dopadnie, to ubije. Jest stary, mam szansę. Ale, to mi powiedz panna, ale czy mam prawo się bronić? Czy uczynię źle, stając przeciw ojcu, który chce mnie złożyć w ofierze? Na czym polegałaby tu wina Izaaka?&lt;br /&gt;...I czy byłaby dla niego jakaś w tym różnica, gdyby poznał ponad wszelką wątpliwość, że Abraham czyni to wszystko z Bożego rozkazu?&lt;br /&gt;- Pan mnie pyta - dobrze słyszę - pyta mnie pan, czy jest moralnie dozwolona samoobrona przed Bogiem?&lt;br /&gt;- Bóg nie może uczynić nic złego! - zakrzyknął ktoś zza Ziejcowa. Uniosło się wzrok. Oparty o ścianę, w obłoku tytuniowego dymu stał tam Ünal Tayyib Fessar, ciemnopurpurowe słońce odbijało się na jego czaszce nagiej, jeszcze trochę pochylił się ku stolikowi, ku rozmówcom zgromadzym wokół stolika, i pokazał się cały w oblewie karminowych refleksów, jakby spływał krwią od samego szczytu głowy. - Stajesz przeciwko Bogu, stajesz po stronie Szatana!&lt;br /&gt;- Bóg-Car - mruknął doktor symetryczny - On, tak, On istotnie „nie może” uczynić nic złego. Cokolwiek czyni, dobrze czyni, bo On to czyni.&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Jacek Dukaj, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Lód&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-8566591230577922711?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/8566591230577922711/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/07/co-ja-bym-zrobi.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/8566591230577922711'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/8566591230577922711'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/07/co-ja-bym-zrobi.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-3410264871040506756</id><published>2008-07-11T17:54:00.000-07:00</published><updated>2008-10-01T07:57:39.825-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura'/><title type='text'></title><content type='html'>...Taka jest historja rozkazu Boga dla Abrahama. Żeby związał i zabił syna swego. Znacie państwo tradycję żydowską - nie znacie - owóż inne są rozumienia związania Izaaka, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;aqedat Yitzhak&lt;/span&gt;, i wiele różnych rzeczy mówi tu Bóg Abrahamowi i ludziom, którzy czytają tę historję z myślą czystą. Jeśli czytają! Jeśli myślą!&lt;br /&gt;...Są talmudyści, co bynajmniej nie widzą tu rozkazu - lecz prośbę. Bóg poprosił Abrahama; Abraham mógł się prośbie nie przychylić, ale się przychylił, a ponieważ właśnie przychylił się do Bożego nierozkazu, dlatego Bóg go nagrodził.&lt;br /&gt;...I są talmudyści, co wcale nie nazywają tego próbą. Zali mógł Bóg nie znać jej wyniku? mógł nie wiedzieć, co Abraham zrobi? Bóg wie. Kto więc tu kogo próbował?&lt;br /&gt;...Są też tacy, co uważają to za wyróżnienie uczynione przez Boga wobec Abrahama. Znak dla przyszłych pokoleń i lekcję na wieczność: oto masz już nóż przyłożony do gardła, leżysz związany na kamieniu i własny twój ojciec ścina cię w tej sekundzie - nie desperuj jednak, zaufaj Bogu, zaufaj do końca, zostaniesz ocalony - On wyratować cię może z każdej opresji.&lt;br /&gt;- Oczywista, tak naprawdę, to znaczy jeśli rzecz taka zdarzyła się rzeczywiście w historji narodu żydowskiego - rzekł spokojnie doktor Konieszyn - szło w niej o tę jedną zmianę zwyczaju Żydów: żeby zaprzestali ofiar z ludzi, zarzynając miast nich zwierzęta.&lt;br /&gt;- O czym panowie mówią! - żachnęła się panna Jelena. Wzburzona, wyjęła chusteczkę i otarła czoło. Jej blada cera zdawała się odrobinę mniej bladą. - Talmudyści siacy, talmudyści owacy, jedna jest tu potworność, której nie da się omówić naokoło wzniosłemi słowy, choćby tysiąc Żydów przez tysiąc lat siedziało nad świętemi księgami. Próba - a pewnie, że próba: próba prawości Abrahama. I Abraham jej nie sprostał! Abraham zawiódł! Czy jest czyn bardziej sprzeczny z wszelką moralnością tego świata niż mord rodzica na własnem dziecku? Nie znajdziecie takiego; Bóg wiedział, co rozkazać w próbie. I co robi Abraham? Bez mrugnięcia idzie zamordować syna! To ma być wzór? Czego, ja się pytam! Na co nam taka przypowieść?!&lt;br /&gt;- Zauważ panna, jak tu wszyscy są wspaniale posłuszni - rzekło się, gładząc wąsa. - Izaak Abrahamowi, Abraham Bogu. Który też przecież jest ojcem Abrahama. To jest opowieść o ślepej wierności.&lt;br /&gt;Wciąż z rękoma skrzyżowanemi na piersi i okiem błądzącem, zakolebał się Filimon Romanowicz na fotelu jak w transie modlitewnym.&lt;br /&gt;- Sprzeczny z moralnością, mówi panienka. A jaka była moralność Abrahama? Słowo Boże. Czy widzi panna te rozdroża? Niech mnie panna teraz słucha! Oddam pannie kierownictwo tego pociągu, w rączce panienki przestawnia torów na drodze naszej. Oto jedziemy:&lt;br /&gt;...Na lewo: Bóg zakazał zabijać, ponieważ zabijanie jest złe. Na prawo: zabijanie jest złe, ponieważ Bóg zakazał zabijać. I jak panna obróci wajchę?&lt;br /&gt;...Na lewo: znaczy, zło i dobro nie od Boga zależy - Bóg jest im poddany i my jesteśmy im poddani. Bóg, wszechwiedzący, wie, że zabijanie jest złe, dlatego dał takie przykazanie: pilnuje, żebyśmy zła nie czynili. Wówczas istotnie On sam także nie może przykazania łamać ani zmieniać. Tylko że jeśli nie od Boga, to od kogo, od czego pochodzi Dekalog, skąd taki akurat podział na zło i dobro? I czemu nie mógłby być inny? A? Powie mi to panna? Bez owej wiedzy, bez twardego fundamentu zagubimy się zaraz w tej krainie, zapadniemy jak w bagno, zdani na własne siły, bo kto kiedy sam siebie z bagna wyciągnął? To jest droga w otchłań, jeśli panna tam pojedzie, w Kraj Biezprizornych, i nie ma zeń powrotu.&lt;br /&gt;...Na prawo: a jak na te ziemie wjedziemy, musimy być gotowi, że w każdej chwili Bóg może rzec: zabijanie jest dobre, złe jest - o! - jeżdżenie pociągami i palenie papierosów - i od tej chwili takie właśnie będzie dobro i zło, ponieważ to Bóg jest jedyną i najwyższą racją moralności i nie ma sankcji ponad Bogiem. To ziemia samodzierżcy dusz, to Kraj Cara.&lt;br /&gt;- Więc, więc - zająknęła się panna Jelena - więc pan mówi, że jak On ustalił Dziesięć Przykazań, to już może sam sobie w każdej chwili przeczyć? Bo cokolwiek rozkaże, to i tak będzie to dobre, bo to Bóg rozkazuje. Tak? Tak?&lt;br /&gt;Wychyliwszy się z fotela, ujęło się delikatnie pannę pod łokieć.&lt;br /&gt;- Nie ma żadnej sprzeczności. Pan biblista naprostuje, jeśli w błąd wejdę - prawda, Filimon Romanowicz? - ale wedle mojej wiedzy, proszę posłuchać, panno Jeleno, sprzeczności być tu nie może. Bóg komunikuje się z ludźmi za pomocą zdań rozkazujących. „Nie zabijaj”. „Zabij”. „Nie cudzołóż”. „Idźcie i rozmnażajcie się”. Zdania rozkazujące nigdy nie popadają ze sobą w sprzeczność, podobnie jak zdania pytające. Sprzeczne mogą być co najwyżej zdania oznajmujące o zdaniach rozkazujących: „Powiedział, żeby zabijać”, „Nie powiedział, żeby zabijać”. Ale same rozkazy mogą tylko zostać wykonane lub nie - nie mogą sobie przeczyć. Rozkazuje nie zabijać. Jesteś posłuszna albo nie jesteś. Rozkazuje zabijać. Jesteś posłuszna albo nie jesteś. Rozkazy następują po sobie, nie ma sprzeczności. Ten, wobec którego rozkazów winnaś posłuch bezwarunkowy, nie ma obowiązku tłómaczyć się ze swych intencyj. Samodzierżca zawsze jest w prawie, niezależnie od tego, jak się ma jego rozkaz do rozkazów uprzednich. Sądzi panna, że dlaczego Mikołaj Aleksandrowicz tak się broni przed spisaniem dla Rosji jakiejkolwiek konstytucji?&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Jacek Dukaj, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Lód&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-3410264871040506756?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/3410264871040506756/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/07/blog-post.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/3410264871040506756'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/3410264871040506756'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/07/blog-post.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-531274770897874667</id><published>2008-07-11T03:15:00.000-07:00</published><updated>2008-10-01T07:58:23.101-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='varia'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Co jeszcze się panu podoba w Warszawie?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Publiczny transport. Autobusy i tramwaje kursują punktualnie. W Rzymie spóźniają się, stoją w korkach. Jak ktoś jedzie na spotkanie komunikacją miejską, to w zasadzie wiadomo, że nie zdąży na czas.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;A co denerwuje pana w Warszawie?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Może nie denerwuje, ale zaskakuje. Chodzi mi o skrupulatne przestrzeganie przepisów. To widać szczególnie w ruchu drogowym. Np. na Hożej, gdy ta ulica była zamknięta na czas remontu, cały czas działała sygnalizacja świetlna. Mimo że nie jeździły żadne auta, ludzie czekali na zielone.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ktoś zagapił się, nie zauważył, że jest remont.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Może, ale myślę, że w Polsce przepis jest przepis.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ale przecież my, Polacy, jesteśmy właśnie postrzegani jako tacy, którzy swobodnie traktują przepisy!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Tak mówią ci, którzy nie byli we Włoszech. Gdy w Rzymie kierowcy stoją w korkach, a widzą możliwość pojechania skrótem przez boczną ulicę, przez którą przejeżdżać nie wolno, to przez nią jadą. Tak się robi, bo to użyteczne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ale to jednak łamanie zakazów.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- To raczej bardziej kreatywny sposób wykorzystywania reguł.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Pan żartuje?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Nie. Gdyby w Rzymie przestrzegano bardzo dokładnie zasad ruchu drogowego, to wszystko by się zablokowało. Korki byłyby niesamowite.&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Angelo Piero Capello, Canaletto i Cappelo - dwaj Włosi na Krakowskim Przedmieściu&lt;/span&gt; (wywiad), Gazeta Wyborcza (Warszawa), 10.07.2008&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-531274770897874667?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/531274770897874667/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/07/co-jeszcze-si-panu-podoba-w-warszawie.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/531274770897874667'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/531274770897874667'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/07/co-jeszcze-si-panu-podoba-w-warszawie.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-5130656934368327685</id><published>2008-07-10T06:18:00.000-07:00</published><updated>2008-10-01T08:00:37.201-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='varia'/><title type='text'></title><content type='html'>W 2007 roku na blogu "Dark Roasted Blend" internauci z całego świata wybierali najbardziej niebezpieczne i pochłaniające najwięcej ofiar drogi na naszej planecie. Z sześciu wybranych trzy znajdują się w Rosji. Jedna na kaukaskiej granicy między Gruzją i Rosją, a dwóch pozostałych miałem okazję posmakować. Najpierw w Moskwie, bo to 4,5-kilometrowy tunel Lefortowo, który przebiega pod rzeką i przecieka, a jak przychodzą mrozy, robi się ślisko jak na lodowisku do hokeja na Łużnikach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Druga droga śmierci, którą jechałem, odłącza się od mojej trasy za Czytą, ale urodą niczym się od niej nie różni. To biegnąca na północ autostrada do Jakucka. Autostrada to stanowczo za dużo powiedziane. To wąski, kręty, w lecie błotnisty, a w zimie zawalony śniegiem trakt biegnący po wiecznej zmarzlinie, bez odrobiny asfaltu. (...)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiosną 2006 roku na środkowym odcinku drogi do Jakucka roztopy uwięziły kilkaset samochodów. W straszliwym błocie ugrzęzły nawet gąsienicowe pojazdy wysłane na ratunek. Po kilku tygodniach zdesperowani ludzie z bronią w ręku zaczęli walczyć między sobą o żywność.&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Jacek Hugo-Bader, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Maską w stronę wiatru&lt;/span&gt;, Gazeta Wyborcza 08.07.2008&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-5130656934368327685?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/5130656934368327685/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/07/w-2007-roku-na-blogu-dark-roasted-blend.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/5130656934368327685'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/5130656934368327685'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/07/w-2007-roku-na-blogu-dark-roasted-blend.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-6612351322240558143</id><published>2008-07-10T06:11:00.000-07:00</published><updated>2008-10-01T08:00:43.790-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='varia'/><title type='text'></title><content type='html'>Wiecie, co to jest mikrosekunda?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odcinek czasu między pojawieniem się żółtego światła a klaksonem za plecami. Tak cudzoziemcy żartują z rosyjskich kierowców, którzy trąbią jak opętani. I nie włączają świateł, dopóki cokolwiek widać, a długich nie wyłączają, nawet kiedy ty to zrobisz. Pierwszeństwo ma większy. A jak zmieniają koło, rozerwaną oponę lubią podpalić. Śmierdzące ognisko zamiast trójkąta. Bardzo często nie rozbierają się w samochodzie i cały dzień jadą w palcie i futrzanej czapce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rosjanie giną na drogach jak muchy. W 2007 roku życie straciło na nich ponad 33 tysiące osób, tyle ile w całej Unii Europejskiej, która ma trzy i pół raza więcej mieszkańców i sześć razy więcej samochodów. Na poboczu co parę kilometrów symboliczne nagrobki. To najczęściej żelazny cokolik z gwiazdą na szczycie albo zespawany z drutu zbrojeniowego ażurowy postument podobny do stojaka na kwiaty z lat 60. Rosyjskim zwyczajem przy wielu nagrobkach ławeczka i stolik z przyśrubowanym wazonem. W wazonie sztuczne kwiaty. Czasami zatrzyma się tam jakiś szoferak, zostawi koledze zapalonego papierosa, dwa-trzy na zapas i zapałki, a bywa, że buteleczkę z resztką wódki, od której chłopak zapewne zginął.&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Jacek Hugo-Bader, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Maską w stronę wiatru&lt;/span&gt;, Gazeta Wyborcza 08.07.2008&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-6612351322240558143?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/6612351322240558143/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/07/wiecie-co-to-jest-mikrosekunda-odcinek.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/6612351322240558143'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/6612351322240558143'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/07/wiecie-co-to-jest-mikrosekunda-odcinek.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-8358335604048691564</id><published>2008-07-08T14:40:00.000-07:00</published><updated>2008-10-01T08:00:50.085-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura'/><title type='text'></title><content type='html'>- &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Bene&lt;/span&gt;, Benedetto, zważ i to: są nałogi dobre. Rzeczy, czynności, skojarzenia, którym zgodziliśmy się oddać w niewolę. Chociażby funkcje fizjologiczne, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;pardon my rudeness&lt;/span&gt;, gdyby życie pańskie na tym zawisło, nie potrafiłby się pan z własnej woli opróżnić w spodnie. Zważ pan na sposób, w jaki pan mówi, na sposób, w jaki pan myśli. I jeszcze na to: że różnimy się od zwierząt, od ludzi wychowanych między zwierzętami, iż pewnych rzeczy nie zrobimy, ręka będzie się sama cofać, nogi odmówią posłuszeństwa, usta się nie otworzą. Bo przecież każdą moją myślą i czynem demonstruję codziennie, żem jeno automatonem reagującym na zewnętrzne bodźce drażniące me zmysły; myślę i działam w odpowiedzi na nie. Niewiele pamiętam w całym moim życiu przypadków, gdy nie potrafiłem wskazać najpierwszej impresji, która sprowokowała ruch, myśl lub sen. Tem bardziej cenić należy każdy moment prawdziwej wolności umysłu, to święte szaleństwo rozumu! Lecz cywilizacja - cywilizacja jest zbiorem dobrodziejnych nałogów. Że wstaje pan od stołu przy kobiecie - zanim pan pomyślał, żeby wstać. Nie pan rządzi wstawaniem - wstawanie rządzi panem.&lt;br /&gt;- Wstaje się.&lt;br /&gt;- Wstaje się. Tak. Dziecko w niebezpieczeństwie - się rzuca się na pomoc dziecku. Mówi się prawdę, kiedy trzeba, kłamie się, kiedy trzeba. Jest się uprzejmym. Się myje się. Szanuje się starszych. Nie zabija się. Zamierza pan walczyć z temi nałogami? To jest możliwe, można się spod nich wyzwolić, znałem takich ludzi. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Well?&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Jacek Dukaj, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Lód&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-8358335604048691564?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/8358335604048691564/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/07/bene-benedetto-zwa-i-to-s-naogi-dobre.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/8358335604048691564'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/8358335604048691564'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/07/bene-benedetto-zwa-i-to-s-naogi-dobre.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-5809562388619597475</id><published>2008-07-08T05:08:00.000-07:00</published><updated>2008-10-01T08:00:57.906-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura'/><title type='text'></title><content type='html'>- Hrabia Gyero-Saski, pan pozwoli, panie hrabio: państwo Blutfeld, pan doktor Konieszyn, pan Verousse, kapitan Priwieżeński.&lt;br /&gt;Się ukłoniło się.&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Je suis enchanté&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;- Ach, co za towarzystwo, pan hrabia to spod Franciszka Ferdynanda, tak?&lt;br /&gt;Kelner podsunął krzesło. Usiadło się.&lt;br /&gt;- Droga pani -&lt;br /&gt;- Tylko akcent coś mi nie brzmi, ja mam ucho, prawda, panie Adamie?&lt;br /&gt;Małżonek &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Frau&lt;/span&gt; Blutfeld mruknął potakująco z pełnemi ustami.&lt;br /&gt;- Niech zgadnę - ciągnęła Blutfeldowa na tym samym wydechu - krew węgierska po mieczu i przez przodków z Prus koligacja z polską szlachtą, prawda? O, panie hrabio, proszę nie robić zdumionej miny, ja się nie mylę w takich sprawach - w zeszłym roku w Marienbadzie po linji ust rozpoznałam hrabiankę von Meran, a jak mnie błagała, żebym nie skompromitowała jej incognito, powiadam panu -&lt;br /&gt;- Nie jestem hrabią.&lt;br /&gt;- A nie mówiłam! Kobieca intuicja! - Rozglądała się z dumą, jakby cały wagon restauracyjny Luksu podziwiał właśnie w niemym zachwycie jej biegłość gienealogiczną.&lt;br /&gt;- Proszę się nie obawiać - szepnęła teatralnie, pochyliwszy się nad stołem, koronkowa kokarda zawisła nad śmietaną, potężny gors ozdobiony ciężką broszą groził zmiażdżeniem porcelany - nikomu nie zdradzimy pana sekretu, panie hrabio. Prawda? - Powiodła wzrokiem wokół stołu. - Prawda?&lt;br /&gt;Czy można było żywić jakąś wątpliwość, że do południa nawet młodszy pomocnik maszynisty usłyszy o węgierskim grafie Gyero-Saskim? Zawinęło się serwetę pod brodą.&lt;br /&gt;- Załóżmy - powiedziało się z namysłem - ale tylko załóżmy, że naprawdę nie jestem żadnym hrabią, a nazywam się tak, jak stoi w papierach, Gierosławski, Gie-ro-sław-ski, ot, szlachciura zubożały - cóż mógłbym rzec lub uczynić, by przekonać panią, że pozostaje w błędzie?&lt;br /&gt;- Nic! - zawołała trjumfalnie. - Nic!&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Jacek Dukaj, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Lód&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-5809562388619597475?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/5809562388619597475/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/07/hrabia-gyero-saski-pan-pozwoli-panie.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/5809562388619597475'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/5809562388619597475'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/07/hrabia-gyero-saski-pan-pozwoli-panie.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-7966553785777362303</id><published>2008-07-04T11:53:00.000-07:00</published><updated>2008-10-01T07:52:19.152-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><title type='text'></title><content type='html'>Cieńsze gatunki falowanego i barwionego sukna noszone w Prusiech i w Polsce przywozi się obecnie z Holandii, skąd też - w stosunku do całego importu - sprowadzana ilość jest dziesięciokrotnie wyższa aniżeli poprzednio. Sukno holenderskie jest cienkie i lekkie, barwy zaś jego tanie i krzykliwe; tak jedno, jak i drugie ustępuje trwałością naszym wyrobom, odpowiada atoli gustom tych, którzy je tu kupują, a których zadowala materia, co wygląda okazale, zaś kosztuje niewiele.&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Public Record Office&lt;/span&gt;, Londyn, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;State Papers Foreign&lt;/span&gt;, styczeń 1716: PRO-SP/88/14, za: J. Gierowski, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Z dziejów stosunków Anglii do Gdańska w początkach XVIII wieku&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-7966553785777362303?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/7966553785777362303/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/07/ciesze-gatunki-falowanego-i-barwionego.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/7966553785777362303'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/7966553785777362303'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/07/ciesze-gatunki-falowanego-i-barwionego.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-4263505101151837879</id><published>2008-07-01T13:57:00.000-07:00</published><updated>2008-10-01T07:52:19.153-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><title type='text'></title><content type='html'>Kiedy już dobrze popiliśmy i właśnie mieliśmy wychodzić, zobaczyliśmy wchodzącego człowieka około sześciu stóp wzrostu, o wygolonej twarzy i głowie, ogorzałym obliczu i czole tak pomarszczonym, że pod zmarszczkami znikały niekiedy oczy. Był to polski szlachcic w otoczeniu 15 pachołków (...) Skoro tylko nas zobaczył, podszedł z deklaracją przyjaźni (...) i ściskając nas, wyrażał przekonanie o naszej rycerskości tudzież pełny swój dla nas szacunek. Trzeba więc było uciec się do łaciny (...) Oświadczył (...) że czuje się niezdrów i od dwu tygodni jest w poszukiwaniu po mieście tak zacnej kompanii, by się naocznie przekonać, czy nie bardziej zbawienna okaże się raczej hulanka niż przestrzeganie diety (...)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy wychyliliśmy już z piętnaście czy szesnaście wielkich kielichów, (...) towarzysz mój ofiarował mu swoją fajkę, ów zaś nieszczęśnik, który nigdy nie używał tytoniu, wsadził ujście cybucha aż po gardziel, wciągnął w brzuch pełny haust dymu tytoniowego (...) Twierdził, że tytoń należy pić, a nie pykać i gubić go w powietrzu (...) Nagle jednym ruchem porwał się od stołu, pochwycił lichtarze z zapalonymi świecami, uderzywszy jednak głową o mur, runął na wznak (...) Toczył pianę jak byk i sądzono, że wściekłość przyprawi go chyba o śmierć (...) Nadeszły lekkie wymioty - szlachcic stał się dostępniejszy, my zaś pełni najlepszych nadziei (...) Runął tedy na oślep w moją stronę i objąwszy mnie za szyję, omal nie udusił mnie wśród czułych uścisków. Oświadczył, że zostanę jego zięciem, tj. mężem jednej z dwu jego córek, którą odda mi wedle mego wyboru wraz z dziesięcioma tysiącami liwrów i dwustu chłopami (...) Na cześć naszego przyszłego małżeństwa wychylaliśmy toast za toastem (...) Nagle patrzę, a tu leży rozciągnięty na ziemi (...) Dopiero w tej pozycji, leżąc, krzyknął o wino, bo pragnął wypić na pohybel Turkom i na zatracenie imperium otomańskiego (...) Zapewnił mnie, że jestem już Polakiem i należałoby przywdziać polski strój. Zdjął wtedy wierzchnie swe okrycie, szkarłatne, spięte srebrnymi agrafami i podbite kunami, i narzucił na wierzch mej odzieży (...) po czym poniesiony fantazją jął mnie ubierać od stóp do głów (...) następnie odpiął wiszącą u jego boku szablę, kazał mi ucałować ze czcią jej rękojeść i oświadczywszy, że (...) cała Polska zawdzięcza jej wolność - przypasał mi ją do boku (...) Tymczasem zachodziłem w głowę, jak wywikłać się z tej przeklętej sprawy.&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Payen z Meaux-sur-Mame, za: J. Gintel, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Cudzoziemcy w Polsce&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-4263505101151837879?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/4263505101151837879/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/07/kiedy-ju-dobrze-popilimy-i-wanie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/4263505101151837879'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/4263505101151837879'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/07/kiedy-ju-dobrze-popilimy-i-wanie.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-8437897170563968903</id><published>2008-07-01T11:08:00.000-07:00</published><updated>2008-10-01T07:52:19.153-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><title type='text'></title><content type='html'>W gruncie rzeczy morderstwo uważano za przestępstwo nieco mniejszej wagi niż wykroczenia innego rodzaju. Było rzeczą naturalną, że szlachcic - który zawsze nosił przy boku szablę - będzie walczył we własnej obronie. Morderstwo było więc uważane za uczciwe ryzyko - w odróżnieniu od gwałtu czy stwarzania fałszywych pozorów.&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Norman Davies, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Boże igrzysko&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-8437897170563968903?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/8437897170563968903/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/07/w-gruncie-rzeczy-morderstwo-uwaano-za.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/8437897170563968903'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/8437897170563968903'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/07/w-gruncie-rzeczy-morderstwo-uwaano-za.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-4388443181420441711</id><published>2008-06-30T13:45:00.000-07:00</published><updated>2008-10-01T07:52:19.153-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><title type='text'></title><content type='html'>Jaśnie wielmożny tyran, bożek okoliczny,&lt;br /&gt;Dla większej wspaniałości raczy mieć dwór liczny.&lt;br /&gt;Stąd wyższe urzędniki, niższe posługacze;&lt;br /&gt;Pan koniuszy, co bije; masztalerz, co płacze;&lt;br /&gt;Pan podskarbi, co kradnie; piwniczny, co zmyka;&lt;br /&gt;Sługa pieszy, dworzanin, co ma pacholika;&lt;br /&gt;Pokojowiec przez zaszczyt wspaniałemu sercu,&lt;br /&gt;A dlatego, że szlachcic, bierze na kobiercu.&lt;br /&gt;Pan architekt, co plany bez skutku wymyśla;&lt;br /&gt;Pan doktor, co zabija; sekretarz, co zmyśla;&lt;br /&gt;Pan rachmistrz, co łże w liczbie, gumienny, co w mierze;&lt;br /&gt;Plenipotent, co w sądzie; komisarz, co bierze&lt;br /&gt;Więcej jeszcze, jak daje; a złodziejów mniejszych&lt;br /&gt;Kradnąc, sam jest użyty do usług ważniejszych;&lt;br /&gt;Łowczy, co je zwierzynę, a w polu nie bywa;&lt;br /&gt;Stary szafarz, co zawsze panu potakiwa;&lt;br /&gt;Pan kapitan, co Żydów drze, kiedy się proszą;&lt;br /&gt;Żołnierze, co potrawy na stół w galę noszą;&lt;br /&gt;Kapral, co więcej jeszcze kradnie, niż dragoni;&lt;br /&gt;I dobosz, co pod okna capstrzyk tarabani,&lt;br /&gt;A kiedy do kościoła jedzie z gronem gości,&lt;br /&gt;Bije w dziurawy bęben jegomości.&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Ignacy Krasicki, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Satyra X: Pan niewart sługi&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-4388443181420441711?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/4388443181420441711/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/06/janie-wielmony-tyran-boek-okoliczny-dla.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/4388443181420441711'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/4388443181420441711'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/06/janie-wielmony-tyran-boek-okoliczny-dla.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-4620160179330120014</id><published>2008-06-30T13:39:00.000-07:00</published><updated>2008-10-01T07:52:19.154-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><title type='text'></title><content type='html'>Personel nie wywodzący się spośród szlachty obejmował nadwornego lekarza, chirurga, malarza, baletmistrza, cukiernika, ogrodnika, inżyniera, architekta, kapelmistrza, ekonoma, czyli zarządcę, oraz zastęp kucharzy, dozorców więziennych, woźniców, cieśli, lokajów, piwnicznych i służby domowej. Przestrzegano też egzotycznej tradycji utrzymywania na dworze błaznów, cudzoziemców, karłów i historyków. Nie było też rzadkością wśród polskich magnatów trzymanie niemieckich baronów.&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Norman Davies, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Boże igrzysko&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-4620160179330120014?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/4620160179330120014/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/06/personel-nie-wywodzcy-si-spord-szlachty.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/4620160179330120014'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/4620160179330120014'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/06/personel-nie-wywodzcy-si-spord-szlachty.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-6611706902018619344</id><published>2008-06-30T11:02:00.000-07:00</published><updated>2008-10-01T08:01:05.029-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'></title><content type='html'>Tak czy owak, orkiestra musiałaby liczyć coś koło tysiąca muzyków, aby w Filharmonii Berlińskiej osiągnąć taki poziom głośności jak &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Kapelle&lt;/span&gt; księcia Lobkowitza podczas wykonań &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Trzeciej&lt;/span&gt; w książęcym pałacu.&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Stefan Weinzierl, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Beethovens Konzerträume&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-6611706902018619344?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/6611706902018619344/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/06/tak-czy-owak-orkiestra-musiaaby-liczy.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/6611706902018619344'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/6611706902018619344'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/06/tak-czy-owak-orkiestra-musiaaby-liczy.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-3197178017554378820</id><published>2008-06-28T05:45:00.000-07:00</published><updated>2008-10-01T07:52:19.154-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><title type='text'></title><content type='html'>W oczach współczesnych sektą najbardziej egzotyczną ze wszystkich są frankiści. Jankiel Lejbowicz (1727-91), znany później jako Jakub Frank, dokonał jednego z najbardziej udanych oszustw religijnych w historii nowożytnej. Urodził się we wsi Korolówka na Podolu i niemal całą młodość przeżył w Turcji - w Salonikach i Smyrnie - jako wędrowny kupiec i kaznodzieja. Wydaje się, że przestrzegał praktyk sabbataistów, wspierając teologię Talmudu iście zoaryckim żargonem i finansowymi sztuczkami. W 1754 r. oświadczył, że przechodzi na islam, naśladując w ten sposób swego „mistrza", Sabbataja Cebi, który dziewięćdziesiąt lat wcześniej uśmierzył gniew władz otomańskich, wykonując dokładnie taki sam manewr. W następnym roku Frank powrócił na ojczyste Podole i szybko zgromadził wokół siebie tłumek uczniów wywodzących się z pękających w szwach przygranicznych gett. Ortodoksyjne władze żydowskie wpadły we wściekłość. Pewnej zimowej nocy w 1756 r. rabini pospieszyli do biskupa kamienieckiego, uprzednio zaskoczywszy frankistów in flagranti. Wdarli się na zebranie modlitewne nowicjatu we wsi Lanckorona, gdzie - według słów raportu przygotowanego przez biskupa - natrafili na wielce rozpustną scenę: „cantiienas impias, altas ac tripudia devotionibus intermiscentes, carnales commistiones distinctis cum uxuribus, consaguineis, imo et affinibus suis, Mosaicae renuntiando legi publice perpetraverint". Był to początek skandalu, którego echa obiły się w najwyższych kręgach Rzeczypospolitej. Pouczywszy swoich uczniów, że mają głosić słuszność katolickich nauk o Trójcy Świętej i demaskować błędy Talmudu, Frank zbiegł za granicę. Tymczasem jego sojusznicy zostali uwolnieni z aresztu przez biskupa, który dojrzał w tym perspektywę sensacyjnego nawrócenia. Publiczny spór między frankistami i talmudystami oraz precedensowa rozprawa przed sądem biskupim doprowadziły do otwartego konfliktu. Kat otrzymał polecenie spalenia wszystkich ksiąg talmudycznych w diecezji. Ortodoksyjny element żydowski odpowiedział gwałtem. Frankistów napadano na ulicach i na znak herezji do połowy golono im brody. W wyniku apelacji Żyda Barucha Jawana, zastępcy Bruhla, głównego ministra na dworze w Warszawie, król wydał dekret kładący kres zamieszkom. W styczniu 1759 r., kiedy Frank ponownie przekroczył Dniestr i przedostał się na teren Rzeczypospolitej wraz ze swymi dwunastoma apostołami, wracał w roli zwycięskiego mesjasza. Wyreżyserował kolejną dysputę wymierzoną przeciwko talmudystom, w katedrze lwowskiej; uznano, że zwyciężył w niej sześcioma punktami do zera, przy jednym punkcie nie rozstrzygniętym. Następnie zażądał chrztu dla siebie i wszystkich członków swojej sekty. Został ochrzczony podczas jednego z masowych chrztów, które się następnie odbyły - wśród rodziców chrzestnych znaleźli się unicki arcybiskup lwowski, hrabina Brühl oraz kilku magnatów ze wschodu. Sam król-elektor zgodził się wystąpić w roli ojca chrzestnego podczas drugiego chrztu, w Warszawie. Po czym szereg denuncjacji doprowadziło do aresztowania Franka. Poddany torturom w klasztorze bernardynów w Warszawie, przyznał się do zarzutów o poligamię, defraudacje i odgrywanie roli mesjasza. Jako wyraz szacunku dla króla, uwięziono go w klasztorze w Częstochowie. Ale nie był to bynajmniej jego koniec. W 1767 r., kiedy wojska rosyjskie dokonały inwazji na Rzeczpospolitą, Frank zaproponował, że przejdzie na wiarę prawosławną i został przez Suworowa uwolniony z więzienia. W 1772 r. zbiegł do Austrii, gdzie wywołał poruszenie, namawiając swoją córkę, Ewę, którą wybrał na swoją następczynię, aby uwiodła Józefa II. Ostatecznie osiadł w Oberrad w pobliżu Frankfurtu nad Menem, gdzie kupił zamek i gdzie - jako „Baron von Frank, Prinz von Polen" - żył w bajkowym świecie zaryglowanych bram, zamaskowanych szpiegów i chemicznych doświadczeń. W otoczeniu straży złożonej z tysiąca huzarów ubranych w nabijane diamentami mundury jeździł pozłacaną karetą na mszę do kościoła w Burgel. Jego pogrzeb, 12 grudnia 1791 r., w pełni blasku wschodniego przepychu i polskich strojów, był ostatnim aktem sztuki przygotowanej przez znakomitego impresaria, szarlatana najwyższej klasy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przez całe trzydzieści lat zwolennicy Franka na terenie Rzeczypospolitej pozostali mu nieodmiennie wierni. Rozwinęli zadziwiającą formę kultu zwanego &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Das&lt;/span&gt; (to) i wyprodukowali „biblię bałamutną" - mistyczną fantasmagorię pełną symboli zaczerpniętych ze świata zwierząt, opowieści o skarbach ukrytych w tajemniczych jaskiniach i snów o ziemi wybranej, podbitej przez ich legiony ku większej chwale Senhor Santo, Der Heiliger Herr, ich najwyższego mistrza. W latach sześćdziesiątych XVIII w. liczni frankiści przyjęli chrzest, przystępując do Kościoła katolickiego. Podczas sejmu koronacyjnego w 1764 r. doprowadzili do uznania swego żądania, w myśl którego mogli -jako nawróceni na wiarę katolicką - ubiegać się o tytuły szlacheckie, które kupowali po 500 dukatów od sztuki. Co zaś najbardziej zadziwiające, nadal subsydiowali swego mistrza w Oberrad. Obliczono - bez wątpienia z pewną przesadą - że 24 tysiące wiernych, których jedna czwarta mieszkała w Warszawie, wpłacało przeciętnie 4,5 miliona złotych rocznie. Suma ta przekraczała dochód państwa; jest ona miarą ekscesów sekciarstwa w katolickim rzekomo kraju.&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Norman Davies, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Boże igrzysko&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-3197178017554378820?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/3197178017554378820/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/06/w-oczach-wspczesnych-sekt-najbardziej.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/3197178017554378820'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/3197178017554378820'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/06/w-oczach-wspczesnych-sekt-najbardziej.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-6539030486089814325</id><published>2008-06-27T12:29:00.000-07:00</published><updated>2008-10-01T07:52:19.155-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><title type='text'></title><content type='html'>Hieronim Wietor (zm. 1546), założyciel oficyny, która miała przetrwać przez ponad wiek, produkował druki w języku greckim; wydrukował także pierwszą książkę pisaną antykwą, w r. 1519 zaś - &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Chronica Polonorum&lt;/span&gt; Macieja Miechowity. Tę ostatnią pozycję potomni przechowywali w pamięci głównie ze względu na fakt, że było to pierwsze drukowane dzieło w Polsce, które zostało wycofane przez cenzurę kościelną, ponieważ zawierało wzmiankę o pewnej damie, która wracając w 1493 r. z pielgrzymki do Rzymu przywiozła do Polski syfilis. Tyle na temat precedensów.&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Norman Davies, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Boże igrzysko&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-6539030486089814325?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/6539030486089814325/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/06/hieronim-wietor-zm.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/6539030486089814325'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/6539030486089814325'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/06/hieronim-wietor-zm.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-1239477068416173673</id><published>2008-06-27T12:16:00.001-07:00</published><updated>2008-10-01T08:01:17.875-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='varia'/><title type='text'></title><content type='html'>Jego [żubra] rogi są zgięte i nachylone jeden do drugiego, co czyni je bezużytecznymi do obrony (...) Mięso jego jest smaczne i dla tej właśnie przyczyny polują na niego. Gdy jest raniony, ucieka; przybiera postawę obronną tylko wtedy, gdy jest zupełnie wyczerpany. Jego obrona polega na wierzganiu i upuszczaniu ekskrementów, które rzuca na odległość czterech sążni. Jest to łatwy sposób obrony, do którego się często ucieka; ekskrementy palą tak, że wygryzają włosy psom. Wywołują one taki skutek, gdy zwierzę jest zaniepokojone.&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Arystoteles, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Zoologia. Historia animalium&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-1239477068416173673?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/1239477068416173673/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/06/jego-ubra-rogi-s-zgite-i-nachylone.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/1239477068416173673'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/1239477068416173673'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/06/jego-ubra-rogi-s-zgite-i-nachylone.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-3853892226533715872</id><published>2008-06-20T15:24:00.000-07:00</published><updated>2008-10-01T08:01:26.281-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='literatura'/><title type='text'></title><content type='html'>Szczęśliwy, po trzykroć szczęśliwy ten Staś!&lt;br /&gt;Ma oczki jak polne bławatki,&lt;br /&gt;I nosek ma śliczny, i włosy jak paź,&lt;br /&gt;I lniane, włościańskie ma szatki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stasiowa babusia szlachecki ma herb,&lt;br /&gt;A moja – z najgorszych gudłajów:&lt;br /&gt;Majufestanz? Goldfeld? Czy Silberberg?&lt;br /&gt;Sam nie wiem, lecz coś w tym rodzaju.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;U Stasia na stole korowaj i miód,&lt;br /&gt;Za stołem – ataman Wasiutko;&lt;br /&gt;A u mnie – Grycendler i maca, i brud,&lt;br /&gt;I Josełe Wyttlyn (ten z bródką).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;U Stasia w świetlicy rycerzyk i kmieć,&lt;br /&gt;I Kostia Gałczyński z ryngrafem,&lt;br /&gt;A u mnie w bóżnicy bolszewik i śledź&lt;br /&gt;I Ajzyk Słonimsker za szafem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;U Stasia, gdzie spojrzeć, to kontusz i kord,&lt;br /&gt;Sam Mosdorf obdarza go łaską,&lt;br /&gt;A u mnie od strasznych aż roi się mord&lt;br /&gt;(Plus mord rytualny przed Paschą).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Staś duchem jest wzniosły, ideał ma swój,&lt;br /&gt;To dusza szlachetna i czysta,&lt;br /&gt;A ja jestem Żyd, jestem świnia i zbój,&lt;br /&gt;I ach! Nasermaterialista!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;U Stasia w głowinie porządek i ład,&lt;br /&gt;Pogodnie, przyjemnie i równo,&lt;br /&gt;Ja – w głowie żydowskiej i w sercu mam jad,&lt;br /&gt;Szmoncesik, geszefcik i gówno.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak Staś powie „Staś” – to jest „Staś a nie Stasz”,&lt;br /&gt;A ja – te akcenty mam „nasze”,&lt;br /&gt;Ulituj się Staszu, i pomyszl, i zważ!&lt;br /&gt;Pszakrew, ja sze martwię z tym Staszem!&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Julian Tuwim, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Poeta zazdrości pewnemu literatowi imieniem Staś, że jest Sarmatą; on zaś, nieszczęsny poeta, żydem parchatym jest. Takoż obojej stron żywot wiernie opisany&lt;/span&gt;, Szpilki 1937 nr 5&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-3853892226533715872?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/3853892226533715872/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/06/szczliwy-po-trzykro-szczliwy-ten-sta-ma_20.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/3853892226533715872'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/3853892226533715872'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/06/szczliwy-po-trzykro-szczliwy-ten-sta-ma_20.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-863071751779744475</id><published>2008-06-18T07:57:00.000-07:00</published><updated>2008-10-01T08:01:32.733-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'></title><content type='html'>No a do czego potrzebne są takie określenia jak "muzyka poważna" czy "muzyka klasyczna"? Z grubsza rzecz biorąc do tego, żeby uporządkować płyty na półkach w sklepie czy inne mp3 w Internecie. Nie do opisywania różnic między Ockehemem a Obrechtem czy między concerti grossi Haendla a Corellego. Chodzi o to, żeby komuś, kto chce sobie posłuchać Dody nie groziło zetknięcie z Stockhausenem.&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Marek Krukowski, forum &lt;a href="http://forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10242"&gt;Muzyka klasyczna&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-863071751779744475?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/863071751779744475/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/06/no-do-czego-potrzebne-s-takie-okrelenia.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/863071751779744475'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/863071751779744475'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/06/no-do-czego-potrzebne-s-takie-okrelenia.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-3115480833633075126</id><published>2008-06-10T05:13:00.001-07:00</published><updated>2008-10-01T07:52:19.155-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><title type='text'></title><content type='html'>(...) SS-Gruppenfuehrer &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Heinz_Reinefarth"&gt;Reinefarth&lt;/a&gt; zdołał ujść bezkarnie. Po wyjeździe z Warszawy został mianowany dowódcą twierdzy w Kostrzynie nad Odrą. Ale pośród chaosu, jaki towarzyszył załamaniu się Niemców w marcu 1945 roku, aresztowano go za samowolne opuszczenie posterunku. Incydent ten z pewnością mu dopomógł później - gdy zaczął twierdzić, że był bojownikiem antyfaszystowskiego ruchu oporu. Wszystkie próby ekstradycji do Polski spotykały się ze sprzeciwem Amerykanów, którym się poddał i z których ramienia działał jako doradca w sprawie sowieckich strategii militarnych. Mógł zatem swobodnie rozpocząć karierę polityczną w Niemczech Zachodnich. W roku 1951 został burmistrzem miasta Westerland na wyspie Sylt, a potem zasiadał w Landtagu w Szlezwiku-Holsztynie. Ponieważ urodził się w Gnieźnie, miał kwalifikacje po temu, aby się stać działaczem Bund der Heimatvertriebene und Entrechteten (Związku Wypędzonych i Pozbawionych Praw). Nigdy nie stanął przed sądem i publicznie zaprzeczał, jakoby kiedykolwiek był członkiem SS.&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Norman Davies, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Powstanie 44&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-3115480833633075126?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/3115480833633075126/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/06/blog-post.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/3115480833633075126'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/3115480833633075126'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/06/blog-post.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-6890898554036099295</id><published>2008-06-10T04:42:00.001-07:00</published><updated>2008-10-01T07:52:19.155-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><title type='text'></title><content type='html'>Zarówno Brytyjczycy, jak i Amerykanie podjęli znaczne wysiłki, aby przekazać do wiadomości publicznej, że członkowie Armii Krajowej byli żołnierzami armii sprzymierzonych, którym należał się status kombatantów. Trzecia Rzesza musiała - choć niechętnie - uznać ten fakt. Natomiast konsekwentnie odmawiały uznania go dwie instytucje: NKWD oraz brytyjskie Ministerstwo Rent i Emerytur.&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Norman Davies, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Powstanie 44&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-6890898554036099295?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/6890898554036099295/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/06/zarwno-brytyjczycy-jak-i-amerykanie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/6890898554036099295'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/6890898554036099295'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/06/zarwno-brytyjczycy-jak-i-amerykanie.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-1106491006180701223</id><published>2008-06-10T04:27:00.001-07:00</published><updated>2008-10-01T07:52:19.155-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><title type='text'></title><content type='html'>Australia przedstawiała się atrakcyjnie, ponieważ na pierwsze dwa lata po przyjeździe oferowała sponsorowane przez rząd stanowiska pracy. Pokazywano filmy. Na jednym widać było stado bydła, pędzone z jednego pastwiska na inne. Bydło mnie nie interesowało, ale coś innego przykuło mój wzrok. W miastach leżących na trasie stały przydrożne słupy elektryczne. Wyglądały strasznie prymitywnie - po prostu na wpół zgniłe drewniane słupy elektryczne, poprzechylane w tę lub tamtą stronę. W Warszawie czy w miastach niemieckich coś takiego już dawno by zwalono. Najwyraźniej w Australii będą potrzebowali inżynierów. To przesądziło sprawę. Złożyłem podanie o wyjazd do Australii. (...)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podróż trwała trzydzieści pięć dni. Statek zawinął do Perth po zapasy, a potem wyruszył do Melbourne, aby tam wysadzić pasażerów. (...) Zszedłem na piąty kontynent dopiero 1 stycznia 1951 o 00.15! Nabrzeże było ciemne, tylko słabo oświetlone elektrycznymi żarówkami, pozawieszanymi na mnóstwie starych, pochylonych drewnianych słupów. (...)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i wreszcie zarabialiśmy pieniądze, na początku nowego życia. Wielu się skarżyło, ale ja nigdy. Nigdy nie byłem bezrobotny. Miałem w Australii tylko trzy prace - cztery miesiące w kamieniołomie, dwadzieścia lat w fabryce urządzeń elektronicznych, a potem dwadzieścia lat w laboratorium fizycznym na uniwersytecie - i wszędzie bardzo mi się podobało! Dawno już wybaczyłem tym starym, pochyłym słupom, że mnie wprowadziły w błąd.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS Teraz jestem już na emeryturze. Mieszkam z żoną w bardzo wygodnym dużym domu wybudowanym dziewięćdziesiąt osiem lat temu, na jednym z przedmieść Sydney. Moja ulica jest ładna - jeśli nie liczyć starych, brzydkich, pochyłych słupów elektrycznych, na których teraz jeszcze dodatkowo wiszą kable telewizyjne!&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;T. J. Torpiński, Sydney, za: Norman Davies, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Powstanie 44&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-1106491006180701223?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/1106491006180701223/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/06/australia-przedstawiaa-si-atrakcyjnie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/1106491006180701223'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/1106491006180701223'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/06/australia-przedstawiaa-si-atrakcyjnie.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-7411504336700060471</id><published>2008-06-04T04:56:00.001-07:00</published><updated>2008-10-01T08:01:41.768-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='varia'/><title type='text'></title><content type='html'>Ludzie tacy jak ja mają kłopoty z deklaracją: "Ja-nie-mam-nic-wspólnego-z-Kościołem-katolickim". Mam, i to jeszcze jak. Czy to mi się podoba, czy nie. A jak bym miała nie mieć? Urodziłam się w krajobrazie pełnym kościołów, klasztorów, Chrystusów, Madonn, świętych. Pierwszą melodią, jaką usłyszałam, przychodząc na świat, była muzyka dzwonów. Dzwonów katedry Santa Maria del Fiore, którą w Epoce Namiotu zagłuszało wycie muezina. To w tej muzyce, w tym krajobrazie się wychowałam. To poprzez tę muzykę i poprzez ten pejzaż nauczyłam się, co to jest architektura, rzeźba, co to malarstwo, sztuka. To poprzez ten Kościół (następnie odrzucony) zaczęłam zadawać sobie pytanie, co to jest Dobro, co to jest Zło, na Boga...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Widzisz? Kolejny raz napisałam "na Boga". Przy całym moim laicyzmie, przy całym moim ateizmie, jestem tak przesiąknięta kulturą katolicką, że stanowi ona wręcz część mojego sposobu wyrażania się. O Boże, mój Boże, dzięki Bogu, na Boga, Boże mój, Jezus Maria, Matko Przenajświętsza, Chrystus tu, Chrystus tam. Te słowa przychodzą mi do głowy tak spontanicznie, że nawet nie zauważam, kiedy je wymawiam lub piszę. A chcesz jeszcze coś wiedzieć? Pomimo że katolicyzmowi nigdy nie wybaczyłam nikczemności, które narzucał mi przez wieki, począwszy od inkwizycji, tej inkwizycji, która mi nawet spaliła babcię, biedną babcię, choć nie zgadzam się z księżmi i nie wiem, na co mogą mi się przydać ich modlitwy, ja bardzo lubię tę muzykę dzwonów. Ona pieści mi serce. Lubię również te rzeźby i obrazy Chrystusa, Madonny i świętych. Mam kota na punkcie ikon. Lubię również klasztory i pustelnie. Dają mi poczucie spokoju, czasami zazdroszczę ich mieszkańcom. A poza tym przyznajmy - nasze katedry są piękniejsze od meczetów i od synagog. Tak czy nie? Są również piękniejsze od kościołów protestanckich. Popatrz, cmentarz mojej rodziny jest cmentarzem protestanckim. Gromadzi prochy zmarłych wszystkich wyznań, ale jest protestancki. A moja prababcia należała do Kościoła waldensów. Moja wujenka była ewangeliczką. Prababki z Kościoła waldensów nie znałam. Ale wujenkę ewangeliczkę owszem. Kiedy byłam mała, prowadziła mnie na nabożeństwa do swojego kościoła na via de' Benci we Florencji i... Boże, jak ja się nudziłam! Czułam się taka samotna wśród tych wszystkich wiernych, którzy śpiewali psalmy i to wszystko, z tym księdzem, który nie był księdzem i czytał Biblię, i tyle, w tym kościele, który nie wydawał mi się kościołem i w którym oprócz małej mównicy był tylko wielki krucyfiks i tyle. Żadnych aniołów, żadnej Madonny, żadnego kadzidła... Brakowało mi nawet smrodu kadzidła i miałam ochotę znaleźć się w pobliskiej bazylice Santa Croce, gdzie wszystkie te rzeczy były. Rzeczy, do których byłam przyzwyczajona. I dodam: w moim domu na wsi, w Toskanii, jest maleńka kaplica. Jest zawsze zamknięta. Od kiedy umarła mama, nikt tam już nie chodzi. Ale ja czasami tam chodzę, żeby odkurzyć, żeby sprawdzić, czy nie zagnieździły się myszy, i pomimo mojego laickiego światopoglądu czuję się tam jak u siebie. Pomimo mojego antyklerykalizmu poruszam się po niej swobodnie. I myślę, że ogromna większość Włochów wyznałaby ci to samo. (Mnie wyznał to sam Berlinguer).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Święty Boże! (I znowu ten Bóg). Mówię ci, że my, Włosi, nie jesteśmy w tej samej sytuacji co Amerykanie: mozaika grup etnicznych i religijnych, gmatwanina tysiąca kultur otwartych równocześnie na różne inwazje i zdolnych je odrzucić. I właśnie dlatego, że jest tak zdefiniowana od wielu wieków i tak dobrze określona, nasza tożsamość kulturowa nie może przyjąć fali imigrantów złożonej z osób, które w ten albo inny sposób chcą zmienić nasz system życiowy. Nasze wartości. Twierdzę, że nie ma u nas miejsca dla muezinów, minaretów, fałszywych abstynentów, dla ich pieprzonego średniowiecza, dla ich pieprzonego czarczafu.&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Oriana Falacci, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Wściekłość i duma&lt;/span&gt;, Gazeta Wyborcza 06-07.10.2001 (oryg. Corriere della Sera 29.09.2001)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-7411504336700060471?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/7411504336700060471/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/06/ludzie-tacy-jak-ja-maj-kopoty-z.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/7411504336700060471'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/7411504336700060471'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/06/ludzie-tacy-jak-ja-maj-kopoty-z.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-4760990380794024617</id><published>2008-06-04T04:49:00.000-07:00</published><updated>2008-10-01T08:01:53.357-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='varia'/><title type='text'></title><content type='html'>Ja nie stawiam namiotów przed Mekką. Nie śpiewam "Ojcze nasz" ani "Zdrowaś Mario" nad grobem Mahometa. Nie siusiam na marmury ich meczetów, nie robię kupy u stóp ich minaretów. Kiedy jestem w ich krajach (co nigdy mnie nie napawa rozkoszą), nie zapominam, że jestem gościem i cudzoziemką. Uważam, żeby ich nie obrazić strojem, gestami lub zachowaniem, które dla nas są normalne, a dla nich nie do przyjęcia. Odnoszę się do nich z należnym szacunkiem, z należną uprzejmością, przepraszam, kiedy przez nieuwagę lub niewiedzę złamię jakąś ich regułę albo wierzenie. I ten wrzask bólu i oburzenia wypisałam ci, mając przed oczami obrazki, które nie zawsze pokazywały aż tak apokaliptyczne sceny jak te, od których zaczęłam. Czasami zamiast nich widziałam obrazek dla mnie symboliczny (a więc doprowadzający do wściekłości) jak ten wielki namiot, którym latem zeszłego roku somalijscy muzułmanie znieważyli i obsrali, i spotwarzyli na trzy miesiące plac przed katedrą we Florencji. W moim mieście.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Namiot wzniesiony po to, żeby potępić, oskarżyć, obrazić rząd włoski, który udzielił im gościny, lecz nie wystawił im dokumentów niezbędnych, żeby się rozbiec po całej Europie, i nie pozwolił im przywieźć do Włoch hord krewnych. Mamuś, tatusiów, braci, sióstr, wujków, cioć, kuzynów, szwagierek w ciąży, a nawet dalszych krewnych. Namiot postawiony obok pięknego pałacu arcybiskupów - na jego podeście stawiali buty i kapcie, które we własnych krajach pozostawiali poza meczetami. A razem z butami i kapciami puste butelki po wodzie, którą myli sobie nogi przed modlitwą. Namiot postawiony przed katedrą z kopułą Brunelleschiego, obok baptysterium ze złotymi drzwiami Ghibertiego. Wreszcie namiot urządzony jak kiczowaty apartamencik: krzesła, stoliki, szezlongi, materace do spania i do pieprzenia się, kuchenki do gotowania jedzenia i zatruwania placu dymem i smrodem. I - dzięki tradycyjnej nieświadomości Enelu [instytucji odpowiedzialnej za dostawy prądu - red.], który o nasze dzieła sztuki dba tak samo jak o krajobraz - podłączony do elektryczności. Dzięki radiomagnetofonowi ozdobiony wyciem muezina, który punktualnie napominał wiernych, zagłuszał niewiernych i tłumił bicie dzwonów. A do tego żółte strugi moczu, które bezcześciły marmury baptysterium. (Cholera! Ale mają zasięg ci synowie Allaha! Jak to możliwe, żeby trafić w obiekt oddzielony ogrodzeniem, oddalony o prawie dwa metry od ich narządów moczowych?). Żółte strugi uryny, smród gówna, które zagradzało wejście do kościoła San Salvatore al Vescovo - wspaniałego kościoła romańskiego (z 1000 roku), który stoi na zapleczu placu katedralnego, a który synowie Allaha zamienili w sracz.&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Oriana Falacci, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Wściekłość i duma&lt;/span&gt;, Gazeta Wyborcza 06-07.10.2001 (oryg. Corriere della Sera 29.09.2001)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-4760990380794024617?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/4760990380794024617/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/06/ja-nie-stawiam-namiotw-przed-mekk.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/4760990380794024617'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/4760990380794024617'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/06/ja-nie-stawiam-namiotw-przed-mekk.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-4574676345177764950</id><published>2008-06-04T04:43:00.000-07:00</published><updated>2008-10-01T08:01:59.502-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='varia'/><title type='text'></title><content type='html'>Dlaczego mówimy o tym, co ty nazywasz "Różnicami-pomiędzy-dwiema-Kulturami"? Cóż, jeśli naprawdę chcesz wiedzieć, irytuje mnie nawet mówienie o dwóch kulturach, to, że stawia się je na jednym poziomie, jak gdyby to były dwie równoległe rzeczywistości, podobnej wagi i miary. Ponieważ za naszą cywilizacją stoi Homer, Sokrates, Platon, Arystoteles, Fidiasz, na Boga. Jest starożytna Grecja ze swoim Partenonem i ze swoim odkryciem Demokracji. Jest starożytny Rzym ze swoją potęgą, ze swoimi prawami, ze swoim pojęciem Prawa. Jego rzeźby, jego literatura, architektura. Jego pałace i jego amfiteatry, jego akwedukty i mosty, jego drogi. Jest rewolucjonista, ten Chrystus, który umarł na krzyżu, który nas uczył (a jeśli się nie nauczyliśmy, to trudno!) takich pojęć jak miłość i sprawiedliwość. Jest Kościół, który, zgoda, sprezentował mi inkwizycję. Który mnie torturował i spalił tysiąc razy na stosie, zgoda. Który przez wieki mnie prześladował, przez wieki zmuszał mnie, by rzeźbić i malować jedynie Chrystusy i Madonny, który prawie zamordował mi Galileusza. Upokorzył mi go, zagłuszył. Ale miał również swój wielki wkład w Historię Myśli: tak czy nie? Za naszą cywilizacją jest jeszcze renesans. Jest Leonardo da Vinci, Michał Anioł, Rafael, jest muzyka Bacha, Mozarta, Beethovena. I tak dalej, aż po Rossiniego, Donizettiego, Verdiego and Company. Ta muzyka, bez której nie potrafimy żyć, a która w ich kulturze albo w ich ambicji posiadania kultury jest zakazana. Biada, jeśli zanucisz piosenkę albo zaintonujesz chór z &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Nabuchodonozora&lt;/span&gt; [Verdiego]. I wreszcie, na Boga, jest nauka. Nauka, która zrozumiała wiele chorób i terapii. Ja jeszcze żyję, na razie, dzięki naszej nauce - nie dzięki nauce Mahometa. Nauka, która wymyśliła cudowne maszyny. Pociąg, samochód, samolot, statki kosmiczne, którymi polecieliśmy na Księżyc i na Marsa, i niebawem polecimy Bóg jeszcze wie dokąd. Nauka, która zmieniła oblicze tej planety dzięki wynalezieniu elektryczności, radia, telefonu, telewizji. Prawda, że kapłani lewicy nie chcą przyznać tego, co przed chwilą powiedziałam? Boże, co za kutasy! Nigdy się nie zmienią. I oto nieuchronne pytanie: a co jest za tą drugą kulturą?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ba! Szukaj sobie, jak chcesz, ale ja znajduję tylko Mahometa z jego Koranem i Awerroesa z jego zasługami uczonego (komentarze do Arystotelesa i tak dalej). Arafat znajduje również cyfry i matematykę. Znów wrzeszcząc na mnie i zalewając mnie śliną, powiedział mi w 1972 roku, że jego kultura jest wyższa od mojej, o wiele wyższa od mojej, ponieważ jego przodkowie wymyślili cyfry i matematykę. Ale Arafat ma krótką pamięć. Dlatego zmienia zdanie i przeczy sobie co pięć minut. Jego przodkowie nie wymyślili cyfr ani matematyki. Wymyślili zapis cyfr, który również my, niewierni, stosujemy, a matematyka została wymyślona prawie równocześnie przez wszystkie starożytne cywilizacje. W Mezopotamii, Grecji, Indiach, Chinach, Egipcie, wśród Majów... Pańscy przodkowie, Wielmożny Panie Arafat, pozostawili nam tylko nieco pięknych meczetów i jedną książkę, którą od tysiąca czterystu lat jej wyznawcy zawracają mi dupę bardziej niż chrześcijanie swoją Biblią, a Żydzi swoją Torą. Zobaczmy więc, jakie zalety wyróżniają ten Koran. Czy są to naprawdę zalety? Od kiedy synowie Allaha prawie zniszczyli Nowy Jork, znawcy islamu nie robią nic innego, tylko wychwalają mi Mahometa: tłumaczą, że Koran naucza pokoju, braterstwa i sprawiedliwości. (...). Lecz wówczas co zrobimy z zasadą oko-za-oko-ząb-za-ząb? Co zrobimy ze sprawą czarczafów, a raczej woalu, który zakrywa twarz muzułmanek? By spojrzeć na bliźniego, muszą, nieszczęsne, patrzeć przez gęstą siatkę umieszczoną na wysokości oczu. Co zrobimy z poligamią i zasadą, wedle której kobiety mają być warte mniej od wielbłądów, nie powinny chodzić do szkoły, nie powinny chodzić do lekarza, nie powinny robić sobie zdjęć i tak dalej? Co zrobimy z zakazem picia alkoholu i karą śmierci dla tych, którzy zakaz ten łamią? To również jest w Koranie.&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Oriana Falacci, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Wściekłość i duma&lt;/span&gt;, Gazeta Wyborcza 06-07.10.2001 (oryg. Corriere della Sera 29.09.2001)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-4574676345177764950?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/4574676345177764950/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/06/dlaczego-mwimy-o-tym-co-ty-nazywasz.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/4574676345177764950'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/4574676345177764950'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/06/dlaczego-mwimy-o-tym-co-ty-nazywasz.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-721132230807406216</id><published>2008-06-02T06:34:00.000-07:00</published><updated>2008-10-01T08:02:10.546-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'></title><content type='html'>&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Andrzej Chłopecki:&lt;/span&gt; Czego my od takiego mistrza oczekujemy? Są tu dwa dopełniające się aspekty: estetyka i etyka. Wydaje mi się, że to jest dość ważne, bo pewne przesłanie etyczne w muzyce na przykład przecież istnieje. Z tym że na przykład u Pendereckiego kiedyś było inne i teraz jest inne. I teraz pytanie o jego przesłanie etyczne w ostatnich jego utworach sprawia, że jest mistrzem przeszłym, że był nim kiedyś, a teraz już nim nie jest. To, co się ostatnio z twórczością Pendereckiego dzieje, ma dla mnie, ale chyba nie tylko dla mnie, znamię czegoś złego, deprawującego, nieetycznego. Penderecki ruszył w stronę monumentalnych form religijnych, tu znacząca pozostaje dla mnie opinia wielkiego mistrza Pera Norgarda, wielkiego kompozytora duńskiego, rówieśnika Pendereckiego. Norgard powiada, że z Pendereckim stało się coś bardzo złego od czasu, kiedy Penderecki postanowił z katolicyzmu robić siłę swego rażenia estetycznego. Ale można akceptować &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Pasję&lt;/span&gt; jeszcze, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Pasja&lt;/span&gt; go stworzyła, można akceptować także i &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Raj Utracony&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Polskie Requiem&lt;/span&gt;. To niosło przesłanie, z którym albo się człowiek zgadzał, albo nie zgadzał. Już wówczas wokół Pendereckiego był bardziej dwór niż uczniowie, ale po tym, co się stało później, możemy zapytać: czy mistrz może sam spisać się na straty jako mistrz i przestać być autorytetem? Wydaje się, że może. Może napisać tak zabawną operę, jak &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Król Ubu&lt;/span&gt;, i powiedzieć, że od tej chwili nie wspinamy się na piedestały, by kazać do ludzkości, ale bawimy się! W &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Koncercie fortepianowym&lt;/span&gt; ta zabawa staje się zgrozą, bo ja traktuję ten utwór jak policzek, niemal socrealistyczny gest, brudny gest, jak zdzielenie mnie w twarz brudną ścierą estetyczną z przekonaniem, przed wszystkim, co z charyzmatycznej dłoni mistrza zostanie wydobyte, ma mnie skłonić w pokłonie, czynionym na ugiętych kolanach. Tam, w tym &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Koncercie&lt;/span&gt;, nagle rozlega się dźwięk dzwonów z głośników. Ktoś, dla mnie autorytet bardzo wybitny, powiedział (i mam od niego pozwolenie, abym to powtórzył), że ten zabieg to po prostu jest profanacja symbolu. Komuś może się wydawać, że inaczej niż w sztukach pięknych, gdzie widzimy krzyż i genitalia, i to nas rewoltuje, muzyka jest asemantyczna, w związku z tym łatwiej przechodzimy nad rozmaitymi rzeczami do porządku dziennego? Cóż, Penderecki bawi się muzyką. Ma prawo nie pisać arcydzieła. Smutno mi, bo z Pendereckim czułem się związany. On dojrzał do tego, żeby napisać hymn nieistniejącego już przecież Związku Sowieckiego. Przecież to jest hańba, to jest nowa żdanowszczyzna, którą właśnie strzaskiwał swoimi pierwszymi partyturami. Mistrz wstępuje w jeszcze gorący popiół i w tym gorącym popiele tańczy sobie walczyka. Patrzę na nie tylko artystyczną, ale i etyczną klęskę człowieka, który w polskiej muzyce wspiął się na cokół mistrza, następnie zrobił wszystko, by z cokołu spaść.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Adam Wiedemann:&lt;/span&gt; (...) Chcę jeszcze cos dorzucić a propos zamówień. Myślę, że Penderecki został zapędzony w kozi róg. Jako ktoś, kto się czuje kontynuatorem linii Szostakowicza, nagle znalazł się w sytuacji podobnej do tej, w jakiej był  Szostakowicz zaraz po II wojnie światowej piszący swoją &lt;span style="font-style: italic;"&gt;IX Symfonię&lt;/span&gt;. Wtedy też istniało zamówienie społeczne i polityczne na utwór wielki, podniosły i wspaniały, dorównujący &lt;span style="font-style: italic;"&gt;IX Symfonii&lt;/span&gt; Beethovena, a on napisał coś wesołego, lekkiego, chcąc, jak gdyby odetchnąć po swojej słynnej &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Leningradzkiej&lt;/span&gt;, no i spotkał się z oficjalnym potępieniem czynników partyjnych. Penderecki znalazł się w podobnej sytuacji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaczął pisać wesoły utwór, bo ten &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Koncert fortepianowy&lt;/span&gt; w jego zamierzeniu miał być takim bardzo repertuarowym, efektownym utworem, może by przypominał na przykład &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Koncert na flet&lt;/span&gt;, który spośród dzieł pisanych ostatnio wyjątkowo się Pendereckiemu udał, ale jest właśnie utrzymany w tym nurcie capriccioso, bezproblemowy, figlarny. A potem sytuacja po 11 września spowodowała, że nie wiedział, co z tym począć. I w końcu przekomponował ten &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Koncert&lt;/span&gt;, przerobił go na tę nieistniejącą &lt;span style="font-style: italic;"&gt;IX symfonię&lt;/span&gt; Szostakowicza, bo uznał, że w przeciwnym razie zostałby odrzucony, pisał to przecież na zamówienie amerykańskie, więc prawdopodobnie się wystraszył. Tam były ślady czegoś, czym to mogłoby być, ale niestety zostało zagłuszone przez te nieszczęsne dzwony na trwogę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;ACh:&lt;/span&gt; Jeśli to pan, a nie ja, przywołuję w sprawie Pendereckiego partytury Szostakowicza, bardzo mnie to cieszy. Penderecki ostatnio nie komponuje, on przelepia całe strony swych poprzednich partytur do następnych, sprzedawanych naiwnym kupcom po cenie objawień i nowości. Jest przecież jeszcze gorzej. Czyni tak ze stronami partytur między innymi Szostakowicza, wiedząc, że kupiec na nutach się nie zna i kradzieży praw autorskich (wciąż chronionych prawem autorskim) nie stwierdzi. Jeśli w katolickim &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Credo&lt;/span&gt; Pendereckiego zauważam kartę partytury &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Pieśni o lasach&lt;/span&gt;, sztandarowego utworu sowieckiego socrealizmu, pytam się Pendereckiego, czy w tego samego Boga wierzymy.&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Mistrz superstar?&lt;/span&gt; (rozmowa redakcyjna), Res Publica, styczeń 2003&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-721132230807406216?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/721132230807406216/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/06/andrzej-chopecki-czego-my-od-takiego.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/721132230807406216'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/721132230807406216'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/06/andrzej-chopecki-czego-my-od-takiego.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-4277577151839772603</id><published>2008-06-01T03:44:00.000-07:00</published><updated>2008-10-01T08:02:24.104-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><title type='text'></title><content type='html'>Otóż konfederacja w Wielkopolsce grzeszyła wręcz nadorganizacją. Zresztą myślenie "prawnicze" to było wówczas zjawisko ogólnopolskie. W relacjach Francuza Dumourieza, który w ramach francuskiej pomocy uczestniczył w obradach Generalności, czyli utworzonego na terenie Austrii rządu konfederackiego, przebija przerażenie, że ci ludzie cały czas coś piszą, tworzą jakieś ramy prawne, bo wszystko ma być jak najbardziej legalne, i myślą, że coś wskórają samymi papierami. A ja myślę, że to jest po prostu prawne dziedzictwo Rzeczypospolitej. Sama konfederacja nie była zapisana w żadnych ustawach, ale precyzyjnie określały ją zwyczaje, których starano się bardzo ściśle przestrzegać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Walkę partyzancką w Poznańskiem zaczął niejaki Jakub Ulejski, zwany Hektorem Wielkopolskim. To był bardzo biedny szlachcic, który widząc, co się wokół dzieje, postanowił wystąpić przeciwko Rosjanom, dochowując jednak wierności królowi. Zebrał więc kilkunastu kolegów ziemian, pojechali do miasta i spisali dokument, bardzo kwiecisty, że oni protestują przeciwko temu, co się dzieje, że będą walczyć i tak dalej, po czym oblatowali go, czyli zarejestrowali w urzędzie. Na drugi dzień Moskale zrobili oczywiście zajazd na dom Ulejskiego, szlachcic zdołał uciec - nie miał praktycznie żadnych sił. Zabili mu córkę, żonę skatowali, spalili budynki. A on dopiero wtedy poszedł do lasu i zorganizował własny oddział. Zwracam uwagę na kolejność działań. To wynikało z przekonania konfederatów, że są wolnymi obywatelami, działają w wolnym kraju, w ramach od dawna istniejących struktur.&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Jacek Kowalski, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Sarmaci to my&lt;/span&gt; (wywiad), Życie 24.02.2001&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-4277577151839772603?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/4277577151839772603/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/06/ot-konfederacja-w-wielkopolsce-grzeszya.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/4277577151839772603'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/4277577151839772603'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/06/ot-konfederacja-w-wielkopolsce-grzeszya.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-7301668784288308752</id><published>2008-06-01T03:33:00.000-07:00</published><updated>2008-10-01T08:02:42.846-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><title type='text'></title><content type='html'>Świetnym przykładem tego stanu rzeczy może być przypadek księcia Jerzego Marcina Lubomirskiego. Zanim jeszcze zaczęła się konfederacja, jego tatuś - Jerzy Marcin miał wówczas lat osiemnaście - kupił mu rangę generała w wojsku koronnym. Młody, zamiast spokojnie siedzieć na swoim stanowisku, porwał dwórkę z dworu swojej mamusi, zabrał iluś tam ludzi z garnizonu swojego ojca - po prostu ukradł ich - i pojechał na Śląsk, żeby udzielać się w walce między Niemcami a Rosjanami - toczyła się wtedy wojna prusko-rosyjska. Niestety, Prusacy nie traktowali go jako prawdziwego generała, więc obraził się, zrezygnował ze współpracy z nimi i umówił się z Rosjanami, że będzie napadać na pruskie transporty i odsyłać je Rosjanom. To się jednak szybko skończyło, bo tatuś się zdenerwował - jego syn kompromitował jeden z najważniejszych rodów w Rzeczypospolitej - i wysłał wojsko polskie, które nakryło go, kochankę odstawiło do klasztoru, Jerzego Marcina Lubomirskiego zaś do Kamieńca Podolskiego. Kuzyna, również Lubomirskiego, powołano na sędziego, a ten skazał Jerzego Marcina na dożywocie w twierdzy. Na prośbę taty skrócono karę do piętnastu lat, a syna na wszelki wypadek wysłano na Węgry, do twierdzy Munkacz, żeby rodowa kompromitacja odbywała się odtąd już poza granicami Rzeczypospolitej. Ale Lubomirski rozkochał w sobie córkę komendanta twierdzy, a ponieważ był dziedzicem wielkiej fortuny, więc komendant w zamian za obietnicę małżeństwa wyjednał mu u cesarza przedterminowe zwolnienie. Jerzy Marcin wrócił do kraju w chwili, gdy zaczynała się konfederacja barska. Znów zorganizował sobie oddział i samorzutnie ogłosił się "feldmarszałkiem" i regimentarzem województw małopolskich.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W Krakowie sprawy wyglądały kiepsko, wielcy panowie intrygowali, ale oficjalnie nikt z nich nie chciał w konfederacji brać udziału. Szlachta, która potrzebowała przywódcy, namówiła wreszcie niejakiego Dembińskiego. Ale gdy ten się zorientował, że to oznacza bunt przeciwko królowi oraz zagarnięcie kasy i władzy na tym terenie, to zwiał spod kościoła, gdzie mieli go ogłosić przywódcą. Potrzebny był ktokolwiek, więc szlachta upiła ponoć niejakiego Silnickiego i obrała go marszałkiem. Wkrótce rozpoczęła się obrona Krakowa przed Moskalami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale wcześniej wkroczył do miasta właśnie Jerzy Marcin Lubomirski, który pił regularnie ze szlachetkami, czym wzbudzał wielką euforię. Po czym wyjechał poza Kraków tuż przed oblężeniem, więc natychmiast oskarżono go o zdradę. W pierwszej potyczce dał się całkowicie rozbić, uratował tylko kasę, zatem doszło oskarżenie o zagarnięcie funduszy. Ukrył się w górach i ponoć przez kilka miesięcy trudnił się drobnym łupiestwem. Na wiosnę następnego roku znów ogłosił się marszałkiem konfederacji krakowskiej i oświęcimskiej. Wkrótce konkurencyjny zjazd konfederatów złożył go z funkcji szefa, powołując na jego miejsce Joachima Potockiego. Ponieważ Lubomirski nie zrezygnował ani z tytułu, ani z prowadzenia walk z Rosjanami, stał się podwójnie "nielegalny" - bo i dla konfederatów, i dla Rosjan. Więc władze konfederackie wydały na niego wyrok śmierci, a on przez jakiś czas równo bił i Rosjan, i konfederatów. Po dwóch latach wyrok śmierci anulowano, a zamiast tego wydano mu dyplom zasług dla konfederacji i przyjęto go do jej kierownictwa. A to nie koniec, bo ten sam Jerzy Marcin Lubomirski brał niedługo potem udział w sejmie rozbiorowym i ponoć własnoręcznie usuwał Rejtana z progu. Później wsławił się mecenatem polskiego teatru narodowego, aż wreszcie z hukiem zbankrutował i skończył jako dzierżawca jednego małego domku, pisząc poemat "Mitra goła chleba woła".&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Jacek Kowalski, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Sarmaci to my&lt;/span&gt; (wywiad), Życie 24.02.2001&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-7301668784288308752?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/7301668784288308752/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/06/wietnym-przykadem-tego-stanu-rzeczy-moe.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/7301668784288308752'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/7301668784288308752'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/06/wietnym-przykadem-tego-stanu-rzeczy-moe.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-2886895770452048645</id><published>2008-05-30T05:00:00.000-07:00</published><updated>2008-10-01T08:02:54.685-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><title type='text'></title><content type='html'>Trzeba było ustalić od nowa reguły musztry, formy szkolenia, typy komend, zasady starszeństwa - słowem, to wszystko, bez czego armia nie może istnieć. Tarcia były nieuchronne. Jednostki wyposażone we francuskie karabiny otrzymały amunicję niemiecką; oficerowie „austriaccy” czuli się urażeni, służąc pod dowództwem „carskich” kolegów, których „pokonali”; jednostki poznaniaków niechętnie szły do walki na wschód, kiedy na zachodzie Poznań był ciągle zagrożony przez Niemców.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 Polska Dywizja Kawalerii stanowi znakomity przykład owych różnorodnych początków całej armii. Składała się z sześciu pułków. 8 Pułk Ułanów był na wskroś „cesarsko-królewski” i rekrutował się z synów szlachty galicyjskiej. 9 Pułk Ułanów również wywodził się z Galicji, ale jego skład był bardziej „demokratyczny”. Wielu oficerów z tej jednostki, przyodzianej w angielskie mundury, służyło w austriackiej Landwehrze lub w Legionach. Jeszcze bardziej egzotyczny był 14 Pułk Ułanów - z wyszkolenia i w dużej mierze z pochodzenia rosyjski. Żołnierze tej jednostki spędzili w siodle już pięć lat, walcząc w I wojnie na froncie wschodnim, a w wojnie domowej na Kubaniu. Do Polski przyszli z gen. Żeligowskim. Austriacki ekwipunek, w który zostali wyposażeni, mieli w głębokiej pogardzie. Oficerowie zachowali swoje wysokie kaukaskie kulbaki, długie cugle, krótkie strzemiona oraz brawurowy styl jazdy. 1 (Krechowiecki) Pułk Ułanów służył wcześniej u Rosjan w Legionie Puławskim. 2 Pułk Szwoleżerów był poprzednio legionem austriackim. 15 Pułk Ułanów składał się z poznaniaków, noszących staroświeckie mundury i rogatywki ze szkarłatnym otokiem. Ich konie były wyjątkowo rosłe, a pruski ekwipunek - wyjątkowo ciężki. Każdy żołnierz woził ze sobą lancę, szablę, bagnet, maskę przeciwgazową, saperkę i menażkę. W marszu podzwaniali i chrzęścili niczym oddział średniowiecznych rycerzy.&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Norman Davies, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Orzeł Biały, Czerwona Gwiazda. Wojna Polsko-Bolszewicka 1919-1920&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-2886895770452048645?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/2886895770452048645/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/05/trzeba-byo-ustali-od-nowa-reguy-musztry.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/2886895770452048645'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/2886895770452048645'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/05/trzeba-byo-ustali-od-nowa-reguy-musztry.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-4575065338253486865</id><published>2008-05-30T04:49:00.000-07:00</published><updated>2008-10-01T08:03:03.642-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><title type='text'></title><content type='html'>Nazizm był potworniejszy ze względu na swój stosunek do ludzi. Personifikował winę i obarczał nią Żydów. Żyd był skazany dlatego, że był Żydem. Zbrodnia popełniona na Żydach nie da się z niczym porównać. Ale, paradoksalnie, w sensie politycznym hitleryzm był bardziej uczciwy niż stalinizm. Wyrósł z zasady wodzowskiej, z idei władzy absolutnej i ją eksponował. Przywództwo Hitlera było oczywiste. Nikt go nie musiał wybierać i nikt nie mógł go odwołać. Zasadą było posłuszeństwo wodzowi. Natomiast stalinizm wyrósł z zasady demokratycznej. Utrzymał fikcję powszechnych wyborów. Zachował parlament. Cały lud musiał wybierać przywódcę i musiał go kochać. Tę różnicę widać na starych kronikach. Kiedy po przemówieniu wybuchały aplauzy, Hitler ich wysłuchiwał, a Stalin się przyłączał. Hitler stał ponad tłumem, a Stalin stał na czele. Znane są sceny uchwalania życzeń dla Stalina przez więźniów gułagu. Trudno sobie wyobrazić, żeby naziści pozwolili więźniom Auschwitz uchwalać życzenia dla Hitlera. Hitleryzm część ludzi kompletnie wykluczał - odzierał z wszelkich praw. W stalinizmie każdy musiał mieć swój udział. Każdy go musiał poprzeć - nawet jeżeli był w ostatnim kręgu ofiar tego systemu. W tym sensie stalinizm był większym gwałtem na ludzkiej naturze, bo ofiara musiała być własnym oprawcą.&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Slavoj Žižek, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Rewolucja u bram&lt;/span&gt; (wywiad), Polityka nr 10/2005&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-4575065338253486865?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/4575065338253486865/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/05/nazizm-by-potworniejszy-ze-wzgldu-na.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/4575065338253486865'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/4575065338253486865'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/05/nazizm-by-potworniejszy-ze-wzgldu-na.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-6468048243745616206</id><published>2008-05-29T11:52:00.000-07:00</published><updated>2008-10-01T08:03:10.699-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><title type='text'></title><content type='html'>Teatralną sensacją sezonu stała się sztuka Stefana Żeromskiego &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ponad śnieg bielszym się stanę&lt;/span&gt;. Przedstawia ona konflikt w rodzinie ziemiańskiej: starsze pokolenie przeciwstawia się wysiłkom syna, który chce poprawić dolę chłopów. W finale całą rodzinę mordują bolszewiccy maruderzy. Podczas premiery we Lwowie sztuka wywołała skandal, w Krakowie zaś została przyjęta owacyjnie. W Warszawie grano przez wiele tygodni przy pełnej sali operetkę &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Major ułanów&lt;/span&gt;, w której Polacy ratują zamek przed bolszewikami przy akompaniamencie patriotycznych pieśni i tradycyjnych tańców. Władysław Ludwik Anczyc napisał dramat historyczny na temat zwycięstwa Kościuszki nad Rosjanami w 1794 roku pod Racławicami. Sztukę wznowiono teraz w marcu. Lachman umyślił sobie skomponować mszę rezurekcyjną, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Resurrectionis Jesu Christi Missa&lt;/span&gt;, na melodię hymnu narodowego. Ten ostatni monstrualny pomysł - msza oparta na temacie mazurka - mówi wiele o zamęcie duchowym panującym w owym czasie w Polsce.&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Norman Davies, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Orzeł Biały, Czerwona Gwiazda. Wojna Polsko-Bolszewicka 1919-1920&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-6468048243745616206?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/6468048243745616206/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/05/teatraln-sensacj-sezonu-staa-si-sztuka.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/6468048243745616206'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/6468048243745616206'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/05/teatraln-sensacj-sezonu-staa-si-sztuka.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-2147335824193325784</id><published>2008-05-29T11:45:00.000-07:00</published><updated>2008-10-01T08:03:18.692-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><title type='text'></title><content type='html'>Sikorski myślał podobnie. Już w roku 1920 nad Wkrą wypróbował z dobrym skutkiem czołgi i pojazdy pancerne. Jego rajd na Kowel przy udziale kolumn zmotoryzowanej piechoty był opisywany przez jego zwolenników jako pierwszy pokaz blitzkriegu. W latach 1928-1939, kiedy przebywał na przymusowej emeryturze, przelał swoje myśli na papier. Jego książka &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Przyszła wojna, jej możliwości i charakter&lt;/span&gt; została opublikowana w 1935 roku we francuskim tłumaczeniu pod niewiele mówiącym tytułem &lt;span style="font-style: italic;"&gt;La Guerre moderne&lt;/span&gt;. Sikorski zalecał w niej wykorzystanie czołgów do celów ofensywnych i trafnie przewidział, że pierwszy użyje ich w ten sposób Wehrmacht Hitlera - jedyna armia europejska uwolniona od ciężaru tradycji.&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Norman Davies, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Orzeł Biały, Czerwona Gwiazda. Wojna Polsko-Bolszewicka 1919-1920&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-2147335824193325784?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/2147335824193325784/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/05/sikorski-myla-podobnie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/2147335824193325784'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/2147335824193325784'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/05/sikorski-myla-podobnie.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-5954951610490514164</id><published>2008-05-29T11:40:00.000-07:00</published><updated>2008-10-01T08:03:52.848-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><title type='text'></title><content type='html'>Jej &lt;span style="font-style: italic;"&gt;[brytyjskiej misji wojskowej w Warszawie - 3m]&lt;/span&gt; szef - generał Adrian Carton de Wiart VC (Victoria Cross) - był zmarnowanym atutem. Ten niezniszczalny wojownik - który stracił oko w Somali w 1898 roku i rękę pod Ypres, miał przestrzelone płuco w Afryce Południowej, czaszkę i nogę w kostce nad Sommą, dostał postrzał w biodro pod Passchendaele i w nogę w Cambrai - posiadał wszystkie kwalifikacje ku temu, aby wywrzeć wrażenie na oficerach polskich, z którymi miał współpracować. Był zamożnym arystokratą, kosmopolitą, katolikiem, bohaterem i wiecznym ryzykantem. Należał do nielicznego grona cieszącego się zaufaniem pełnego rezerwy Piłsudskiego. Po raz pierwszy przybył do Polski w lutym 1919 roku jako brytyjski członek misji aliantów do Galicji Wschodniej. Od tego momentu jego życie to seria przygód. Pewnego razu zdarzyło się, że razem z generałem Mannerheimem, przyszłym prezydentem Finlandii, sekundował w pojedynku w Klubie Myśliwskim w Warszawie; wkrótce potem został złapany na przemycie broni z Budapesztu ukrytej w wagonie sypialnym. W październiku 1919 roku rozbił swój samolot, lecąc nad Litwą; w maju 1920 rozbił go ponownie podczas lotu do Kijowa. W sierpniu 1920 roku odparł pod Mławą oddział kozackich maruderów ze stopni jadącego pociągu obserwacyjnego, przy czym uniesiony zapałem spadł w pewnej chwili na tory. Zgodnie z etosem tamtej epoki był bardziej polski od Polaków. Po zakończeniu wojny pozostał w Polsce jako zwykły obywatel, oddając się polowaniu na kaczki jedną ręką w majątku na Polesiu, który podarował mu jego były adiutant, książę Karol Radziwiłł.&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Norman Davies, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Orzeł Biały, Czerwona Gwiazda. Wojna Polsko-Bolszewicka 1919-1920&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-5954951610490514164?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/5954951610490514164/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/05/jej-brytyjskiej-misji-wojskowej-w.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/5954951610490514164'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/5954951610490514164'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/05/jej-brytyjskiej-misji-wojskowej-w.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3100944992807086571.post-6309955292082137313</id><published>2008-05-29T11:20:00.000-07:00</published><updated>2008-10-01T08:03:42.772-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='historia'/><title type='text'></title><content type='html'>Równocześnie zakwestionowany został, jako utopijny, pogląd o istnieniu w pradziejach czystych typów rasowych, germańskich, słowiańskich, ugrofińskich itp. Wykazał to zresztą, jeszcze przed wojną, polski antropolog Jan Czekanowski, prowadząc pomiary poborowych do polskiej armii. Ustalił wówczas, że najwyższy współczynnik elementu nordyckiego mają, czyli są najbliżej aryjskiego ideału niemieckich nazistów... młodzi Żydzi, pochodzący z naszej stolicy.&lt;br /&gt;___&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Zdzisław Skrok, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Archeologia niezgody&lt;/span&gt;, Rzeczpospolita 10.11.2000&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3100944992807086571-6309955292082137313?l=zytaty.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://zytaty.blogspot.com/feeds/6309955292082137313/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/05/rwnoczenie-zakwestionowany-zosta-jako.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/6309955292082137313'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3100944992807086571/posts/default/6309955292082137313'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://zytaty.blogspot.com/2008/05/rwnoczenie-zakwestionowany-zosta-jako.html' title=''/><author><name>miasto-masa-maszyna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12151568439111879186</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
